ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Prostota zdefiniowana na nowo: bądź otwarty na to, co się pojawia

„Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie dąży do przybycia na miejsce.” – Lao Tzu

Jedną z rzeczy, które przekazują nam guru produktywności, jest to, że musimy mieć jasno określone cele lub rezultaty — im lepiej są zdefiniowane, tym bardziej prawdopodobne, że je osiągniesz.

I jest to prawda, do pewnego stopnia. Działało to w moim przypadku, kiedy wizualizowałem swoje cele, skupiałem się na ich osiąganiu i podejmowałem małe kroki, by do nich dojść … osiągnąłem swoje cele.

To działa … jednak to nie jedyny sposób. W rzeczywistości, w zależności od twojego spojrzenia na życie, może to nie być sposób idealny.

Problem z koncentrowaniem się na rezultatach polega na tym, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. A gdy tak się nie dzieje, często kończymy albo 1) próbując wymusić coś, kiedy nie powinniśmy; albo 2) będąc ogromnie rozczarowani lub sfrustrowani.

Oto metoda, która obejmuje prostotę:

Nie próbuj wymuszać rezultatów — pozwól im się wydarzyć. Bądź otwarty na to, co się pojawia.

To zmiana, którą próbuję wprowadzić do mojego życia od roku lub dłużej — powoli, stopniowo, ponieważ to nie zawsze jest łatwe. Musisz nauczyć się odpuszczać potrzebę osiągania określonych wyników, zaakceptować przepływ, co może być bardzo trudne. Więc nauczyłem się obejmować to powoli, i było to cudowne.

Cele uczynione prostymi Jedno z najczęstszych pytań, jakie mi zadają podczas wywiadów, brzmi: „Jakie masz plany dla Zen Habits na następny rok lub dwa?” Moja odpowiedź brzmi: „Nie mam planów. Chcę po prostu cieszyć się tym, co robię, dawać z siebie wszystko i zobaczyć, co się wyłoni.”

To radykalnie inne podejście od tego, jak wiele osób postępuje. Nie jest to koniecznie lepsze, ale u mnie dobrze się sprawdziło.

Powód, dla którego przyjąłem to podejście, jest taki, że kiedy zaczynałem Zen Habits, nie miałem pojęcia, że odniesie sukces. Myślałem, „Jeśli będę miał tysiąc czytelników po roku lub dwóch, będę szczęśliwy. Jeśli zarobię kilkaset dolarów miesięcznie, będzie to miły dodatkowy dochód.” Cóż, rok później miałem 30 razy więcej czytelników niż się spodziewałem i wystarczający dochód, by zrezygnować z pracy na etacie.

Nie tylko to, ale w tym czasie również wydałem bestsellerowy ebook (Zen To Done) i podpisałem kontrakt na książkę z dużym wydawnictwem. Jak mógłbym wiedzieć, że to się stanie, kiedy zaczynałem Zen Habits? To byłoby niemożliwe.

Wniosek, jaki wyciągnąłem: nie wiesz, co się wydarzy, ani jakie możliwości się pojawią, dopóki nie dotrzesz do tego momentu. Możesz planować i planować, ale po prostu nie ma sposobu, by wiedzieć, jak wszystko się potoczy. A jeśli mój plan nie uwzględnia możliwości, których się nie spodziewałem, mogę przegapić tę szansę. Oczywiście, mogę ciągle dostosowywać swoje plany do zmieniających się okoliczności … ale wtedy, jaki jest sens planu?

Zamiast tego zrezygnowałem z potrzeby definiowania rezultatów, a skupiłem się na cieszeniu się podróżą. To nie znaczy, że nie jestem zmotywowany do robienia wszystkiego co w mojej mocy — jestem — ani że mam niedbałe podejście do swojej pracy (choć czasami, jak każdy, bywam leniwy). To znaczy, że motywuje mnie praca, że cieszy mnie samo działanie, a nie cel, wynik czy rezultat.

„Zasadniczo, nie pracuję już dla niczego poza odczuciem, jakie mam podczas pracy.” – John Gay, angielski poeta i dramaturg

Innym przykładem jest kondycja fizyczna: choć wyznaczam sobie cele (na przykład utracić tłuszcz z brzucha), nauczyłem się nie martwić zbytnio o te cele. Przyjdą, a może nie. Zamiast tego nauczyłem się koncentrować na jedzeniu przyjemnych, zdrowych posiłków i na byciu aktywnym przez większość dni. W rezultacie nie przejmuję się, gdy rzeczy nie idą zgodnie z planem — bo w gruncie rzeczy nie ma ustalonego planu. Jeśli zjem przekąski na imprezie, nie ma problemu. Jeśli pewnego dnia nie pójdę na trening, nic się nie dzieje. Wrócę do tego następnego dnia, a nawet wtedy mogę wciąż zjeść trochę czekolady dla czystej radości. Wciąż staję się sprawniejszy i zdrowszy, a co najważniejsze, cieszę się podróżą.

Bądź otwarty na to, co się pojawia To najtrudniejsza część tego podejścia: jeśli nie dążysz do konkretnego rezultatu, nie wiesz, co się wydarzy. Ten brak wiedzy jest trudny — ludzie lubią bezpieczeństwo wynikające z przewidywania i kontrolowania przyszłości za pomocą celów i planów. Odrzucenie tego bezpieczeństwa jest przerażające.

Oto klucz: to bezpieczeństwo jest iluzją. Nie mamy jak przewidzieć przyszłości. Nie możemy jej kontrolować. Możemy próbować (i próbujemy), ale nieustannie zawodzimy. Przypisujemy to „planom, które nie wypaliły” lub popełnianiu błędów albo nieplanowaniu na nieprzewidywalne sytuacje, ale prawdą jest, że musimy przyznać, że nie możemy kontrolować ani przewidywać przyszłości.

To straszne, wiem. Ale to prawda.

A kiedy przyznamy, że nie możemy przewidzieć, zaplanować lub kontrolować przyszłości, jaki jest kolejny logiczny krok? Przestać wyznaczać cele i planować, przynajmniej w jakikolwiek sposób, który kontroluje nasze działania. Oczywiście, miło jest wiedzieć, nad czym pracujesz i do czego dążysz, ale nie rób z tego sedna czegokolwiek.

Zamiast tego, zobacz, co się wyłania. I bądź na to otwarty.

To nie jest łatwe. Ale można to poprawić przez praktykę, i gdy widzimy, że rzeczy mają tendencję do układania się w porządku, nabieramy większej pewności w tej metodzie.

Rezultatem jest sposób życia, który nie koncentruje się tak bardzo na dążeniu do czegoś, na z góry określonych wynikach i nie próbuje wprowadzać w życie rezultatu. To sposób życia pozbawiony wysokich poziomów stresu, nie bywający rozczarowany lub sfrustrowany, gdy cele nie są spełniane, poruszający się tempem, które nie zmusza do forsowania rzeczy lub zamartwiania się błędami lub planami, które się nie udały.

To życie prostoty zdefiniowane na nowo i uwielbiam je.

„Myśl taoistyczna podkreśla potrzebę odnalezienia stanu zadowolenia, nie wznoszącego szczęścia ani głębokiego rozpaczy. Ostatecznie taoizm uczy, by prowadzić zdyscyplinowane życie i nie przejmować się zbytnio wynikami.” The Rambling Taoist