Wszyscy chcemy robić tak wiele: podejmować każde zlecenie, które dostajemy e-mailem, ukończyć nigdy niekończącą się listę zadań i projektów, pomagać wszystkim, podróżować wszędzie, uczyć się mnóstwa nowych umiejętności, czytać każdą książkę i oglądać każdy dobry film, być doskonałym partnerem, rodzicem i przyjacielem…
A jednak nie jesteśmy w stanie zrobić tego wszystkiego.
Doba ma za mało godzin, a nasza uwaga nie jest w stanie sprostać wszystkiemu. Nawet gdybyśmy byli idealnie zdyscyplinowani, zdołalibyśmy zrealizować zaledwie połowę tego, co chcielibyśmy zrobić. Podobnie jak w przypadku jedzenia, gdzie oczy są większe od żołądka… nasze nadzieje przewyższają naszą rzeczywistą zdolność skupienia uwagi.
Dlatego mówię: porzuć próbę robienia wszystkiego. Upraszczaj. Nie staraj się być doskonały. Nie próbuj stworzyć najdoskonalszego życia, jakie możesz sobie wyobrazić.
Zamiast tego spraw, by każdy dzień się liczył.
Jak to osiągnąć? Oto kilka pomysłów:
-
Zwracaj uwagę. Gdy jesz dobry posiłek, jest to stracone, jeśli nie zwracasz na niego uwagi i zamiast tego czytasz coś na telefonie. To niesamowity posiłek tylko wtedy, gdy naprawdę go smakujesz. W ten sposób każda chwila staje się istotna, gdy ją doceniamy.
-
Planuj swoje dni. Wprowadzaj do każdego dnia tylko najlepsze rzeczy – nie wpuszczaj do niego byle czego. Jeśli zamierzasz czytać, wybieraj starannie, nie klikaj bezmyślnie rzeczy, które napotykasz. Wybierając zadania, skupiaj się na tych ważnych, a nie tylko drobnych i pilnych. Jeśli zamierzasz powiedzieć komuś „tak”, upewnij się, że warto to mieć w swoim życiu. Czy zapłaciłbyś 100 dolarów, żeby przystać na tę prośbę? Czy zapłaciłbyś 20 dolarów, żeby przez godzinę czytać rzeczy z listy lektur? Jeśli nie, prawdopodobnie nie jest to tego warte.
-
Bądź bezwzględny. Musisz odfiltrować rzeczy, które próbują przytłoczyć twoje życie. Więcej spraw próbuje zdobyć twoją uwagę, niż możesz sobie z nimi poradzić. Więc je odfiltrowuj: mów „nie” większości próśb, nie czuj się zobowiązany do odpowiadania na wszystko, nie czytaj wszystkiego, co możliwe, nie śledź stale mediów społecznościowych, wyłączaj telefon na jakiś czas. Każdego dnia zrób krok wstecz i zastanów się, co chcesz w nim zmieścić.
-
Bądź zadowolony. Zawsze chcemy robić więcej, być kimś więcej, doświadczać więcej. I dlatego nigdy nie jesteśmy zadowoleni z tego, co rzeczywiście możemy zrobić i przeżyć. Zamiast tego możemy nauczyć się cieszyć z tego, co zdecydowaliśmy się robić, wiedząc, że resztę odpuściliśmy z jakiegoś powodu. Możemy być wdzięczni za to, co rzeczywiście mamy przed sobą, za doświadczenie, które jest naszym udziałem, zamiast zawsze pragnąć tego, co przeżywają inni.
-
Zaakceptuj niedoskonałość. Nawet jeśli filtrujesz i planujesz, nigdy nie stworzysz „idealnego” dnia ani „idealnego” życia. Nigdy nie będziesz „doskonały”. Te ideały nie istnieją w rzeczywistości. W tym chaotycznym życiu rzeczywistość nigdy nie będzie odpowiadać ideałowi i zawsze będzie niedoskonała. Możemy to albo zaakceptować, albo być niezadowoleni. Sugeruję, byśmy zaakceptowali niedoskonałość i pogodzili się z tym, kim jesteśmy, oraz z chaosem, który wkracza do naszego życia.
-
Uznaj, że nie mamy kontroli. Pierwsze elementy na tej liście mogą sprawiać wrażenie, że przez uproszczenie możemy kontrolować swoje życie… ale rzeczywistość jest taka, że dzień nigdy nie potoczy się zgodnie z planem. Możesz próbować, ale zawsze wydarzy się coś nieoczekiwanego, nieplanowanego. Tak właśnie jest. Jeśli chcemy mieć kontrolę, a rzeczy się nie układają, to nas frustruje. Zamiast tego, jeśli zrozumiemy, że naprawdę nie mamy kontroli, a jedynie doświadczamy tego, co nas spotyka, możemy nauczyć się doceniać to doświadczenie, jakiekolwiek by nie było.
Zdaję sobie sprawę, że niektóre rzeczy na tej liście wydają się sprzeczne. I tak jest. Te pomysły mają nam przypominać o konieczności uważnego zastanowienia się, czego się trzymamy i praktykowania odpuszczania.
Każdy z tych pomysłów można praktykować w różnych momentach, a odkryjemy wtedy, że trzymamy się czegoś: naszych rozpraszaczy, naszych ideałów doskonałości, naszego pragnienia, by być kimś więcej, naszej potrzeby, by mówić „tak” każdemu, naszej nadziei na zakończenie listy zadań lub opróżnienie skrzynki odbiorczej, naszego pragnienia kontroli, prostoty lub robienia wszystkiego. Żadna z tych rzeczy nie jest niezbędna do życia – wszystkie można odpuścić i możemy zaakceptować rzeczywistość, która wychodzi na jaw, gdy odpuszczamy.