Możesz być zaskoczony tym, jak często opieramy się życiu.
Jeśli w tej chwili ocenisz swoje ciało, założę się, że znajdziesz jakiś rodzaj napięcia lub sztywności. U mnie najczęściej pojawia się ono w klatce piersiowej, ale czasami w szczęce, twarzy, szyi czy ramionach.
Skąd bierze się to napięcie? Walczymy z czymś – może jesteśmy kimś zirytowani, czymś sfrustrowani, zestresowani lub przytłoczeni tym, co mamy do zrobienia, albo po prostu nie podoba nam się to, z czym musimy się zmagać. To powoduje opór, stwardnienie lub napięcie. Każdy to robi, przez większość dnia.
Jest to normalne, ale powoduje niezadowolenie, niechęć do obecnej chwili, kłopoty z innymi ludźmi lub samym sobą, trudności z zadaniem, przed którym stoimy. Znalazłem coś użytecznego – ideę zrelaksowania się w chwili.
Spróbuj tego:
-
Zauważ, gdzie dokładnie jest napięcie w twoim ciele.
-
Zwróć uwagę, przeciwko czemu się napinasz – może to ktoś inny albo cokolwiek, z czym masz do czynienia.
-
Rozluźnij to napięcie. Po prostu pozwól sobie się rozpłynąć.
-
Staw czoła tej samej sytuacji, ale z zrelaksowanym, przyjaznym nastawieniem.
I powtarzaj to tak często, jak tylko sobie przypomnisz w ciągu dnia. Użyj frazy „zrelaksuj się w chwili”, aby sobie przypomnieć.
Co to daje? Pomaga nam stawić czoła dniowi z mniejszym napięciem i większym zadowoleniem. Mniej się zmagamy z tym, jacy są inni ludzie, a zamiast tego możemy otworzyć nasze serca i zobaczyć, że oni, tak jak my, zmagają się i chcą być szczęśliwi.
Możemy stawić czoła zadaniu z mniejszym oporem i zamiast tego wykonać je z uśmiechem. Możemy po prostu zauważyć przestrzeń fizyczną wokół nas i zacząć doceniać ją jako unikalny dar, którym jest. W ostatecznym rozrachunku zmieniamy nasz sposób bycia z pełnego walki i oporu na pełen spokoju i wdzięczności.