„W chaosie jest płodność.” ~Anaïs Nin
Ostatnio pisałem o Iluzja Kontroli i Najlepszy cel to brak celu.
Nadal się zastanawiam, co robisz, jeśli zrezygnujesz z iluzji kontroli i planujesz jak najmniej.
Jak wygląda życie bez celów czy planów? Jak radzimy sobie z chaosem?
Nie mam wszystkich odpowiedzi, ale uczę się wiele.
Na początku tego miesiąca pojechałem na World Domination Summit w Portland z niewielką ilością planów. Miałem wygłosić przemówienie, poprowadzić kilka mniejszych sesji, zarezerwowaną wycieczkę rowerową, bilet lotniczy i pokój hotelowy. Jednak większość weekendu pozostawiłem otwartą, bez jakichkolwiek planów.
To było wyzwalające. Nie przeszkadzało mi wygłoszenie przemówienia, a wycieczka była fantastyczna, ale spotykanie niespodziewanych nieznajomych, spędzanie czas z ludźmi, których nigdy wcześniej nie spotkałem, poddanie się nurtowi tłumu — to było zabawne. Nigdy tak naprawdę nie wiedziałem, co wydarzy się dalej, co jest przerażające… ale dziwnie wyzwalające.
Pisząc te słowa, jestem w samolocie do Guam na miesiąc, mam mnóstwo przyjaciół i rodziny do zobaczenia — wszyscy chcą spędzić czas z Evą, mną i dziećmi (i odwrotnie — jesteśmy podekscytowani, że ich zobaczymy). Ale poza miejscem do spania na dwie z czterech tygodni, które tam będziemy, nie mamy ustalonych planów. Nie wiemy, jak będziemy się poruszać, nie wiemy, co zrobimy każdego dnia, i nie wiem, gdzie będziemy mieszkać przez ostatnich kilka tygodni. To przerażające, ale wiem, że damy radę.
Jak żyjesz z chaosem?
Uczysz się go akceptować.
Codzienne życie bez planów
Staram się planować jak najmniej i nie mam celów na każdy dzień. Budzę się i zadaję sobie pytanie: „Co mnie dzisiaj ekscytuje?” I każdego dnia to coś innego.
Oczywiście, są obowiązki, które muszę spełnić, ale głównie są to rzeczy, które mnie ekscytują. Te, które mnie nie ekscytują, i tak zrobię — chyba że uda mi się ich uniknąć.
Ale w każdej chwili staram się żyć świadomie, w ten moment, i pytać siebie… „Co mnie pasjonuje? I jak mogę poradzić sobie z każdą chwilą będąc wierny moim wartościom?”
Prowadzę ciągle dyskusję na ten temat z moim przyjacielem Suraj, który mieszka w Londynie i praktykuje religię dżinijską. Wyraźnie zidentyfikował swoje wartości: przyjaźń, wdzięczność, współczucie i równowaga. Uwielbiam te wartości.
Moją wartością jest współczucie, które objawia się w różnych formach: miłość, życzliwość, empatia, wdzięczność. I za każdym razem, gdy pojawia się jakaś sytuacja, pytam siebie: „Jak mogę podejść do tego z współczuciem?”
Cały czas się tego uczę. Nie twierdzę, że to opanowałem, i prawdopodobnie będę to eksplorować jeszcze przez lata.
Dlaczego plany są iluzją
Życie bez planów może wydawać się głupie lub nierealistyczne dla większości ludzi. I to jest w porządku. Ale jeśli chcesz być realistą, powinieneś zrozumieć, że plany, które robisz, to czysta iluzja kontroli.
Weźmy prosty przykład. Masz plany napisać raport (lub post na bloga albo rozdział książki) i spotkać się dziś z kolegą lub partnerem biznesowym. Pisanie ma się odbyć o 9 rano, a spotkanie o 11 rano.
Załóżmy, że te rzeczy faktycznie się wydarzają zgodnie z planem. Wiele dni pojawiają się inne zajęcia i iluzja kontroli jest łatwo niszczona. Ale czasami mamy szczęście i plany faktycznie się spełniają tak, jak byśmy chcieli.
