ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Prostota jako praktyka duchowa: Odkładanie na bok dla głębokiego rozwoju osobistego

Kiedy zaczynamy oczyszczać nasze życie z bałaganu, często jest to wynik naszego pragnienia pokoju, przestrzeni, ulgi od chaosu… lub może chcemy zacząć prowadzić bardziej celowe, piękne życie.

Ale coś magicznego dzieje się, gdy zagłębiamy się w proces minimalistyczny.

Zaczynamy uczyć się o sobie.

A jeśli systematycznie to praktykujemy, pozbywanie się bałaganu staje się przestrzenią głębokiego rozwoju.

Widziałem to wiele razy w swoim życiu oraz w życiu ludzi, z którymi pracowałem.

Minimalizm zmusza nas do stawienia czoła pewnym kluczowym relacjom z naszymi rzeczami i światem wokół nas:

  • Uczymy się, że bałagan często reprezentuje nasze wzorce odkładania spraw na później i unikania, a jeśli chcemy pozbyć się bałaganu, musimy zmienić te wzorce.

  • Uświadamiamy sobie, że przywiązujemy wiele mocy do przedmiotów: moc nadania nam tożsamości, poczucia wartości, poczucia, kim jesteśmy; moc nadania nam bezpieczeństwa, nadziei na przyszłość, wspomnień, miłości, komfortu.

  • Ale potem uświadamiamy sobie, że ta moc jest w nas od zawsze, a nie poza nami. To wymaga pracy, by zacząć to dostrzegać w sposób doświadczalny (nie tylko intelektualny).

  • Uczymy się o naszych przywiązaniach do rzeczy i jak się od nich uwalniać. To wymaga dużo uważności oraz zrozumienia, że szczęście jest w nas, a odpuszczenie przedmiotów to tylko praktyka tej realizacji.

  • Zaczynamy zwracać uwagę na to, co jest dla nas naprawdę ważne, i to będzie się zmieniać w trakcie tego procesu. Kiedy zadajemy sobie pytanie o to, co jest ważne, możemy zacząć żyć intencjonalnie, a kiedy zaczynamy żyć zgodnie z tymi wartościami, rozwijamy nasze rozumienie tego, co naprawdę cenimy. To się zmienia, gdy podejmujemy działania.

  • Zaczynamy mierzyć się z poczuciem wstydu i winy, które pojawia się z powodu naszego bałaganu, prokrastynacji i unikania, z powodu lat bezmyślnego kupowania. Wstyd i wina przeszkadzają, ale mogą również skłonić nas do przemyślenia naszych wzorców, do rozpoczęcia procesu ich zmiany. Ostatecznie jednym z najpotężniejszych przesunięć jest uwolnienie się od wstydu i winy przy jednoczesnym przyjęciu prawdy o nie unikaniu.

To są niektóre z rzeczy, które możemy odkryć podczas oczyszczania – istnieje wiele więcej możliwości, a myślę, że odkryjesz własne realizacje i rozwój, które są dla ciebie wyjątkowe.

Porozmawiajmy o kilku z nich.

Moc, którą przypisujemy przedmiotom, jest naprawdę w nas

Podczas oczyszczania zadziwiające jest zapytać, dlaczego zdobyliśmy wszystkie te rzeczy i dlaczego trzymamy się ich z przywiązaniem.

A potem uświadamiamy sobie, jaką moc nadajemy wszystkim tym przedmiotom.

Wyobraź sobie, co by się stało, gdybyśmy zdali sobie sprawę, że ta moc nie jest poza nami, ale jest w nas od zawsze.

Kilka powszechnych przypadków:

  1. Bezpieczeństwo: Kupowanie wielu rzeczy sprawia, że wiele osób czuje się bezpiecznie. Jeśli wszystko się rozpadnie, przynajmniej mamy to wszystko, prawda? To jest idea, którą miało pokolenie moich dziadków, wychowanych w Wielkim Kryzysie. Ale choć jestem za posiadaniem konta oszczędnościowego na wypadek awaryjny, posiadanie rzeczy nie jest najlepszym sposobem na uzyskanie bezpieczeństwa. W rzeczywistości bezpieczeństwo jest w nas: być uważnym na strach i medytowanie nad nim bez reagowania, zdobywanie umiejętności i rozwijanie opcji, abyśmy mogli przetrwać w różnych sytuacjach, pozostanie w formie, żeby nie być zadłużonym lub obciążonym rachunkami, a ostatecznie rozwijanie zaufania, że poradzimy sobie takimi, jakimi jesteśmy.

