Zmiana nawyków to w istocie proces zmieniania tego, co jest dla ciebie normalne.
To coś, co sam robiłem niezliczoną ilość razy w ciągu ostatnich 7-8 lat:
-
niepalenie stało się moją nową normalnością (przez około miesiąc było trudno)
-
bieganie stało się normalne
-
jedzenie wegetariańskie stało się normalne
-
później jedzenie wegańskie stało się normalne
-
pisanie każdego dnia stało się normalne
-
brak cukru w kawie stał się normalny
-
jedzenie pełnowartościowej żywności (zamiast śmieciowego jedzenia) stało się normalne
-
medytowanie każdego poranka stało się normalne
-
posiadanie mniej rzeczy i prostszy dom stały się moją nową normalnością
-
ograniczanie, a ostatecznie (przeważnie) eliminacja cukru stały się normalne
-
i tak dalej: życie bez samochodu, chodzenie pieszo i jazda komunikacją miejską, robienie mniej rzeczy, zadowolenie z siebie, praca na własny rachunek itp.
W rzeczywistości można powiedzieć, że ostatnie 8 lat mojego życia było ciągłym dostosowywaniem tego, co jest normalne. Regulacja normalności jest teraz moją normalnością.
Jednak dla większości ludzi zmiana jest trudna, ponieważ wiąże się z pewnym bólem. Kiedy masz problem, powoduje on ból w twoim życiu, ale próba zmiany też jest bolesna. Gdy korzyść z próby zmiany jest mniejsza niż korzyść z kontynuowania starych nawyków, ludzie pozostają przy tym, co jest dla nich wygodne.
Jak przezwyciężyć problem bólu związanego ze zmianą? To jest mantra tej strony: Zaczynaj małymi krokami, zaczynaj od jednej rzeczy na raz i ułatwiaj zmianę. Chcesz, aby zmiana była drogą najmniejszego oporu, ponieważ zazwyczaj taka nie jest.
Jeśli wprowadzasz drastyczną zmianę, wydaje się ona naprawdę trudna i zupełnie inna, i trudno przy niej wytrwać przez dłuższy czas.
Ale kiedy ułatwiasz zmianę, łatwiej jest podjąć ten kluczowy, pierwszy krok. Gdy zrobisz pierwszy krok, zyskujesz impet do dalszego działania. I o wiele łatwiej jest być konsekwentnym i trzymać się czegoś przez długi czas.
Weźmy przykład: kiedyś piłem kawę z dużą ilością cukru. Myślałem, że nie ma w tym nic złego, ale w końcu zrozumiałem, że szukam wymówki, aby dostarczać swojemu ciału „śmieci”. Zacząłem od zmniejszenia ilości o pół łyżeczki. Na początku smak był trochę gorszy. Ale po kilku dniach kawa smakowała dokładnie tak, jak ta normalna, do której byłem przyzwyczajony. Potem zredukowałem kolejną pół łyżeczki i znów przez chwilę smakowała gorzej, ale po pewnym czasie stała się dokładnie taka, do jakiej byłem przyzwyczajony.
Nasze umysły mają tendencję do adaptacji z czasem. To mój proces zmiany — stopniowo dostosowuję to, co jest dla mnie normalne. W końcu nie potrzebowałem żadnego cukru w kawie, smakowała mi równie dobrze, nie zawierała tego świństwa i sprawiała mi tyle samo przyjemności.
Możesz to zrobić z czymkolwiek — ćwiczeniami, medytacją, prokrastynacją. Stopniowo dostosuj to, co wydaje ci się normalne.
Oto proces:
-
Zacznij małymi krokami. Jaka jest najmniejsza zmiana, którą możesz wprowadzić? Rób to przez co najmniej 3 dni, najlepiej 4-5.
-
Zacznij. Rozpoczęcie zmiany każdego dnia jest najważniejsze. Chcesz biegać? Po prostu wyjdź za drzwi. Chcesz medytować? Po prostu usiądź na poduszce.
-
Ciesz się zmianą. Nie traktuj jej jak poświęcenia. To zabawa, to nauka, to wyzwanie.
-
Trzymaj się zmiany. Zauważ swoją chęć rezygnacji. Nie ulegaj jej. Kontynuuj.
-
Dostosuj się ponownie. Kiedy zmiana staje się normalna, wprowadź kolejną małą korektę.
To jest proces tworzenia nowej normalności. Jest piękny i prosty.