Nie ma wśród nas osoby, która nie miałaby niepewności – niektórzy po prostu lepiej sobie z nimi radzą albo może lepiej je ukrywają.
Obawiamy się, co inni o nas myślą, martwimy się, czy jesteśmy wystarczająco atrakcyjni, jesteśmy zaniepokojeni, czy robimy wszystko, co powinniśmy, boimy się niepowodzeń, boimy się, że ludzie odkryją, że jesteśmy oszustami. Martwimy się, że jesteśmy za grubi, obawiamy się, czy ona nas polubi, czy on lubi tę inną dziewczynę, boimy się, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy.
A media społecznościowe, z ich kulturą dążenia do uznania przez polubienia i retweety, z pokazywaniem niesamowitych ciał, podróży i jedzenia … tylko pogarszają problem. Ale o tym już wiesz.
Pytanie brzmi: jak pokonać te niepewności?
Jak możemy pogodzić się z samymi sobą? Jak nauczyć się znaleźć zadowolenie i spokój?
Odpowiedź nie jest prosta, ale wymaga jednej rzeczy na początek: chęci stawienia czoła temu, czego zazwyczaj nie chcemy stawiać czoła.
To oznacza odrobinę odwagi. Na początek w małych dawkach, ale oznacza to chęć odłożenia na bok wszystkich rozpraszaczy na chwilę i skoncentrowania się na tym, z czym się zmagasz.
Masz tę odwagę? Jeśli tak, zacznijmy.
Przeszkody
Co przeszkadza nam w radzeniu sobie z niepewnościami? Przeszkody usiane na ścieżce. Istnieją stare rany, które nigdy się nie zagoiły.
Oto niektóre z przeszkód, które stoją na drodze:
-
Przeszłe krytyki. Jeśli rodzic lub inni krewni krytykowali nas, gdy dorastaliśmy, lub jeśli byliśmy zastraszani, prawdopodobnie to zinternalizowaliśmy. Mam szczęście, że moja mama zawsze wydawała się akceptować mnie takim, jakim jestem, ale mój ojciec nie. On miał własne niepewności, ale manifestowały się one jako moje krytyki. Te krytyki pozostały w mojej głowie, ale osłabły w ostatnich latach dzięki pracy, którą wykonałem (o tym więcej poniżej). Niemniej jednak, mogą nigdy całkiem nie zniknąć.
-
Negatywny wizerunek siebie. Kiedy ludzie krytykują cię przez lata, zaczynasz krytykować siebie. A cała ta krytyka, wraz z niekorzystnymi porównaniami siebie do innych, skutkuje niezbyt pozytywnym wizerunkiem siebie. Nieważne, czy rzeczywistość nie odpowiada temu wizerunkowi … możemy być kompetentni, genialni i piękni, ale jeśli mamy obraz siebie jako brzydkiego, głupiego i nieudolnego, będziemy działać zgodnie z tym obrazem.
-
Potrzeba uznania. Kiedy ktoś daje nam uznanie, to wspaniale! Czujemy, że jesteśmy wartościowi i piękni. Problem polega na tym, że potem potrzebujemy więcej uznania, aby utrzymać ten obraz siebie, i boimy się jego braku, ponieważ wtedy ten wspaniały obraz siebie zniknie. Utknęliśmy w cyklu potrzeby stałego uznania i strachu przed jego brakiem. Oceniamy wszystko, co mówią i robią inni, w rzeczywistym życiu i w mediach społecznościowych, pod kątem uznania lub jego braku. To staje się cyklem strachu i potrzeby.
-
Brak zaufania. Uczymy się, żeby nie ufać innym ludziom, że zostaną z nami, zaakceptują nas, zrozumieją naszą stronę rzeczy. To jest wykształcone w nas przez lata, gdy ludzie robią rzeczy, które uważamy za porzucenie lub odrzucenie. Przestajemy ufać, że chwila potoczy się dobrze.
-
Obrazy w mediach społecznościowych i mediach. Porównujemy się z atrakcyjnymi ludźmi, których widzimy na Instagramie czy innych mediach społecznościowych. Porównujemy się z atrakcyjnymi ludźmi w filmach, telewizji, magazynach. Te obrazy są przeznaczone do sprzedaży, ale sposób, w jaki nas sprzedają, polega na tym, że sprawiają, iż czujemy się niepewnie o sobie, a potem potrzebujemy tego, co sprzedają celebryci, abyśmy byli tacy dobrzy jak oni.
-
Nieakceptowanie pewnych rzeczy o sobie. W końcu skutkiem jest to, że odrzucamy duże części siebie. Nie lubimy, że jesteśmy zbyt ciężcy, mamy pryszcze lub coś w naszych ciałach. To niesamowite, bo nawet ludzie, którzy uważasz za niezwykle atrakcyjnych – odrzucają rzeczy w swoich ciałach! Odrzucamy także części naszego wnętrza, części, które są niesubordynowane, nieczułe, przestraszone lub leniwe. Odrzucamy te części siebie, które są niepewne.