  2. Aprobata: Wielu z nas próbuje kupować ładne rzeczy, by zaimponować innym ludziom – zwykle nie przyznajemy się do tego sobie, ale ostatecznie chcemy aprobaty innych. Może kupujesz ładny dom z pięknymi meblami, może to zabytkowy gramofon lub imponujący system dźwiękowy, może to ogromny telewizor lub najnowsze gadżety, może to minimalizm, który jest bardziej minimalistyczny niż cokolwiek innego. Ostatecznie chodzi o to, że chcemy, żeby inni nas zaakceptowali. Co, jeśli po prostu zaakceptujemy siebie samych? To łatwiej powiedzieć, niż zrobić, ale moc aprobaty jest w nas, jeśli przestaniemy szukać jej z zewnątrz. Rób porządki dla siebie, dla własnego rozwoju osobistego, nie dla zdobycia aprobaty innych. Robiąc dobre rzeczy dla siebie, zacznij kochać siebie dokładnie takim, jakim jesteś.

  3. Komfort: Sam akt kupowania rzeczy może być sposobem na pocieszanie siebie, jak jedzenie potrawy-komfortu, gdy jesteśmy zestresowani. Ale często kupujemy rzeczy, by dać sobie komfort: lepszy materac lub sofa, pluszowy dywanik lub wygodne gadżety kuchenne. Nie ma nic złego w tych rzeczach, ale warto zauważyć, że nadajemy im moc pocieszania nas. Co się stanie, jeśli wszystko zostanie odebrane, jak moje rzeczy podczas tajfunu na Guamie? Zamiast tego możemy zdać sobie sprawę, że mamy moc pocieszenia się od wewnątrz: medytując, chodząc na spacer w naturze, dając sobie miłość, odpoczywając, gdy jesteśmy zmęczeni czy zestresowani, tworząc i znajdując radość w życiu, kochając innych i kochając życie.

  4. Tożsamość i wartość: Przedmioty mogą często nadawać nam poczucie tożsamości i wartości – trofeum sprawia, że czujemy się spełnieni, posiadanie dobrego sprzętu narciarskiego lub deski surfingowej sprawia, że czujemy się outdoorowymi maniakami, posiadanie wielu książek może sprawić, że czujemy się mądrzy czy intelektualnie spełnieni. Ale prawda jest taka, że to, jak się czujemy o sobie, nie wynika naprawdę z przedmiotów – to wewnętrzny proces, wszystko wychodzi od nas. Chcesz poczuć się niesamowicie? Doceniaj niesamowitość, która jest już w tobie. Udowadniaj to sobie codziennie, poświęcone na to 20 minut medytacji i 100 pompek. Nawet obserwując swój umysł, możesz znaleźć poczucie podziwu dla siebie!

  5. Wspomnienia i miłość: Nic nie możemy wyrzucić, bo reprezentują niesamowite wspomnienia i miłość osób, które nam to podarowały. Ale wspomnienia nie są w przedmiotach! Są w naszych głowach, a proste zdjęcie cyfrowe może przypomnieć nam o wspomnieniach, zwłaszcza jeśli regularnie przypominamy sobie przeglądanie tego albumu cyfrowego. A miłość od tych ludzi nie jest w przedmiotach! Jest w naszych sercach. Wystarczy, że poczujemy tę miłość od wewnątrz, a żaden przedmiot nie może nam jej realnie dać.

  6. Nadzieja i aspiracje: Trzymamy się sprzętu sportowego czy innego, którego nigdy nie używamy, bo mamy nadzieje, że zrobimy z niego użytek w przyszłości. Trzymamy 100 książek, ponieważ mamy aspiracje, by je przeczytać w przyszłości. Istnieją dziesiątki przedmiotów w naszym życiu, które reprezentują nasze nadzieje i aspiracje dla nas (moje: sztuczki magiczne, żonglerka, szachy, Go, wędrówki, kempingi, książki do nauki, literatura). Ale co, jeśli uświadomimy sobie, że nie potrzebujemy wszystkich tych nadziei dla naszych przyszłych siebie? Że mamy wielkość w nas, już teraz, nie musimy robić nic z tego? Jesteśmy dokładnie wystarczający w tej chwili, a choć oczywiście możliwe jest, że coś z tego zrobimy później, nie musimy tego. Możemy się z tego uwolnić. I po prostu być zadowolonym teraz. Pozostawiając otwarte niesamowite możliwości na przyszłość, ale będąc realistycznym, że będziemy mogli skupić się tylko na tym, co naprawdę ważne w najbliższej przyszłości.

  7. Szczęście: W końcu większość przedmiotów ma nam dawać szczęście – nowy blender do koktajli sprawi, że będziemy zdrowi i fit, nowy strój sprawi, że poczujemy się pięknie i pewnie, nowa torba sprawi, że poczujemy się fajniej, nowa książka da nam radość czy wgląd. Te rzeczy mogą się zdarzyć. Ale szczęście, które wynika z tego, nie pochodzi tak naprawdę z rzeczy. Pochodzi z naszego własnego połączenia z naszymi kochającymi, otwartymi sercami. Rzeczy mogą to ułatwić, ale głównie tylko to utrudniają.

