Mój przyjaciel Jesse przesłał mi Tajna Zasada Zmiany Czegokolwiek (warto obejrzeć), który mówił o trzech źródłach szczęścia, które są bardzo niestabilne.
Opierają się one na różnych sposobach odpowiedzi na fundamentalne pytanie „Kim jestem?”:
-
To, co robię: Jeśli jesteśmy tym, co robimy, to kiedy robimy dobre rzeczy i odnosimy sukcesy, jesteśmy bardzo szczęśliwi! Ale co, jeśli poniesiemy porażkę lub na jakiś czas przestaniemy robić dobre rzeczy? Co, jeśli sprawy nie będą się układały i nie będziemy mogli robić dobrych rzeczy? Wtedy tracimy nasze źródło szczęścia.
-
To, co inni myślą o mnie: Jeśli ludzie chwalą to, co robię, jeśli kochają moją książkę, jeśli uważają, że jestem przystojny… mogę być dumny i szczęśliwy. Ale co, jeśli powiedzą o mnie coś złego? Co, jeśli nie polubią mojej książki, jeśli nikogo nie zainteresuje to, co robię? Wtedy jestem nieszczęśliwy, nawet z powodu drobnej uwagi.
-
To, co mam: Jeśli mam ładny dom i samochód, dużo przyjaciół lub rodzinę, która mnie kocha… jestem bardzo szczęśliwy. Ale co, jeśli stracę te rzeczy, przyjaciele się wyprowadzą, a członkowie rodziny umrą? Wtedy nie jestem szczęśliwy.
Jak widać, te trzy źródła szczęścia i zadowolenia obejmują zdecydowaną większość sposobów, w jakie postrzegamy siebie. Chcemy odnosić sukcesy, chcemy, aby ludzie dobrze o nas myśleli, chcemy mieć przyjaciół i ładne rzeczy. Wszystko, co robimy w internecie, od Facebooka i Instagrama po pracę, zazwyczaj opiera się na jednej z tych rzeczy, ponieważ martwimy się o to, co inni o nas myślą, lub chcemy wykonywać dobrą pracę, lub mieć przyjaciół.
Nie ma nic złego w chęci wykonywania dobrej pracy czy posiadaniu przyjaciół… ale jeśli te rzeczy stanowią źródło tego, kim jesteś, są one zmiennymi źródłami. Pewnego dnia jesteś wspaniały, a następnego już nie tak bardzo.
Jeśli ktoś radzi sobie lepiej od ciebie, będziesz przygnębiony. Jeśli ktoś żyje lepiej od ciebie, podróżuje i bawi się wystawnie, będziesz przygnębiony. Jeśli ludzie źle o tobie myślą lub powiedzą coś złośliwego, będziesz przygnębiony. Zdarza się to nam cały czas, jeśli jesteśmy szczerzy.
Odpowiedź Nouwena to zdefiniowanie siebie jako umiłowanego przez Boga, co jest zdecydowanie bardziej stabilnym źródłem zadowolenia. Ale co, jeśli nie jesteś osobą religijną?
Uważam, że pomysł znalezienia bardziej stałego źródła zadowolenia poprzez przedefiniowanie tego, kim jesteś, jest bardzo użyteczny. Eksperymentuję z tym od jakiegoś czasu i to robi ogromną różnicę.
Jak przedefiniować to, kim jesteś? To może wymagać dużo poszukiwań duchowych, ale oto moja odpowiedź dla siebie: jestem miłością i współczuciem. To jest to, kim jestem. To nie oznacza, że zawsze reaguję miłością wobec innych – jestem człowiekiem i z pewnością nie jestem doskonały. Nie zawsze udaje mi się to osiągnąć, ale czuję, że to prawda.
Oto sekret: nawet jeśli nie wiesz, kim jesteś, spróbuj udawać. To nadal działa, jakkolwiek dziwnie by to brzmiało.
Kilka przykładów:
-
Zauważasz kogoś w internecie robiącego coś fajnego i czujesz niepewność, bo nie robisz nic równie fajnego. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że definiujesz siebie w kategoriach tego, co robisz, co inni o tobie myślą i co posiadasz… a zamiast tego myślisz o sobie jako o „miłości” (na przykład). Nagle potrzeba udowodnienia sobie i robienia czegoś równie fajnego znika i możesz po prostu być zadowolony z tego, kim już jesteś.
-
Zauważasz, że uciekasz w rozpraszacze zamiast pracować nad swoim niesamowitym projektem. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że to dlatego, że boisz się porażki, boisz się niepowodzenia. Definiujesz siebie przez to, co robisz. Wtedy świadomie myślisz o sobie jako o „miłości” i zdajesz sobie sprawę, że nie ma znaczenia, czy odniesiesz sukces czy porażkę, ponieważ będziesz „miłością” w każdej sytuacji. Możesz po prostu działać, mając pewność, że już teraz jesteś niesamowity.
-
Wchodzisz do pokoju pełnego nieznajomych i zaczynasz czuć się niepewnie, co oni o tobie myślą. Potem przedefiniowujesz siebie jako „miłość” i zdajesz sobie sprawę, że będziesz nią niezależnie od tego, co o tobie myślą. Możesz się uśmiechać i emanować miłością, i być pewnym tego, kim jesteś.
Te przykłady działają, nawet jeśli nie jesteś naprawdę pewny, kim jesteś. Możesz po prostu udawać, że jesteś „miłością i współczuciem”, a nadal poczujesz, jak niepewność, strachy i rozproszenia znikają.