W zeszłym tygodniu dopadła mnie poważna wysypka po kontakcie z trującym dębem. Może to nie brzmi tak źle, ale ta wysypka pokryła całe moje ciało (w tym miejsca najlepiej pozostawione bez komentarza) oraz twarz, oczy, usta. Nie wygląda to dobrze i, chociaż nie wdaję się w szczegóły, jest to dość obrzydliwe i męczące.
Muszę przyznać, że to frustrujące. Prowadzę dość zdrowy styl życia, jem dużo warzyw i pełnowartościowych produktów, bardzo mało cukru, przetworzonych węglowodanów i żywności, dużo ćwiczę, medytuję i więcej. Zazwyczaj mam kontrolę nad swoim zdrowiem, ale od prawie tygodnia jej nie mam.
W ten weekend, gdy oglądałem swoje ciało, które przynosi mi tak wiele fizycznego dyskomfortu i stresu, zastanawiałem się, co mnie tak naprawdę unieszczęśliwia. I czy gdyby taki stan rzeczy trwał do końca życia, byłbym nieszczęśliwy cały czas?
Pomyślałem o ludziach, którzy mają fizyczne dolegliwości przez cały czas. Jest wielu ludzi, których ciała są poza ich kontrolą, którzy fizycznie nie czują się dobrze przez większość czasu, którzy codziennie muszą zmagać się z chorobami i cierpieniem. Jestem bardzo szczęśliwy w porównaniu z nimi.
Oto proces, przez który przechodzę, aby być szczęśliwszym… z zastrzeżeniem, że stale zawodzę w tym procesie i muszę próbować ponownie. Nie jestem w tym doskonały, ale doskonałość nie jest celem. Nauka przez pogłębianie tego procesu jest celem.
1. Odpuszczenie
Czego się trzymam? Głównie dwóch rzeczy: wyobrażenia o sobie jako o zdrowym i wygodnym człowieku oraz oczekiwania, że życie powinno być bez fizycznego dyskomfortu. Moje wyobrażenie o sobie jako zdrowym człowieku to coś, co budowałem przez ostatnie 8 lat, więc gdy rzeczywistość się z tym nie zgadza, mam problemy. Moje oczekiwanie, że życie powinno być wolne od bólu, dyskomfortu, swędzenia oraz innych obleśnych rzeczy, o których nie wspomnę… jest dość silne. Trudno się z tym rozstać.
Dlaczego to odpuścić? Ponieważ sprawia mi to więcej bólu niż sama fizyczna dolegliwość. Prawdziwy ból, przez który przechodzę, to moja niezdolność do zaakceptowania rzeczywistości i moja chęć, by życie było w określony sposób. Chcę, aby było po mojemu. A kiedy nie mogę tego kontrolować (co zdarza się praktycznie cały czas), czuję frustrację, złość, depresję, stres. Dużo stresu. To dotyczy wszystkiego, nie tylko fizycznych dolegliwości, ale wszystkiego, co nie idzie po mojej myśli.
Jaki jest proces odpuszczenia? Najpierw uświadomienie sobie, że coś trzymam, potem uświadomienie sobie, co to jest, a następnie – że sprawia mi to ból. W końcu uświadomienie sobie, że to, co trzymam, niekoniecznie jest prawdą. Niekoniecznie zawsze jestem zdrową osobą. Nie zawsze jestem w komforcie. To nie jest sposób, w jaki powinno wyglądać życie, a w rzeczywistości często tak nie jest.
To jest powtarzalny proces, bo dwie minuty po odpuszczeniu znów zaczynam tego pragnąć. Ćwiczę.
2. Akceptacja Rzeczywistości
Gdy odpuszczę to, czego pragnę, uczę się akceptować rzeczywistość. To, co jest.
To nie jest zawsze łatwe. Rzeczywistość nie zgadza się z moją fantazją/ideą, jak powinno wyglądać życie. Muszę po prostu widzieć rzeczy takimi, jakie są, i je akceptować. Być wdzięcznym, że są, jakie są. Uczyć się z tego, co jest.
