Kiedy czuję się przygnębiony, tworzę listę rzeczy, które się do tego przyczyniają:
-
Nie śpię wystarczająco
-
Przytłacza mnie zbyt wiele rzeczy do zrobienia
-
Nie ćwiczę ani nie odżywiam się zdrowo
-
Pokłóciłem się z kimś
-
Czuję niepewność w związku z czymś
Może być więc pięć różnych czynników, które przyczyniają się do złego samopoczucia. To dużo spraw do załatwienia jednocześnie i dlatego przygnębiające może być myślenie o wszystkich rzeczach, które muszę naprawić, żeby poczuć się lepiej.
Nie mogę naprawić wszystkiego na raz, więc zaczynam od jednego kroku. Medytuję przez kilka minut.
Następnie przechodzę do kolejnego kroku: tworzę listę rzeczy do zrobienia. Wybieram kilka, które mogę wykonać dziś. Kilka na jutro. Obiecuję skupić się na pierwszej rzeczy z listy.
Kolejny krok: idę na spacer, ruszam się trochę.
Następnie kolejny krok: rozmawiam z osobą, z którą się pokłóciłem, w czuły, współczujący sposób.
Nagle, dzięki tym małym krokom, zaczynam czuć się lepiej.
Spędzam trochę czasu z moim synem, bawiąc się i czytając z nim.
Robię drzemkę.
Jem zdrowy posiłek.
Medytuję nad swoją niepewnością, pozostając z nią tak długo, jak mogę, ze współczuciem i życzliwością.
Idę wcześnie spać i staram się dobrze przespać noc.
Skupiam się na jednym małym zadaniu zawodowym naraz.
I z każdym krokiem mój nastrój się poprawia. Krok po kroku pomagam sobie poczuć się lepiej.
To małe kroki, podejmowane jeden po drugim, z największą obecnością, jaką potrafię w sobie znaleźć. I robią one różnicę w świecie.