Istnieje ogromna moc w uświadomieniu sobie, co naszym zdaniem nasze przedmioty robią dla nas. A jeszcze większa cudowna moc w uświadomieniu sobie, że mamy tę moc w sobie, nie potrzeba nam żadnych przedmiotów.

Wiedząc to, możemy uwolnić się od wszystkiego, co nie przynosi nam prawdziwej użyteczności.

Życie w zgodzie z tym, co ważne, z intencją

Jedną z magicznych rzeczy w oczyszczaniu z bałaganu jest to, że zmusza nas, aby zadać sobie wspaniałe pytanie:

Co jest dla mnie ważne w życiu?

Przechodząc przez stos ubrań, zagracony blat czy półkę pełną książek, nie da się pozbyć bałaganu bez odpowiedzi na to pytanie.

Aby coś wyrzucić, trzeba zastanowić się, co uważa się za esencjonalne, a co nie.

Prostota to po prostu identyfikacja, co jest esencjonalne, i odpuszczenie reszty.

Kiedy zaczynasz porządkować, możesz nie do końca wiedzieć, co jest ważne. Patrzysz na niektóre ubrania i decydujesz, że czegoś nie nosiłeś od dwóch lat, więc prawdopodobnie nie jest to tak ważne, prawda?

Ale jak zdejmujesz pierwszą czy drugą wartwę, zaczynasz natrafiać na twardszą warstwę. Czy to coś, co powinienem zostawić, czy nie? Czy to naprawdę dla mnie ważne? Co uważam za ważne w swoim życiu? Jakiego życia chcę?

Dla mnie to zaczęło sprowadzać się do kilku kluczowych rzeczy. Co cenię najbardziej:

  1. Znacząca praca: pomaganie ludziom w posuwaniu się w niepewność ich misji i własnej znaczącej pracy, zmiana ich zaawansowanych wzorców za pomocą technik mindfulness. To coś, co mnie głęboko obchodzi.

  2. Bliscy: moja żona i dzieci, moja mama i rodzeństwo oraz inni super ważni członkowie rodziny i przyjaciele, których bardzo kocham. Spędzanie z nimi jakościowego czasu, kochanie ich.

  3. Życie uważne, zdrowe, wegańskie, pełne współczucia. To oznacza jedzenie pysznego zdrowego jedzenia wegańskiego, bycie aktywnym, medytowanie, zabawę z moimi dziećmi. To oznacza bycie współczującym, tak długo, jak mogę. To oznacza rozwijanie się, ewoluowanie, kochanie.

To wszystko, co się dla mnie liczy. Lubię podróżować, ale to już nie jedno z moich głównych priorytetów, chyba że służy jednemu z powyższych priorytetów. Lubię czytać, ale o ile to nie służy czemuś powyżej, to stoi trochę na uboczu (wciąż to kocham!). Kocham dobre filmy, telewizję, muzykę, sztukę. Uważam, że ważne jest rozumienie problemów, które nas wszystkich dotyczą, jak polityka i ochrona środowiska, rasizm, seksizm i tym podobne. Ale dla mnie, rozwijałem swoje priorytety w te powyżej. W skrócie, moim najgłębszym priorytetem jest miłość.

Ale to tylko moje odpowiedzi. Odkryjesz swoje, kiedy będziesz dalej badać, co jest ważne.

Kiedy zaczynasz to odkrywać, coś niesamowitego się dzieje: zaczynasz żyć w zgodzie z tymi priorytetami. Zaczynasz żyć swoimi wartościami. Zaczynasz żyć świadomie, z intencją.

Kiedy zaczynasz odkrywać swoje priorytety… wtedy możesz zacząć puszczać wszystko, co ich nie służy. Bałagan staje się bardziej oczywisty, a jego puszczanie staje się łatwiejsze.

Możesz zacząć swoje dni z intencją. Kogo będziesz służyć? Jakie priorytety postawisz przed sobą? Jak się przedstawisz? Jak pełni możesz kochać?

Przyłącz się do mojego wyzwania

Jeszcze nie jest za późno, by dołączyć do mnie w moim Wyzwanie Oczyszczania Przestrzeni w tym miesiącu przez signing up for my Sea Change Program, gdzie wydałem wyzwanie moim członkom.

W Sea Change, będziemy:

  1. Zobowiązywać się do tego wyzwania wobec siebie nawzajem i sprawozdawać się z niego w każdy poniedziałek.

  2. Mieć webinar na żywo o mojej prostej metodzie porządkowej (Sob. 7 lipca), gdzie będziesz mógł zadać mi pytania.

  3. Dać ci 3-4 artykuły (napisane przeze mnie) wspierające twoje wyzwanie porządkowe.

  4. Świętować nasze wygrane razem!

Join Sea Change today and get in on the challenge!