Ten blog był dla mnie sposobem na dzielenie się tym, czego nauczyłem się o prostocie, uważności, nawykach, motywacji, pracy, rodzicielstwie i życiu.
I była to naprawdę pouczająca podróż.
Patrząc wstecz, kiedy zaczynałem Zen Habits prawie osiem lat temu, jestem zdumiony tym, jak bardzo się zmieniłem. Schudłem, zostałem weganinem, nauczyłem się wiele o medytacji, uważności i satysfakcji, eksperymentowałem z życiem bez samochodu i edukacją domową naszych dzieci oraz podróżami, przeprowadziłem się do dwóch różnych miast i rozwinąłem jako osoba. Pod wieloma względami jestem dziś zupełnie innym człowiekiem.
Jak to się stało? Każdy krok na tej drodze nie był momentalny, z wyjątkiem dnia, kiedy rzuciłem pracę i kilku dni, gdy opublikowałem książki. Głównie składało się to z małych kroków, powolnych zmian i stopniowej nauki.
Podczas biegu pewnego dnia zastanawiałem się, co pomogło mi najbardziej w nauce ze wszystkich moich eksperymentów i zmian. Zdałem sobie sprawę, że stworzyłem mały zestaw narzędzi do nauki. Mam nadzieję, że okaże się przydatny, bez wrażenia, że zbytnio się przechwalam.
Oto narzędzia, które pomogły mi najwięcej się nauczyć – z przyznaniem, że wciąż mam bardzo wiele do nauki:
-
Reflektuję nad swoim życiem. Kiedy idę na spacer, biegam, bawię się z dziećmi, biorę prysznic… myślę o tym, co ostatnio robiłem. Robię krok wstecz i patrzę na szerszy obraz. Czasami potrafię wyciągnąć z tych refleksji coś użytecznego. Innym razem nic nie przychodzi mi do głowy i decyduję, że muszę zrobić coś innego, jeśli chcę nadal się uczyć. W każdym razie refleksje nad moim życiem stały się regularnym nawykiem i jednym z najbardziej przydatnych narzędzi do nauki.
-
Jestem (czasami) uważny. Ćwiczenie uważności w codziennych czynnościach pomogło mi obserwować mój umysł, zrozumieć nawykowe pragnienia, dostrzegać negatywne myśli i historie, które sobie opowiadam. To było bardziej fascynujące, użyteczne i potężne niż jakakolwiek edukacja akademicka, a uważność jest dostępna dla nas przez cały czas.
-
Jestem gotów zmierzyć się z problemem. Uświadomiłem sobie, że jedną z rzeczy, które kiedyś robiłem, zanim zacząłem zmieniać swoje życie, było unikanie myślenia o problemach. Myślę, że wiele osób tak robi. Miałem trudności z utrzymaniem nawyków, znalezieniem motywacji i dyscypliny, a to było bolesne, zniechęcające i nieprzyjemne do myślenia. Więc po prostu myślałem o łatwiejszych rzeczach, jak to, że lubię smażone jedzenie albo co oglądać w telewizji. Oczywiście to unikanie tylko pogarszało problem. Obecnie jestem znacznie bardziej skłonny stanąć przed problemem, zamiast odwracać się od niego, co pozwala mi rzeczywiście go rozwiązać i dowiedzieć się, co się dzieje. Nauczyłem się niewiarygodnie wiele dzięki tej prostej, choć trudnej technice.
-
Zgadzam się z tym, że mogę się mylić. Kiedyś nienawidziłem porażki, ale teraz zrozumiałem, że lęk przed porażką to tylko coś w mojej głowie. To nie jest nic rzeczywistego. Jeśli popełniam błąd, to nie jest wielka sprawa, chyba że zrobię z tego wielką sprawę. Teraz po prostu pozwalam sobie na błędy i na bycie w błędzie. Patrzę wstecz na stare posty na blogu i zdaję sobie sprawę, że nie wierzę w wiele rzeczy, w które kiedyś wierzyłem, ale to jest w porządku. Byłem wtedy w błędzie, ale byłem gotów to przyznać i eksplorować coś nowego. Myślę, że nie można się zbyt wiele nauczyć, jeśli się na to nie pozwoli.
-
Akceptuję niepewność. Próbowanie czegoś nowego jest przerażające, głównie dlatego, że pokonujesz nowe tereny, miejsca, w których nie jesteś w niczym dobry lub nie jesteś pewny, co robisz. Większość z nas unika tego uczucia, ponieważ niepewność i zagubienie nie są przyjemnymi stanami. Nauczyłem się, że nie są one tak złe. Można być niepewnym i zagubionym, a to nie koniec świata. To otworzyło mi nowe ścieżki, ponieważ mogę wejść w niewygodne miejsca i nie być tak przerażonym.
-
Prowadzę bloga. Pisanie o tym, czego się uczę, moich sukcesach i porażkach, było niesamowitym narzędziem do nauki. Gorąco to polecam, nawet jeśli nigdy nie chcesz być pisarzem lub zarabiać na blogowaniu. Nie przejmuj się rozbudową swojej publiczności, po prostu bloguj i dziel się z przyjaciółmi. Dlaczego? Ponieważ aby napisać post na blogu, musisz reflektować nad swoim życiem. Musisz się trochę popchnąć i eksperymentować. Jesteś zmotywowany, aby nauczyć się czegoś użytecznego, żeby się tym podzielić. Wgryzasz się głębiej i znajdujesz nowe rzeczy, których wcześniej nie zauważyłeś. Przyjmujesz odpowiedzialność za zmiany, ponieważ inni na to patrzą.
-
Jestem bardzo skromny. Nie można się niczego nauczyć, myśląc, że wie się wszystko. Posiadanie mocnych opinii i uważanie, że ma się rację, zamyka na naukę. Zamiast tego trzeba być ciekawym i niesamowicie, i cudownie skromnym, tak jak ja. Jak rockman pokory!
Dodajmy do tego wszystkiego naprawdę pokorny fakt, że jestem otoczony wspaniałymi ludźmi – moją żoną i dziećmi, genialnymi przyjaciółmi i rodziną, innymi świetnymi pisarzami i moimi zapierającymi dech w piersiach czytelnikami. Nauczyłem się więcej od was wszystkich i otaczających mnie ludzi niż z czegokolwiek innego. Więc dziękuję.