ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Miesiąc Bez Cukru

Życie wydaje się słodsze bez słodyczy. A przynajmniej tak samo słodkie.

Gdybyś rok temu zasugerował, że wolałbym życie praktycznie pozbawione słodkich deserów, wyśmiałbym to. Zawsze miałem słabość do słodyczy, głównie do czekolady, ale również kochałem ciasta, ciastka, babeczki i lody.

Jednak jako część mojego Rok życia bez zrezygnowałem z cukru w październiku. I prawdę mówiąc, było to dość łatwe (z kilkoma trudniejszymi momentami), ponieważ przez poprzednie cztery miesiące praktycznie nie spożywałem cukru.

Odkryłem, że życie jest równie zabawne, przyjemne i piękne bez całego tego cukru. Nie jest tak niezbędny, jak myślałem, a życie bez niego nie jest tak straszne ani pozbawione radości, jak przewidywałem.

Rozpocząłem ten Rok Życia Bez, by dowiedzieć się więcej o moim oporze, ale zabawne jest to, że mój opór wydaje się być znacznie większy, gdy wyobrażam sobie życie bez czegoś, co uważam za niezbędne, niż kiedy faktycznie to tracę.

Myślałem, że Miesiąc bez kawy będzie niesamowicie trudne, ale wcale takie nie było (poza kilkoma przypadkami, gdy zapach był silnie kuszący). Myślałem, że Miesiąc Bez Telewizji i Wideo będzie trudne, ale głównie tego nie brakowało. Mój nieudany miesiąc „bez siedzenia” faktycznie było trudne, ale nie dlatego, że brakowało mi siedzenia — tylko dlatego, że fizycznie się męczyłem (często biegając lub ćwicząc).

Więc opór pojawia się, gdy wyobrażamy sobie stratę, a nie kiedy jej faktycznie doświadczamy. Przynajmniej takie są moje dotychczasowe obserwacje.

W tym poście opowiem o kilku moich przemyśleniach i doświadczeniach związanych z życiem bez cukru, a następnie podzielę się tym, z czego rezygnuję w listopadzie (podpowiedź: to jedno z moich najtrudniejszych wyzwań).

Życie Bez Cukru

Oto czego się nauczyłem i doświadczyłem w miesiącu bez cukru:

  • Na początku miesiąca byłem Moja Najzdrowsza Rutyna Podróżna. Głównie nie brakowało mi cukru, ale kiedy znaleźliśmy wegańskie gelato we Włoszech, a potem różne wegańskie desery w Wiedniu i Londynie, byłem zdecydowanie kuszony. Ogólnie nie było to trudne — większość deserów, które mijaliśmy, nie była wegańska, więc mimo że wyglądały smakowicie, nie miałem ochoty ich jeść (mleko i jajka kojarzą mi się z martwymi małymi zwierzętami).

  • Przez większość dni miesiąca nie miałem pokus na słodycze — jeśli jakieś były w pobliżu, to były to niewegańskie cukierki lub desery, więc mnie nie interesowały.

  • Wyzwanie było najłatwiejsze, gdy zostawałem w domu lub wychodziłem tylko poćwiczyć lub na herbatę z przyjacielem. Unikanie restauracji lub domów innych osób oznaczało brak pokus.

  • Wizyta w wegańskiej restauracji czyniła to nieco bardziej wymagającym, ponieważ czasami dzieci miały wegańskie desery (pewnego dnia wegański koktajl czekoladowy był nieco kuszący), ale świadomość, że nie jem cukru, odcinała pokusę w mojej głowie. Więc to nie było trudne. Gdyby nie było wyzwania, z pewnością dzieliłbym się ich deserami.

  • W połowie miesiąca byłem w Moje Najbardziej Minimalistyczne Wyposażenie Podróżne — jest tam wiele interesujących smakołyków, ale głównie takich, których nie mogłem zjeść, więc to nie było takie trudne. Myślę, że było tam trochę mochi, które bym uwielbiał, ale po prostu nie myślałem o nim zbyt wiele.

  • Pewnego dnia kupiłem dzieciom ciastka z kawałkami czekolady, które byłyby bardzo kuszące w dawnych czasach (jeszcze 6 miesięcy temu). Ale teraz nie mam takiego apetytu — myślę o szkodzie, jaką cukier wyrządza mojemu ciału, i jak źle się po nim czułem, więc cukier nie jest już tak kuszący.

  • Pod koniec miesiąca były urodziny mojego syna. Naleśniki kokosowe, które zrobiłem na śniadanie, nie były kuszące, podobnie jak ciasto i lody później. Ale Eva zrobiła jakieś babeczki z bananem i kawałkami czekolady, które z jakiegoś powodu mnie kusiły. Skupiłem się na moim przepysznym musli Ezekiel z orzechami i jagodami i cieszyłem się nim, więc było dobrze.

  • Pewnego dnia jadłem zarówno w mojej Przewodnik wegański po San Francisco (więcej niż zwykle jadłem na mieście), jak i podczas lunchu mój przyjaciel zjadł jeden z moich ulubionych wegańskich deserów. Było kuszące, ale niezbyt trudne do odparcia, ponieważ powiedziałem mu z góry, że nie mogę wziąć ani jednego kęsa. Myślę, że mówienie ludziom o moim wyzwaniu bez cukru pomaga mi się go trzymać.

  • Halloween z dziećmi – z jakiegoś powodu kusiły mnie Reese’s peanut butter cups, ale nie spróbowałem żadnych. Inne cukierki mnie nie pociągały.

  • Gdy jestem zajęty, słodycze nawet nie przychodzą mi do głowy.

  • Gdy jestem zmęczony, moja siła woli wydaje się spadać, a pokusy są trudniejsze do opanowania. Gdy jestem zmęczony i głodny, jestem najsłabszy.

Listopad: Brak Komputerów/Internetu Przed Południem

W tym miesiącu już miałem małą porażkę w moim wyzwaniu. W listopadzie rezygnuję z komputerów/internetu przed południem (w tym smartfonów itp.) … z wyjątkiem pisania.

Mogę więc używać laptopa do napisania posta lub pracy nad moją powieścią, ale nie mogę niczego googlować, sprawdzać e-maili ani nawet czytać na komputerze. Nie mogę też czytać zapisanych artykułów z Internetu.

Co będę robić zamiast tego? Będę czytał powieść (pracuję obecnie nad „Ulissesem” Joyce’a) i pisał posty na blogu lub pracował nad moją powieścią.

Jednak przegapiłem pierwszy dzień, ponieważ zapomniałem. Wyzwaniem drugiego dnia było to, że naprawdę chciałem coś sprawdzić, co mam w zwyczaju robić natychmiast — zamiast tego zapisałem to, by sprawdzić później.

To powinno być interesujące.