Wielu z nas ma nieustanne, niekończące się uczucie, że zawsze jesteśmy z tyłu z tym, co musimy zrobić.
Budząc się, już czujemy, że jesteśmy z tyłu, a towarzyszący temu niewielki niepokój sprawia, że rzucamy się w nasz dzień, sprawdzając wiadomości i e-maile, rozpoczynając bieg na bieżni zadań, rozproszeń i zaaferowania, który nie kończy się, dopóki nie zaśniemy.
Jak radzimy sobie z tym lekkim, nieustannym uczuciem niepokoju i wrażeniem, że zawsze jesteśmy z tyłu ze wszystkim?
Odpowiedź, jak sądzę, wynika ze spowolnienia, upraszczania i kultywowania poczucia zadowolenia.
Przyjrzyjmy się każdemu z tych podejść po kolei.
Zwolnienie tempa
Gdy pędzimy przez dzień, nieustannie wykonując małe zadania, sprawdzając i odpowiadając na wiadomości, biegnąc ku rozproszeniom… zawsze będziemy odczuwać lekki niepokój, ponieważ kręcimy się w kółko, mając wrażenie, że nigdzie nie zmierzamy. To niekończąca się bieżnia.
Zwolnienie tempa polega na powstrzymaniu się od pośpiechu. Złapaniu oddechu. Stworzeniu przestrzeni. Zastanowieniu się, co robimy. Znalezieniu odrobiny uważności, obecności w ciele, oddechu i otoczeniu.
Zapytaj wtedy: „Czy naprawdę potrzebuję się spieszyć do kolejnej rzeczy? Czy mogę zatrzymać się i być obecnym przy tej jednej rzeczy? A może nic nie robić przez chwilę?”
Zadaj sobie również pytanie, czy naprawdę istnieje konieczność przemieszczania się teraz, robienia wszystkiego. W rzeczywistości my sami tworzymy problem bycia z tyłu – to nie jest prawdziwe. To wytwór naszego umysłu, jak wszystkie problemy. Zamiast pozwalać, aby ten problem był solidny i rzeczywisty, czy możemy wznieść go w coś mniej trwałego, jak mgłę?
Jak by to było po prostu usiąść tutaj i nic nie robić przez chwilę? Czy świat się zawali? Czy stracimy pracę i miłość wszystkich, którzy nas otaczają? Czy możemy odnaleźć siebie bez martwienia się o utratę ich miłości i szacunku?
Czy możemy pozostać z uczuciem bycia z tyłu, odczuwaniem presji i niepokoju? Jakie to uczucie po prostu je czuć, bez potrzeby działania? Bez potrzeby pozbycia się tego uczucia, jakby to był problem? Co jeśli to uczucie jest dokładnie tym, czego potrzebujemy teraz doświadczyć?
To są rzeczy, które możemy rozważać i ćwiczyć, jeśli tylko zwolnimy odrobinę.
Upraszczanie
Gdy już zwolnimy tempo i zaczniemy praktykować uważność wobec wszystkiego, co się pojawia… możemy zacząć upraszczać.
Co w tym przypadku oznacza upraszczanie? Oznacza to odpuszczenie przywiązań do robienia wszystkiego.
Na przykład, jeśli już zwolniłem tempo, mogę spojrzeć na swoją listę zadań na dzisiaj… i zdać sobie sprawę, że to całkowita fantazja. Nie zamierzam wszystkiego tego zrobić. Przesuńmy jedną rzecz na jutro, jedno zadanie na listę „Później w tym tygodniu”, a jedno na „Później w tym miesiącu” (a może nawet „Zrób w przyszłym roku”).
Zasadniczo upraszczamy to, na czym dziś się skupiamy.
Właściwie wybierz tylko jedną rzecz. Jeśli mógłbyś zrobić tylko jedną rzecz dzisiaj, co naprawdę zrobiłoby dużą różnicę? To nie znaczy, że nie zrobisz reszty, ale zrobisz je tylko wtedy, jeśli będziesz miał czas po zakończeniu tej jednej rzeczy. Co by to było za jedno?
Teraz odpuść wszystko inne na tę chwilę i skup się na tym. To Twoje całe uniwersum. Możesz być z tym całkowicie obecny.
Na tym polega upraszczanie. Wybierając jedną rzecz (nawet jeśli to tylko odpowiedź na jeden z tych e-maili, które siedzą w skrzynce odbiorczej przez tydzień) i wtedy odpuszczając wszystko inne. Pozwól, by ta jedna rzecz była wystarczająca, na teraz. Pozwól, by była wszystkim.
Kultywowanie poczucia zadowolenia
Co to znaczy, że ta „jedna rzecz” jest wystarczająca? Oznacza to uznanie, że niemożliwe jest zrobienie wszystkiego z listy, niemożliwe jest zrobienie wszystkiego. Dlatego musisz skupić się na jednej rzeczy i pozwolić, by to było wystarczające.
„Wystarczające” w tym przypadku oznacza, że jesteś zadowolony z tego działania. To piękna rzecz do zrobienia, warta części Twojego cennego życia, warta pozwolenia czasowi płynąć przez Twoje palce, ponieważ jest to ważne i wspaniałe.
W ten sposób kultywujemy zadowolenie. Może nie jesteś zadowolony ze wszystkiego w swoim życiu, może nie z siebie ani z innych… ale jesteś zadowolony z tej jednej rzeczy, w tej chwili. Jest piękna, znacząca, wystarczająca. Kochasz tę jedną rzecz, ten jedyny moment, takim jakim jest. Odnajdujesz pełną wdzięczność za cud tego momentu i tego zadania.
Jeśli możesz kultywować to dla jednej rzeczy i jednego momentu, możesz zrobić to dla następnego. I kolejnego. Wkrótce zaczniesz stosować tę perspektywę wystarczalności i pełną wdzięczność także wobec innych rzeczy, które robisz, i wobec siebie. Wobec innych ludzi w Twoim życiu. Wobec tego świata.
I nagle nie jesteś z tyłu z niczym. Ponieważ to, co robisz teraz, jest wystarczające. I to wszystko, co masz. Co jest doskonałe, takie jakie jest.