Na pierwszy miesiąc mojego Rok życia bez, porzuciłem kawę. Wydawało mi się to bardzo trudne, biorąc pod uwagę moje uwielbienie do kawy i poprzednie, nieudane próby.
Ale bardzo mi się to spodobało.
To było dla mnie wielkie zaskoczenie. Nie miałem żadnych trudności z rezygnacją z kawy, ani pierwszego dnia, ani pierwszego tygodnia, w ogóle.
Kluczem było posiadanie doskonałej alternatywy, którą naprawdę polubiłem. Zamiast koncentrować się na poświęceniu kawy, skupiłem się na piciu cudownej filiżanki herbaty każdego ranka. Byłem wdzięczny, że mogłem pić tak dobrą herbatę, więc kawa nawet nie była problemem.
Tak więc mój pierwszy miesiąc życia bez czegoś nie był trudny, choć nauczyłem się kilku rzeczy. Podzielę się moimi lekcjami poniżej, a następnie zaprezentuję moje wyzwanie na sierpień: nie siedzenie dłużej niż 30 minut.
Życie bez kawy
Kilka uwag o życiu bez kawy:
-
Spodziewałem się, że będę miał objawy odstawienia, jak ospałość i bóle głowy. Być może to dlatego, że herbata zawiera nieco kofeiny (choć nie w dużych ilościach, ponieważ parzę ją lekko), ale doświadczyłem żadnych objawów odstawienia. Byłem czujny i skupiony nawet wcześnie rano.
-
Myślałem, że trudniej mi będzie, gdy inni piją kawę, ale wcale nie było to trudne.
-
Jedyną pokusą był zapach kawy, który jest naprawdę niesamowicie przyciągający. Niewiele jest innych zapachów jak ten. Eva parzyłaby kawę, i oczywiście była to bardzo dobra kawa, która pachniała świetnie. Ale pokusa nie była zbyt silna.
-
Najsilniejsza pokusa przyszła, gdy jadłem coś tłustego (smażonego na oliwie z oliwek) i nieco pikantnego (chili w proszku), a kawa Evy była tuż przede mną, więc mogłem ją poczuć. Okazuje się, że połączenie ostrego i tłustego oraz silny zapach kawy to dla mnie bardzo silny bodziec. Pokusa trwała chwilę, ale wypiłem wodę, aby oczyścić usta z przypraw i tłuszczu, i odszedłem od zapachu kawy.
-
Kolejna interesująca sytuacja miała miejsce podczas naszej wizyty w Portland, gdzie Eva i moi przyjaciele Jesse i Josh Jacobs chcieli zwiedzić najlepsze kawiarnie. Zawiozłem ich, ciesząc się zapachami dobrej kawy, ale nie piłem jej. Myślałem, że to będzie moje największe wyzwanie, ale nie było tak źle. Zapachy były świetne.
-
Inne razy odwiedzaliśmy Blue Bottle Coffee dla Evy, i chciałem tam zamówić sojowe Gibraltar (uroczy kremowy napój nieco większy od kieliszka, nie ma go w menu). Ale nie zamówiłem, i było dobrze.
Uwagi o Życiu Bez
Ten Rok Życia Bez to eksperyment, który ma pomóc mi dowiedzieć się więcej o sobie, o moich pokusach i pragnieniach oraz oporze przed zmianą rzeczy, które wydaje mi się, że naprawdę potrzebuję.
Wszyscy opieramy się rzeczom, bez których uważamy, że nie możemy żyć, ale wierzę, że to nieprawda, że możemy żyć bez więcej niż myślimy, a czyniąc to, możemy zmienić praktycznie wszystko w naszym życiu.
Czego się nauczyłem po zaledwie miesiącu? Kilka rzeczy:
-
Myślałem, że będę tęsknić za kawą bardziej niż rzeczywiście tęskniłem. Często przewidujemy więcej cierpienia, niż faktycznie będzie. To zdarzało mi się wiele razy – myślałem, że nie dam rady zrezygnować z sera (to było łatwe) albo z auta, mięsa, czy jedzenia śmieciowego jedzenia czy fast foodów cały czas. Ale te rzeczy były bardzo łatwe, i za każdym razem było to zaskoczenie.
-
Posiadanie świetnego zastępczego nawyku sprawia, że jest dużo, dużo łatwiej. Kiedy koncentrujesz się na poświęceniu, cierpisz mentalnie cały czas. Ale kiedy skupiasz się na dobrej rzeczy, którą dostajesz w zamian, to wspaniałe.
-
Pokusy są tymczasowe, nawet najsilniejsze. Większość pokus nie była zbyt mocna, a choć zazwyczaj ulegamy naszym pokusom, ja nie miałem trudności z nieuleganiem im. Nawet najsilniejsza pokusa była tylko chwilowa. Przetrwałem ją, poczułem ją, usiadłem w dyskomforcie i odkryłem, że to nie było straszne. Siedzenie w dyskomforcie, pozwalanie sobie na jego odczuwanie, to świetna lekcja.
