Zaczynam 2014 rok najtrudniejszym miesiącem mojego Rok życia bez do tej pory: bez Internetu przez cały dzień.
OK, sprecyzujmy to — nie będę korzystać z Internetu przez cały dzień, z wyjątkiem publikowania treści na moich blogach/stronach oraz programowania. I przez godzinę o 17:00 każdego dnia.
Oznacza to, że od rana do godziny 17:00 nie mogę sprawdzać poczty elektronicznej, czytać treści online, zajmować się sprawami administracyjnymi mojego biznesu online, odwiedzać stron bankowych ani niczego wyszukiwać.
Aby było jasne, oto jedyne wyjątki:
-
Wyszukiwanie informacji i czytanie o programowaniu. To dlatego, że spędzam około połowy dnia w styczniu na nauce programowania. Zacząłem się wcześniej uczyć, ale tylko trochę codziennie, i to nie wystarczyło, by pokonać trudniejsze zagadnienia po opanowaniu podstaw. Tak, ukończyłem CodeAcademy i podobne samouczki, ale nie, one nie doprowadzą cię do punktu, w którym możesz sam tworzyć rzeczy. W styczniu zbuduję aplikację webową przy użyciu Javascript/JQuery/Node.js i będę musiał wyszukiwać w Google informacje, aby poznać składnię i rozwiązywać problemy. Czytam również Eloquent Javascript, a potem zajmę się Javascript: the Good Parts.
-
Publikowanie treści online. Chodzi głównie o publikowanie nowych artykułów na Zen Habits, mnmlist, unschoolery, Sea Change i podobnych. Wszystko napiszę offline, a następnie wejdę na chwilę do sieci, aby to opublikować. Nie będę sprawdzać poczty ani Twittera.
-
Godzina o 17:00 każdego dnia. Wciąż mam biznes do prowadzenia, więc o 17:00 zajmę się pocztą elektroniczną, starając się jak najbardziej opróżnić skrzynkę, i załatwię sprawy administracyjne.
-
Jeden webinar na żywo. Zamierzam przeprowadzić jeden webinar na żywo o uważności dla Sea Change.
-
Czytanie przez 30 minut każdego wieczoru. Po sesji mailowej/administracyjnej o 17:00 pozwolę sobie na 30 minut później wieczorem na czytanie kanałów RSS i zapisanych długich artykułów w Instapaper.
Co będę robić przez cały dzień zamiast korzystać z Internetu? Głównie te rzeczy:
-
Medytacja. Każdego ranka, jako pierwsza czynność.
-
Nauka hiszpańskiego. Spędzam około 30 minut każdego ranka na nauce hiszpańskiego z Pimsleur.
-
Programowanie. Jak wspomniałem, będę spędzać około pół dnia każdego dnia na nauce Javascriptu i budowaniu aplikacji webowej. Głównym celem jest nauczenie się, jak uczyć się programowania, aby móc nauczyć tego moje dzieci. Ale również, aby móc tworzyć ciekawe rzeczy.
-
Pisanie. Będę pisać posty na blogu i inne treści offline. Pracuję również nad moją nową książką drukowaną, Zen Habits.
-
Ćwiczenia. Planuję ćwiczyć codziennie w dni powszednie w południe.
-
Spędzanie czasu z rodziną. Czytanie z dziećmi, zabawa z nimi itp.
-
Picie herbaty. Piję herbatę z dziećmi o 16:00.
Stworzyłem modified my etc/hosts plik, aby zablokować mój biggest online distractions.
Zdam relację wszystkim na początku przyszłego miesiąca — życzcie mi powodzenia!
A tak, napisałem to offline.
Grudzień: Miesiąc Bez Rafinowanych Węglowodanów
W grudniu, w ramach mojego Rok życia bez większość miesiąca spędziłem bez rafinowanych węglowodanów. To znaczy bez cukru, białej mąki, białego ryżu, białych ziemniaków. Było to dość łatwe, ponieważ od około 6 miesięcy jem w ten sposób (z kilkoma wyjątkami tu i ówdzie).
Oto czego się nauczyłem:
-
To nie jest takie trudne. Właściwie lubię pełnowartościowe jedzenie, więc skupiam się na potrawach, które uwielbiam — jagody, orzechy, awokado, tempeh, quinoa, czarna fasola, tropikalne owoce. Pycha.
-
Pozwoliłem sobie na jedzenie dużej ilości rafinowanych węglowodanów w 16 Zaskakujących Lekcji z Mojego Pierwszego Ultra-Biegu na 50 Mil. Myślę, że było to prawdopodobnie konieczne, ale przesadziłem. Mój żołądek nie czuł się dobrze.
-
Słodziki znajdują się w większej ilości produktów, niż można by się spodziewać. Kilka razy przypadkowo zjadłem coś, co zawierało słodzik. Po prostu wzruszyłem ramionami i potraktowałem to jako naukę. Ale jest wszędzie ukryty!
-
Oszukałem kilka razy. Raz zjadłem trochę frytek i kilka razy parę kawałków ciastek. Nic wielkiego, ale czasem po prostu ma się ochotę posmakować.
-
Mój umysł jest naprawdę dobry w racjonalizacji. Te 2-3 razy, kiedy oszukałem, mówiłem sobie rzeczy w stylu „to w porządku, tylko ten jeden raz nie zaszkodzi” i wiele innych podobnych zdań. Jeśli nie jest się świadomym, że umysł to robi, jest to naprawdę potężne. Nie zauważyłem tego od razu, ale kiedy dostrzegam, jak to się dzieje, mogę to pokonać.
-
Jem mniej, gdy nie spożywam rafinowanych węglowodanów. To niesamowite, jak uzależniające mogą być cukier i mąka — zaczynasz jeść jeden kęs, a zanim się obejrzysz, zjadłeś za dużo. Koncentrując się na pełnowartościowych produktach, po prostu jem wystarczająco.
Ogólnie rzecz biorąc, to nie był jeden z moich trudniejszych miesięcy. Planuję jeść w ten sposób większość czasu, z kilkoma odstępstwami bez poczucia winy od czasu do czasu, gdy nadarzy się okazja (urodziny itp.). Nauczyłem się, że trochę słodyczy/mąki jest całkowicie w porządku jako okazjonalna przekąska, a nie jako główny element mojej diety.