To wiele przeszkód do pokonania! I to pokazuje, dlaczego to wymaga odwagi i dlaczego naprawa nie jest prosta.
Ale jest droga naprzód.
Droga do Radzenia Sobie z Niepewnością
Oto sekret: przeszkody faktycznie pokazują nam drogę. Przeszkody są drogą.
Możemy objąć te przeszkody i pracować z nimi. Aby to zrobić, musimy zacząć rozwijać świadomość, kiedy nasze niepewności się pojawiają. Możemy używać ich jako dzwonka uważności, dzwoniącego, gdy jesteśmy zaniepokojeni strachami i nieufnością, mówiącego nam: „Hej! Tu jest dobry materiał do pracy.”
I to jest klucz: Wszystkie nasze niepewności są w rzeczywistości możliwością wykonania dobrej pracy, nauki jak działamy, rozwijania umiejętności, które pomogą nam przez całe życie.
Zacznij więc zwracać uwagę i zauważ, kiedy jesteś kierowany przez niepewność. A następnie wykonaj następującą pracę:
-
Przebaczenie przeszłości. Jeśli Twoje niepewności zostały ukształtowane przez krytykę krewnych lub autorytetów, uznaj to. Następnie zacznij im przebaczać. Zrozum, że byli kierowani przez własne niepewności, zmagając się ze swoimi demonami. Zachowywali się niedoskonale, ale wszyscy tacy jesteśmy. Nie mieli racji w tym, co zrobili, ale możesz to zrozumieć mimo wszystko. I przebacz im złe zachowanie, ponieważ trzymanie się urazy nie pomaga ci. Puść przeszłość, krok po kroku.
-
Akceptacja całego siebie. Zatrzymaj się i przeprowadź samoocenę. Zauważ części siebie, zarówno ciała, jak i wnętrza, których nie lubisz. Przyjrzyj się tym częściom ciebie i zobacz, czy możesz wysłać im miłość. Zobacz je jako niedoskonałe części ciebie, które zasługują na miłość, tak jak zasługuje na to przyjaciel, który także jest niedoskonały. Pomyśl, jak traktowałbyś tego niedoskonałego przyjaciela, i bądź w ten sam sposób wobec siebie. Zapewniaj siebie, okazuj sobie współczucie. Przyjmij wszystkie części siebie, wraz z tymi nierównościami, i dostrzegaj w nich piękno. One sprawiają, że jesteś tym, kim jesteś, i są cudowne.
-
Praktyka samoakceptacji. Jeśli zauważysz, że chcesz uznania od kogoś innego, ich pochwał i uwagi, ich polubień i retweetów … zatrzymaj się i zamiast tego zastąp to samoakceptacją. Możesz odebrać innym władzę nad twoim uznaniem, jeśli przywłaszczysz ją sobie. Nie potrzebujesz uznania od nikogo oprócz siebie. To nie znaczy, że nie chcesz połączenia z innymi lub miłości, ale możesz kochać innych i być kochanym przez nich, jednocześnie akceptując siebie. Akceptuj siebie, całkowicie, kochaj siebie. I to wszystko, czego potrzebujesz.
-
Przyjęcie braku porównań. Porównywanie siebie do wyglądu innych, tego, co robią, gdzie podróżują, jaką mają zabawę … to nigdy nie jest użyteczne porównanie, a nawet ci szkodzi. Zamiast tego, gdy widzisz kogoś innego, zamiast porównywania się do niego, zobacz ich jak jabłka do twoich pomarańczy. Ciesz się, że świetnie się bawią, ciesz się z ich sukcesów. Oni są na zupełnie innej ścieżce niż ty, i mogą być szczęśliwi i dobrze się bawić i ty też możesz, na swojej własnej ścieżce. Życz wszystkim dobrze, ale dostrzegaj ich wspaniałość jako coś innego niż twoja.
-
Rozwijanie zaufania do chwili. Poprzez wszystkie te praktyki, zacznij rozwijać zaufanie do siebie, że będziesz w porządku. Rozwijaj zaufanie do chwili, że się rozwinie i wszystko będzie dobrze. To rozwija się z czasem, poprzez stawianie małych przewidywań o chwili („Ta chwila będzie w porządku”) i sprawdzanie, czy przewidywanie się sprawdza.
To jest droga. Znajdujesz rzeczy, z którymi się zmagasz, i uczysz się, jak z nimi pracować. Uczysz się zmieniać swoją perspektywę. Uczysz się dostrzegać, co cię potyka, i zamieniać to w okazję do nauki nowych umiejętności.
To dobra droga. Pomogła mi być bardziej akceptującym siebie i bardziej sobie ufać. A w zamian pomogła mi kochać siebie i innych bardziej, z chwili na chwilę.