To może być trudne, ponieważ zazwyczaj chcemy kontrolować rzeczy, nie akceptować. Akceptacja jest postrzegana jako poddawanie się, pasywność, zaniechanie. I tak, to trochę jest każde z tych. Ale to nie kończy się na tym. Akceptacja nie oznacza, że nie działasz. Oznacza, że zaczynasz od akceptacji, a potem zastanawiasz się nad najlepszym sposobem działania z miejsca pokoju i akceptacji.
Akceptacja nie jest złą rzeczą. Jest dobra. Oznacza, że jesteś w zgodzie z rzeczywistością.
Więc przestaję uciekać od obecnej chwili i po prostu staram się z ciekawością zobaczyć, co właściwie jest. I nie jest to takie złe, jak się obawiałem. Strach, opór, niechęć są zdecydowanie najgorszą częścią.
3. Działanie z Wdzięcznością i Współczuciem
Kolejny krok w moim procesie to być wdzięcznym za to, co mam, i działać ze współczuciem.
Co to oznacza?
Kiedy jestem nieszczęśliwy, to dlatego, że koncentruję się na rzeczach, które postrzegam jako „złe”. Ale ignoruję wszystkie rzeczy, za które powinienem być wdzięczny: jak bycie żywym, bycie w stanie chodzić, możliwość kochania, bycie kochanym, posiadanie przyjaciół, posiadanie pracy, którą kocham… lista jest niekończąca.
Mogę znaleźć tę wdzięczność i skupić się na działaniach, które ją pokazują. Jeśli ciągle narzekam (wewnętrznie) na to, jak bardzo jestem nieszczęśliwy, to nie jest to działanie pełne wdzięczności. Jeśli zamiast tego skorzystam z cudownego życia, jakie mam, i zrobię coś dobrego z nim, to pokazuje wdzięczność za to, co mam.
Działanie ze współczuciem to coś, co staram się robić, gdy zaakceptuję chwilę. To, że odpuszczasz, a następnie akceptujesz, nie oznacza, że nie działasz. Oznacza, że zaczynasz od akceptacji tego, co rzeczywiście jest, a następnie decydujesz, jak działać stamtąd. Współczucie jest moim przewodnikiem, jak działać na tym polu.
Jak działam ze współczuciem, gdy moje ciało jest pełne dyskomfortu? Cóż, mogę być współczujący wobec swojego ciała i dbać o nie. Mogę być współczujący dla siebie i dać sobie odpoczynek, jeśli go potrzebuję. Albo mogę być współczujący dla innych i przestać tak bardzo skupiać się na sobie. Mogę znaleźć sposoby na złagodzenie cierpienia ludzi wokół mnie lub znaleźć sposoby, by podzielić się tym, czego się uczę, z wami wszystkimi, i mieć nadzieję, że to pomoże komuś.
Działanie ze współczuciem może przenosić fokus z siebie samego w miejsce, które przynosi dobro na świecie.
Aktualizacja: Mój Lek na Trujący Dąb
Aktualizacja kilka dni po napisaniu powyższego posta: Wczoraj spróbowałem przemysłowego szorowacza o nazwie Mean Green i zadziałał tak dobrze, że musiałem się tym z wami podzielić. Nie jestem z nim w żaden sposób powiązany i nie zarobię żadnych pieniędzy, jeśli zdecydujecie się go kupić.
Zasadniczo wyszorowałem się tym czymś do cna. Jest przeznaczone do usuwania tłuszczu, więc pomaga usunąć oleje, jakie dostajesz po trującym dębie. Natychmiast poczułem się lepiej, a w ciągu kilku godzin mogłem stwierdzić, że wysypka i rany się goją, zamiast się pogarszać.
Dzień później czuję się znacznie lepiej. Zamierzam znowu wyszorować kilka obszarów dzisiaj, ale zasadniczo wyszedłem z najgorszego. Czuję się lepiej dziś niż przez cały tydzień.
Dziękuję mojemu przyjacielowi Benowi Yu (współzałożycielowi Sprayable Energy) za znalezienie i zamówienie tego dla mnie.