Wierzę w zmienianie sposobu, w jaki rzeczy są robione.
Często tkwimy w koleinie robienia rzeczy w określony sposób, ponieważ tak robi każdy, ponieważ zawsze tak to robiono. Ponieważ to bezpieczne.
Ale normalny sposób robienia rzeczy często nie jest jedynym sposobem, ani najlepszym sposobem. Leczenie pijawkami kiedyś było normalnym sposobem leczenia większości chorób, dopóki mądrzy ludzie nie zaczęli kwestionować tej praktyki. Kobiety przez długi czas były trzymane z dala od miejsc pracy, ponieważ uważano, że są zbyt słabe lub emocjonalne do wielu zawodów. Ludzie kiedyś wyrzucali bardzo mało, a nic nie było „jednorazowe”, ponieważ to uważano za marnotrawstwo… chwila, może to nie było takie złe.
Co jeśli mógłbyś wstrząsnąć rzeczami… po prostu będąc sobą? Bez konieczności robienia czegokolwiek poza powiedzeniem komuś, kim lub czym jesteś? Okazuje się, że często tak działo się w moim życiu. Wystarczy, że spokojnie powiem ludziom, kim lub czym jestem, a oni zaczynają się bronić, nawet jeśli w rzeczywistości nie atakowałem niczego, co robią.
Ludzie zakładają, że ich oceniam, tylko dlatego, że robię rzeczy inaczej. Myślą się — nie oceniam tego, co robią inni, ale raczej staram się żyć świadomie i sumiennie. Często mi się to nie udaje, ale próba jest wszystkim.
Oto tylko kilka przykładów z mojego życia:
1. Weganin. Wystarczy, że powiem ludziom, że jestem weganinem, by wywołać wszelkiego rodzaju interesujące reakcje. Często ludzie zaczynają mówić o tym, jak kiedyś byli wegetarianami, lub jak jedzą bardzo mało czerwonego mięsa, lub tylko ekologicznie. Albo zaczynają mówić, jak smaczne jest mięso, lub jak ludzie są stworzeni do jedzenia mięsa, lub pytają mnie, czy jem tylko sałatki. Nie mam z tym problemu. Natychmiast ludzie zaczynają myśleć nad tymi pytaniami więcej niż kiedykolwiek wcześniej. A co do mnie, powody są proste: robię to z współczucia dla żywych, czujących, cierpiących istot, które są traktowane jako przedmioty w naszym społeczeństwie. (Przeczytaj: the minimalism of veganism.)
2. Minimalista. To prawdopodobnie druga najważniejsza rzecz, którą robię, która wywołuje reakcje ludzi. Mówią, jak żyją z bardzo małą ilością rzeczy, lub jak chcą pozbyć się bałaganu, lub pytają mnie, jak można być minimalistą z dziećmi. To dobre dyskusje. Musimy zaczynać mówić o tym, dlaczego posiadamy tyle rzeczy, dlaczego kupujemy tyle (nie tylko rzeczy fizycznych, ale też aplikacji i treści cyfrowych), dlaczego staliśmy się konsumentami zamiast po prostu żyć. (Przeczytaj: mój blog mnmlist, lub Wyzwolenie się z konsumpcjonistycznych kajdan.)
3. Samozatrudniony. To staje się coraz bardziej powszechne w tych czasach, oczywiście, ale większość naszego społeczeństwa pozostaje zatrudniona przez korporację (lub bezrobotna). Wybieram pracę dla siebie, bycie swoim własnym szefem. A teraz, gdy to robię, jestem niezatrudnialny. Nigdy nie wrócę i ciągle podważam ludzi, których znam, pokazując im, jak mogą uwolnić się od kajdan zatrudnienia, jeśli są niezadowoleni. Nie ma powodu, byśmy pracowali dla innych ludzi, jeśli tego nie chcemy.
4. Bez samochodu. Prawie rok temu zrezygnowaliśmy z samochodu. Stopniowo ograniczaliśmy i tak użytkowanie samochodu, ale ostateczne zrezygnowanie z samochodu było wyzwalające. Większość ludzi tego nie rozumie — widzą samochód jako symbol wolności, wygody, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo zostaliśmy zniewoleni przez samochody, jak niewygodne to dla nas samych i oczywiście jako społeczeństwa. Ludzie często nie wiedzą, co myśleć o kimś, kto dobrowolnie żyje bez samochodu. (Przeczytaj: Lekcje, których uczymy się korzystając z transportu publicznego.)
