Zadeklarowałem niezależność od e-maili.
Po ponad 15 latach radzenia sobie z e-mailami, sprawdzania ich wielokrotnie w ciągu dnia, odpowiadania raz za razem w ciągu dnia, usuwania spamu i wypisywania się z newsletterów oraz niechcianych powiadomień, filtrowania wiadomości i powiadomień, usuwania głupich przesyłanych żartów i łańcuszków …
Skończyłem z tym.
Tak dobrze to brzmi, kiedy mogę wypowiedzieć te słowa! To takie wyzwalające, aby uwolnić się od mojej skrzynki odbiorczej!
Skończyłem, ponieważ e-maile zajmują zbyt wiele mojego czasu. Skończyłem, ponieważ nie lubię być na łasce każdego przychodzącego żądania, ponieważ wolę spędzać czas wolny tworząc, niż odpowiadając na e-maile.
Mógłbym dużo bardziej szczegółowo wyjaśniać, ale myślę, że rozumiesz, o co chodzi. Pozwolę innym, by argumentowali za mnie — wiele osób już mówiło o i eksperymentowało z zabijaniem e-maili… oto kilka przykładów:
Jak porzuciłem swoją skrzynkę e-mailową
W rzeczywistości eksperymentuję z tym przez najbliższe kilka tygodni, stopniowo wycofując e-maile zamiast natychmiastowego porzucenia skrzynki odbiorczej. Ale przejście już się rozpoczęło, i myślę, że do końca dnia będę w stanie całkowicie przestać sprawdzać e-maile, lub robić to najwyżej raz w tygodniu.
Oto co robię: 1. Ustawiłem autoresponder dla mojego e-maila, który wyjaśnia, co robię i jak się ze mną skontaktować oraz w jakich sprawach. Wiem, że sam nienawidzę autoresponderów, ale mam nadzieję, że ludzie zmęczą się widokiem takiej odpowiedzi i przestaną wysyłać mi e-maile. Jestem ciekaw, co się stanie, jeśli ktoś wyśle mi autoresponder z urlopu, a potem mój autoresponder wróci do niego, a jego do mnie, i tak w nieskończoność. W każdym razie, ustawiłem filtr z kilkoma słowami kluczowymi tak, aby ci, którzy chcą reklamować lub robić kilka konkretnych rzeczy, mogli się dalej dostać do mojej skrzynki odbiorczej. Omówię to poniżej.
2. Twitter będzie moim głównym środkiem komunikacji. Wiem, że nie wszyscy używają Twittera, ale ludzie, z którymi najczęściej się komunikuję, są (większość z nich) na Twitterze. Co lubię w Twitterze, to jego ograniczenie (140 znaków), więc musisz trzymać się krótko, a także nie ma oczekiwania, że odpowiesz na każdą wiadomość, jak to ma miejsce w e-mailu. Przyjaciele mogą DM-ować mnie na Twitterze w sprawach osobistych.
3. W przypadku dłuższych rozmów są czaty IM lub Skype. Te będą musiały być zaplanowane i są zarezerwowane dla przyjaciół, wywiadów lub bliskich współpracowników – trzeba będzie DM-ować mnie na Twitterze, a my ustalimy 10-minutową rozmowę. Nie będę planował zbyt wielu z tych rozmów (raczej jedną dziennie, najwyżej) i znów będą one ograniczone do 10 minut. Jest to znacznie bardziej efektywne niż e-mail w przypadku złożonych dyskusji.
4. Do współpracy użyję Google Docs i/lub wikis. Zastanawiam się, czy wikis są konieczne czy pożądane. Może się okazać, że używam tylko Google Docs, które działały świetnie dla mnie do tej pory. Wciąż, może wiki byłoby dobre do zebrania całego projektu. W każdym razie, oprogramowanie do współpracy online jest znacznie bardziej skuteczne do pracy nad projektem z innymi niż e-mail.
5. Przyjaciele i rodzina mogą mnie zadzwonić. Zwłaszcza jeśli nie używają Twittera. Już to robią, tak naprawdę, więc e-mail nie jest absolutnie konieczny. Telefon jest lepszy do osobistej komunikacji w każdym razie.
6. Kilka typów e-maili nadal się przedostanie. Moje filtry pozwalają na e-maile od reklamodawców, dotyczące wywiadów, zwrotów i tych, którzy chcą mnie zatrudnić, by dostały się do mojej skrzynki odbiorczej. Będę sprawdzał to raz na jakiś czas (co 2-3 dni), ale pracuję nad automatyzacją tych procesów przez internet — ludzie dostaną link do umówienia się na wywiad ze mną, albo stronę do kupienia reklamy, czy dokonania zwrotu itp. To wyeliminuje potrzebę tych e-maili.
