Jedną z najczęstszych rzeczy, które dostrzegam u osób piszących do mnie, jest coś, co wszyscy dzielimy: rozczarowanie sobą.
Wszyscy to czujemy, ponieważ nieustannie nie spełniamy własnych standardów:
-
Nie jesteśmy tak zdyscyplinowani, jak byśmy chcieli.
-
Nie trzymamy się nawyków, które próbujemy wypracować.
-
Nie jesteśmy tak produktywni, jak planujemy.
-
Zostawiamy niedokończone zarówno małe zadania osobiste, jak i duże zadania zawodowe.
-
Nie ćwiczymy tyle, ile byśmy chcieli, ani nie odżywiamy się tak zdrowo, jak planowaliśmy.
-
Nie jesteśmy najlepszym rodzicem, partnerem czy przyjacielem, jakimi uważamy, że powinniśmy być.
Powinniśmy, powinniśmy, ale nie jesteśmy. I to jest frustrujące i rozczarowujące. Wszyscy odczuwamy to przez większość dnia.
Przyjaciółka napisała do mnie o swoim rozczarowaniu sobą z powodu tego, że nie zrobiła wszystkiego, co planowała, i zobaczyłem siebie w niej: nigdy nie jestem do końca tym, kim chciałbym być. Ciągle zawodzę, jak wszyscy inni.
Co więc możemy z tym zrobić? Podzielę się kilkoma strategiami, których ostatnio używam, aby sobie z tym radzić. Mam nadzieję, że ten post może służyć jako przewodnik dla nas wszystkich (w tym dla mnie) w radzeniu sobie z tymi trudnymi uczuciami.
Krok 1: Zauważanie Sygnałów
Pierwszym krokiem, jak zawsze, jest świadomość: zatrzymaj się teraz i skieruj uwagę do wewnątrz, by sprawdzić, czy nie czujesz frustracji lub rozczarowania sobą z jakiegokolwiek powodu.
Czy są jakieś cele, których nie osiągnąłeś? Nawyki, których nie utrzymałeś? Sposób odżywiania, który nie był idealny? Relacje, w których nie jesteś wystarczająco dobry? Umiejętności, które chciałbyś opanować, ale nie poświęciłeś na to czasu? Zakupy lub zadania, które pozostają niezałatwione? Projekty, które odkładasz?
Jakie uczucia się w tobie pojawiają? Te uczucia są sygnałami, że masz wobec siebie oczekiwania, których nie spełniasz. Wszyscy je mamy, nieustannie, i nie możemy powstrzymać się od ciągłej nadziei, że będziemy lepsi. Te oczekiwania nie są realistyczne, ale kiedy ich nie osiągamy, mamy tendencję do myślenia, że są realne, a to my jesteśmy porażką.
Krok 2: Daj sobie przestrzeń
Teraz, gdy dostrzegamy sygnały, chcemy dać tym uczuciom trochę przestrzeni. Pozwól im w sobie być, bez prób odpychania ich, bez życzenia sobie, by zniknęły.
Daj uczuciom trochę oddechu.
Jak te uczucia manifestują się w twoim ciele? Gdzie je czujesz? Jaką mają energię?
Zobacz, że czujesz się źle („cierpisz”, jak powiedzieliby buddyści) i wiedz, że to normalne i całkowicie w porządku.
Krok 3: Okaż sobie współczucie
Gdyby twój przyjaciel cierpiał w ten sposób, jak byś go pocieszył? Czy mógłbyś go przytulić, powiedzieć kilka ciepłych słów współczucia, okazać trochę miłości?
Poświęć chwilę i zrób to samo dla siebie. Nie jesteś mniej godny przytulenia, miłości czy ciepłych słów. Choć może to wydawać się niedorzeczne, powiedz sobie, że zasługujesz na to współczucie.
Krok 4: Dostrzeż wielkość teraźniejszości
Skoro już trochę się pocieszyliśmy, zmieńmy historię, którą sobie opowiadamy.
Historia do tej pory brzmiała: nie jesteś dobry w X. (Czymkolwiek X jest.) I dlatego czujemy się źle, że nie jesteśmy w tym dobrzy.
Odwróćmy się od ja, którym nie byliśmy, do ja, którym byliśmy. To ja mogło „zawalić” w X, ale także osiągnęło sukces na wiele innych sposobów. To ja próbowało. Zrobiło wiele. Nie jest perfekcyjne, ale ma dobre intencje. To ja było najlepsze, jakie mogło być, nawet jeśli oznacza to niedoskonałość. To ja dbało, kochało, dążyło do lepszego, starało się, chciało najlepszego dla innych. Nie zawsze, ale tak było. To ja zasługuje na uznanie i miłość za to, że było najlepszym ja, jakim mogło być.
Teraz zwróć się ku chwili obecnej: jaki jesteś w tym momencie? Za co możesz być wdzięczny sobie i chwili, w której się znajdujesz? Co jest wspaniałego w tobie i w momencie, który obecnie przeżywasz?
Krok 5: Pracuj z ciekawością
Na koniec, idąc naprzód, ćwiczmy porzucanie naszych oczekiwań wobec tego, jak poradzimy sobie dziś (i w ogóle w życiu), a zamiast tego przyjmijmy postawę ciekawości. Nie wiemy, jak nam pójdzie w pracy, w naszych relacjach, w naszych osobistych nawykach. Nie możemy tego wiedzieć. Więc dowiedzmy się: jaki będzie dzisiaj dzień? Jak to będzie?
Bądź ciekawy, przyjmując postawę niewiedzy.
To wspaniałe odkrywać nowe rzeczy!
Tak, oczekiwania będą się pojawiać, a my ich nie spełnimy i znów poczujemy frustrację i rozczarowanie. To się zdarzy i to też będzie trochę rozczarowujące, ponieważ chcemy być perfekcyjni w byciu ciekawymi i obecnymi. Będziemy musieli powtórzyć ten proces, gdy zauważymy, że się to dzieje. To w porządku. Tak to działa – nieustanne odnawianie się, nigdy niekończące się.
Ale gdy stajemy się w tym lepsi, obiecuję, nauczymy się postrzegać rzeczy na nowo z ciekawością, z wdzięcznością za każdy moment, który nas spotyka, i z bardziej kochającym i życzliwym spojrzeniem na ciągle zawodzące, ale stale dążące do lepszego ja. Te ja są cudowne i to zrozumienie jest warte tej niekończącej się podróży.