5. Zdrowy i fit. Oczywiście wielu ludzi jest zdrowych i fit — znacznie bardziej niż ja. Ale jestem zdrowszy i bardziej fit niż większość ludzi, których znam, i choć wcale ich nie oceniam, zawsze pojawiają się dyskusje o zdrowiu, diecie i ćwiczeniach, ilekroć ich odwiedzam. Wybór bycia aktywnym na co dzień to radykalna rzecz w naszym społeczeństwie. Dziwne, wiem.
6. Edukacja domowa. Moja żona i ja edukujemy w domu czworo naszych dzieci, co sprawia, że jesteśmy dziwakami. Chociaż obowiązkowa edukacja, jaką znamy, jest powszechna od nieco ponad wieku, przez większość ludzkiej historii większość dzieci była edukowana w domu i jakoś rodzice znajdowali sposób na radzenie sobie z kwestią socjalizacji. Rodzice, którzy wysyłają swoje dzieci do szkoły, stają się obronni, gdy mówię o edukacji domowej, która jest radykalnym odgałęzieniem edukacji domowej, porzucającym zwykły model szkoły (nauczyciele przekazujący wiedzę uczniom, którzy ją zapamiętują). Wierzymy, że nasze dzieci powinny nauczyć się uczyć same, tak jak wielu z nas nauczyło się tego robić jako dorośli. Nie wierzymy, że ktokolwiek może stworzyć program nauczania, który przygotuje nasze dzieci na przyszłość, której nie da się przewidzieć, dla rynku pracy, który szybko się zmienia. Zamiast tego, powinny nauczyć się samodzielnie rozwiązywać problemy, pracować same bez kierowania. Są przedsiębiorcami jutra.
7. Bez celów. Pisałem o radykalnej idei rezygnacji z celów, choć jest ona znana od tysięcy lat (Laozi nauczył mnie tego). Ale idea celów jest niesamowicie zakorzeniona w naszym społeczeństwie (łącznie ze mną), że ludzie uważają mnie za dziwaka, sugerując, że można żyć niesamowitym życiem osiągnięć bez celów. Jak gdyby cele były jedynym powodem, by zrobić coś wielkiego. (Przeczytaj więcej: Najlepszy cel to brak celu, oraz Iluzja Kontroli.)
8. Bez reklam. Model reklamowy jest stary, a mimo to nadal dominuje jako forma zarabiania na tworzeniu rzeczy w Internecie. Jeśli masz bloga i chcesz zarabiać, prawdopodobnie masz reklamy na swojej stronie. Nawet jeśli reklamy są kiepskie i nikt nie chce ich czytać. Znosiłyśmy je, aby dotrzeć do treści. Co, jeśli moglibyśmy zrobić to inaczej? Żyję bez reklam od ponad roku i nadal się trzymam. Zmusza mnie to do tworzenia własnych rzeczy i w tym się odnajduję.
9. Socjalista. Nie tak dawno temu (mniej niż stulecie), kiedy można było powiedzieć, że jest się socjalistą i nie być zbytnio dziwakiem. George Orwell, Bertrand Russell, Vonnegut, Einstein, Steinbeck, Hemingway, Jack London… wszyscy byli w pewnym sensie socjalistami. Teraz jest to postrzegane jako przeciwieństwo „Amerykańskiego Stylu Życia”. Jestem socjalistą. Nie jestem za państwowym socjalizmem, ale uważam się za mutualistę lub (pokojowego) anarchistę. Muszę dodać „pokojowy”, ponieważ ludzie zakładają, że anarchiści chcą wszystkiego wysadzać, podczas gdy ja nie wierzę w przemoc ani w przemocą obalanie rządów. Wierzę, że daliśmy korporacjom zbyt dużą władzę nad naszym życiem i naszym społeczeństwem, że zamienili nas w maszynki konsumpcyjne, i że powinniśmy mieć wolność zarządzania swoim własnym życiem, i odbierania władzy korporacji poprzez bycie samowystarczalnymi. To prawdopodobnie rodzi więcej pytań niż daje odpowiedzi, ale pytania są dobrymi rzeczami.
Żadna z tych rzeczy mnie nie definiuje, ale wszystkie są częścią tego, kim jestem. Wszystkie w jakiś sposób kwestionują normę, wywołują pytania i dyskusje, które inaczej mogłyby się nie pojawić, a ja wierzę, że są to konieczne pytania i dyskusje.