Myślę, że to zadziała, ale zobaczymy. Jest możliwe, że za kilka tygodni wrócę do e-maili. Zawsze jestem gotów eksperymentować, próbować nowych rzeczy, znaleźć metodę pracy i życia, która działa najlepiej dla mnie.
Czy to zadziała dla ciebie? Być może nie. Jeśli dużo korzystasz z e-maili, nie przestawaj tylko dlatego, że ja to robię. Rób to, co działa dla ciebie — ja skupię się bardziej na tworzeniu, a mniej na przetwarzaniu.
Często zadawane pytania
Kilka pytań, które dostałem do tej pory:
P: Dlaczego tak ekstremalnie? Dlaczego po prostu nie filtrować i nie sprawdzać e-maili rzadziej?
O: Próbowałem wielu taktyk z e-mailami, w tym ekstremalnego filtrowania. Na jakiś czas ustawiałem specjalny adres e-mail dla przyjaciół, rodziny i bliskich współpracowników, a wszystko inne było przenoszone do specjalnego folderu, aby czytać to rzadziej. To wciąż zajmowało zbyt wiele mojego czasu. Nie sprawdzam e-maili tak często, jak większość ludzi, ale wciąż była to czynność, którą lubiłem coraz mniej. Więc zdecydowałem się spróbować czegoś innego.
P. Dlaczego nie zatrudnić Wirtualnego Asystenta?
O. Właściwie miałem jednego przez jakiś czas i działało dobrze, ale nieuchronnie są e-maile, na które trzeba odpowiedzieć. Spróbuję tego i naprawdę myślę, że będzie łatwiej.
P. Czy nie stracisz kontaktu z czytelnikami?
O. Może trochę, ale szczerze mówiąc, e-mail nie był moim ulubionym sposobem kontaktu z czytelnikami od pewnego czasu. Zdecydowanie wolę sekcję komentarzy tutaj na Zen Habits, jak również Twittera. Lubię kontaktować się z czytelnikami, ale musi być równowaga między łączeniem a tworzeniem, i muszę znaleźć sposób życia, który działa dla mnie.
P. Nie mógłbym tego zrobić – jest to wymagane do mojej działalności.
O. Możliwe, i nie mówię, że powinieneś. Naprawdę uważam, że wszystkie firmy mogłyby przemyśleć swoje używanie e-maili i używać ich mniej. Są lepsze rozwiązania do współpracy, organizowania spotkań lub wydarzeń, podejmowania grupowych decyzji, zarządzania grupowymi zadaniami, i tak dalej. Ale ludzie zrobią to, kiedy uznają, że e-mail nie działa dla nich tak, jak powinien.
P. A co z przyjaciółmi i rodziną?
O. Wiedzą, jak się ze mną skontaktować. Zdecydowanie wolę telefon jako formę osobistej komunikacji. Ci, którzy chcą wysłać mi wiadomości, mogą wejść na Twittera, co powinni już dawno zrobić, głupcy.
P. Czy nie stracisz klientów?
O. To możliwe. Naprawdę uważam, że ludzie, którzy chcą się ze mną skontaktować, będą w stanie to zrobić — podałem sposób, jak to zrobić. Jeżeli to nie działa dla niektórych ludzi, to coś, z czym będę musiał żyć. Nie mogę żyć moim życiem, próbując znaleźć co działa dla każdej pojedynczej osoby.
P. Czy Twitter naprawdę jest lepszy od e-maila? Czy nie będzie to jedno więcej skrzynki odbiorczej?
O. Odkryłem, że nie muszę sprawdzać Twittera tak często, lub spędzać tyle czasu na jego przetwarzaniu. To nie jest zawsze-połączone, zawsze-komunikujące się narzędzie, jak niektórzy myślą — możesz wybierać, kiedy i co przetwarzać, i robić to tylko 1-2 razy dziennie, jeśli chcesz, przeglądając swoje wiadomości i niekoniecznie odpowiadając, chyba że czujesz potrzebę. Będzie kolejną skrzynką odbiorczą, ale nie tak tyraniczną jak e-mail.
Jestem prawie pewien, że będą inne zastrzeżenia, lub ludzie będą z tego kpić, ale naprawdę, jeśli to dla mnie działa, dlaczego nie tego zrobić? A jeśli nie zadziała, wrócę do poprzedniego rozwiązania.