-
Posiadanie wcześniej ustalonych granic to potężne narzędzie do walki z pokusami. Zwykle ulegamy naszym pokusom, bo nie ma nic, co by nas powstrzymało. Zjedz kawałek pizzy czy ciasteczko? Dlaczego nie? Ale jeśli ustalisz sobie zasady, z limitami, możesz łatwiej oprzeć się pokusom – co jest dobrą rzeczą.
-
Posiadanie publicznej odpowiedzialności to także potężna rzecz. Powiedziałem wszystkim (w tym wam wszystkim), że nie piję kawy, co sprawiło, że zdecydowanie bardziej prawdopodobne było, że nie będę jej pić.
Mój nawyk picia herbaty
To była najlepsza rzecz związana z miesiącem bez kawy (oprócz tego, co nauczyłem się o pokusach). Mój nawyk picia herbaty był stosunkowo konsekwentny (nawet w czasie podróży) i mam nadzieję go kontynuować.
Kilka uwag o nawyku picia herbaty (żadne z linków nie są linkami partnerskimi):
-
Herbata jest miła rano (wcześniej piłem ją głównie po południu), ponieważ jest lekka, nie czujesz się przez nią naćpany, a staje się rytuałem uważności, zauważając smaki i aromaty obecne w herbacie, gdy zwracasz na nie uwagę i popijasz.
-
Czuję się także zdrowszy pijąc herbatę. Korzyści zdrowotne kawy mogą być przedmiotem debaty (nie jestem pewien, gdzie stoję, ponieważ są plusy i minusy), ale herbata jest trudna do zakwestionowania. Czujesz się lekko i jednocześnie silnie.
-
Moim ulubionym porannym rodzajem herbaty była Bai Mudan white tea z Samovaru, parzona lekko. To cudowna herbata wczesnym rankiem. Podobały mi się także Monkey Picked Iron Goddess of Mercy oolong i Breakfast Blend Black Tea. Ale lekka biała herbata jest idealna na pusty żołądek rano.
-
W podróży używałem this brewing basket. To był miły, minimalistyczny zestaw.
-
Jesse Jacobs z Samovar podarował mi this fancy automated tea pot jako prezent. Jest absolutnie fantastyczne, i choć absolutnie go nie potrzebujesz, jeśli chcesz zaszaleć (lub sprawić radość przyjacielowi, który uwielbia herbatę, świetnym prezentem), to najlepszy zaparzacz do herbaty, jaki kiedykolwiek widziałem.
-
Zgodnie z zaleceniem Jessego, preferuję szybkie parzenie z większą ilością liści herbaty, a nie mniejsze ilości herbaty parzone przez długi czas (co robi większość ludzi).
-
Oolong i ogólnie zielone są moimi ulubionymi gatunkami, choć uwielbiam też dobrą białą lub pu-erh.
Czy będę kontynuować życie bez kawy?
To pytanie zadawałem sobie cały miesiąc – czy kontynuować życie bez kawy po 31 lipca, czy przywrócić ją?
Szczera prawda jest taka, że nie tęskniłem za kawą poza okazjonalnymi sytuacjami, gdy trafimy do miejsca z niesamowitą kawą. I naprawdę polubiłem herbatę rano.
Jednak this article sprawia, że zastanawiam się, czy nie powinienem od czasu do czasu pozwolić sobie na trochę kawy, gdy naprawdę mam na to ochotę.
Tak więc zdecydowałem się: będę nadal pić herbatę, a nie kawę, rano. Ale pozwolę sobie na łyk lub trzy (do pół filiżanki), jeśli będzie serwowana naprawdę dobra kawa w świetnej kawiarni. Myślę, że to dobre rozwiązanie.
Przyszły miesiąc: Bez siedzenia dłużej niż 30 minut
Tak więc na moje kolejne wyzwanie w Rok życia bez, zamierzam nie siedzieć dłużej niż 30 minut.
Oto, co będę robić:
-
Gdy będę przytomny, nie będę siedział dłużej niż 30 minut – po 30 minutach, wstanę na 15 minut.
-
Podczas 15-minutowej przerwy zrobię jedną z tych rzeczy: joga, ćwiczenia z własnym ciężarem, spacer, sprzątanie, zabawa z dziećmi, bieganie, picie herbaty na stojąco, czytanie na stojąco lub trening na siłowni. Mogę robić inne rzeczy, ale to jest to, co planuję.
Należy zauważyć, że istnieją dwa wyjątki od tej reguły: 1) spanie dłużej niż 60 minut jest OK, oraz 2) w samolocie po prostu będę starał się nie siedzieć dłużej niż 30 minut (ale nie zawsze będę mógł wstać na 15 minut).
Kilka uwag:
-
Tak, próbowałem biurka do pracy na stojąco. Nie lubię stać dłużej niż kilka godzin dziennie. Wolę siadać, gdy piszę.
-
Naprawdę cieszę się na jogę. Mam przyjaciela, Toku, który zaczął tworzyć nową 10-minutową rutynę jogi dla mnie każdego tygodnia. To świetna praktyka uważności, a jednocześnie rozciąganie i aktywowanie się.
-
Robię to, ponieważ uważam, że zbyt dużo siedzenia nas zabija (wraz z cukrem, mięsem i białą mąką). Utrzymywanie siedzenia w umiarkowanych ilościach to prawdopodobnie dobry pomysł.