Więc siadasz do pisania, zgodnie z planem. Może masz przygotowany zarys. Ale podczas pisania myślisz o rzeczach, które nie były zaplanowane. Napotykasz problemy, które nie mogły być przewidziane przed rozpoczęciem pisania. W rzeczywistości, jeśli zwracasz uwagę, staje się jasne, że nie ma sposobu, aby zaplanować pisanie z wyprzedzeniem — musi się rozwijać w trakcie, bo tylko wtedy, gdy to robisz, w pełni przemyślasz rzeczy, i nie ma sposobu przewidzenia własnego myślenia (a tym bardziej myślenia innych).
I tak rzeczy pojawiają się z naszego pisania, których nigdy nie można było zaplanować, a jeśli jesteśmy na to otwarci, możemy napisać coś zupełnie genialnego, czego nigdy nie mogliśmy przewidzieć. Albo jeśli próbujemy trzymać się zarysu, możemy ignorować wspaniałe możliwości, które się pojawiają.
Więc teraz jest 11 rano i czas na twoje spotkanie. Spotykasz się z kolegą lub partnerem, zgodnie z planem, i zaczynacie rozmowę. Oczywiście, rozmowy nie mogą być zaplanowane i nie ma sposobu przewidzenia, co się pojawi podczas rozmowy. Możesz nawet mieć agendę, ale podczas omawiania rzeczy z agendy, pojawiają się nowe pomysły, a gdy jeden z was zasugeruje nową ideę, to inspiruje kolejny pomysł u drugiej osoby i tak dalej — pomysły są zasiewane, tam i z powrotem, które nie mogły być zaplanowane.
I tak pojawiają się nowe pomysły, projekty i kolaboracje z tego spotkania, których nigdy nie można było zaplanować. I to jest świetna rzecz.
Dwa zaplanowane wydarzenia, nawet jeśli się zdarzają zgodnie z planem, były całkowicie nieprzewidywalne i niekontrolowalne. Im więcej akceptujemy ten chaos, tym bardziej akceptujemy genialne możliwości, które mogą się wyłonić. Im więcej próbujemy kontrolować nasz dzień i działania z planami, tym bardziej ograniczamy siebie.
Bądź otwarty na rozwijający się moment
Próbujemy trzymać się iluzji kontroli, ale co by było, gdybyśmy zamiast tego zaakceptowali chaos? Co by było, gdybyśmy zostawili sobie otwarte możliwości zmieniającego się, rozwijającego się momentu, i możliwości, na które nigdy nie mogliśmy zaplanować?
To piękne.
Spróbuj. Porzuć swoje plany na następną godzinę. Zobacz, co się stanie, chwila po chwili. Pomyśl, co Cię ekscytuje, co jest zgodne z Twoimi wartościami.
I gdy zaczynasz robić rzeczy, które Cię ekscytują, które są zgodne z Twoimi wartościami… zobacz, co nowego się pojawi. Rozmawiaj z ludźmi bez ustalonych zamiarów i zobacz, jakie pomysły wynikają z tej interakcji. Zobacz, jakie nowe możliwości się pojawiają, gdy wchodzisz w interakcję z ludźmi, z pomysłami, z własnymi myślami.
To brzmi mgliście, ale w rzeczywistości jest to tak konkretne jak cokolwiek innego. Jak pokazałem, kiedy robimy plany, myślimy, że ustawiamy rzeczy w betonie, ale zawsze jest to płynne — po prostu staramy się sprawić, byśmy myśleli, że to solidnie betonowe.
Kiedy uznajemy płynność naszego życia, uczymy się wykorzystywać tę płynność na swoją korzyść. Płyniemy. Jesteśmy otwarci na zmieniające się prądy. Patrzymy na rzeczy otwartymi oczami, zamiast próbować dopasować świat do naszych planów i celów.
Nie mam wszystkich odpowiedzi, i w rzeczywistości byłbym hipokrytą, gdybym twierdził, że mogę przewidzieć, co się stanie, gdy żyję w ten sposób… lub jeśli ktoś inny żyje w ten sposób.
Nie wiem, co się wydarzy. Pomyśl o nieograniczonych możliwościach tego prostego stwierdzenia.
„Chaos jest moim przyjacielem.” ~Bob Dylan