Wielu z nas zna ideę bezwarunkowej miłości wobec naszych małżonków, dzieci czy rodziców – i być może nawet próbujemy praktykować tę bezwarunkową miłość, choć niedoskonale.
Ale czy próbujemy kochać siebie bezwarunkowo?
Zastanów się, czy robisz to czasem (ja na pewno tak):
-
Krytykujesz swoje ciało.
-
Czujesz, że musisz się w czymś poprawić.
-
Czujesz się winny z powodu swoich działań.
-
Czujesz się niezorganizowany, leniwy, niezadowolony z siebie.
-
Czujesz, że nie jesteś wystarczająco dobry.
-
Cierpisz z powodu lęku przed porażką, bo nie jesteś wystarczająco dobry.
-
Postrzegasz siebie jako osobę mało atrakcyjną.
-
Czujesz się źle z powodu popełnionych błędów.
Dla wielu z nas istnieje ukryte poczucie, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, chcemy być lepsi, chcemy być w lepszej formie lub lepsi w różnych rzeczach. Nie myślimy o tym często, ale to uczucie jest stale obecne w tle.
Co by było, gdybyśmy zastosowali bezwarunkową akceptację wobec siebie? Co by było, gdybyśmy spojrzeli na siebie, nasze ciało, myśli, uczucia, działania i powiedzieli: „Jesteś w zupełności w porządku. Jesteś całkowicie dobry”?
Czy byłoby to dla ciebie zupełnie inne doświadczenie? Czy mógłbyś zaakceptować każdą część siebie taką, jaka jest, nie czując, że musi zostać zmieniona?
Wiem, co wiele osób od razu powie: „Ale co złego jest w chęci poprawy, w dostrzeganiu rzeczy, które wymagają zmiany? Czy nie motywuje nas to do działania?”
Tak, może to być motywator. Ale złe samopoczucie może być również przeszkodą: osoby, które uważają się za grube, są bardziej skłonne do złego odżywiania się i unikania ćwiczeń, właśnie dlatego, że tak siebie postrzegają. Mogą czuć się źle ze sobą i pocieszać się jedzeniem, alkoholem, papierosami, telewizją czy uzależnieniem od internetu.
Co by było, gdybyś zamiast tego kochał siebie wraz ze swoim ciałem? Co by było, gdybyś kochał siebie, swoją leniwość i wszystko inne, co jest brzydkie, niekompetentne i złośliwe, wraz z pięknem, błyskotliwością i życzliwością?
Osoba, która kocha siebie, jest bardziej skłonna do podejmowania działań pełnych miłości. Praktykowanie uważnej jogi, spacer z przyjacielem po pracy, jedzenie pysznych, zdrowych posiłków składających się z fasoli, warzyw, orzechów, jagód, mango i awokado, medytowanie, picie zielonej herbaty – to są działania pełne miłości.
Akceptacja nie oznacza stagnacji – zmienisz się niezależnie od wszystkiego. Nie możesz uniknąć zmiany. Pytanie brzmi, czy ta zmiana pochodzi z miejsca akceptacji i miłości, czy z miejsca samonienawiści i niezadowolenia. Ja stawiam na bezwarunkową miłość.