„Maraton może cię upokorzyć.” – Bill Rodgers
Czy wiecie, że myślałem o was prawie przez cały mój maraton w niedzielę? Myślałem o waszej zachęcie, o tym, co wam powiem o moim maratonie, i że nie chciałem wrócić z raportem o porażce.
Pomogliście mi dotrzeć do mety i za to jestem wam znów dłużny.
I to był sukces! Nie tylko ukończyłem bieg, i biegłem w relaksującym tempie (no, przynajmniej do ostatnich kilku mil), mając przy tym świetny czas — poprawiłem swój wynik z pierwszego maratonu o prawie 50 minut! Byłem niezwykle zadowolony z mojego biegu, zarówno pod względem przyjemności, jak i osiągnięć.
Podsumowanie mojego pierwszego maratonu: Zrobiłem go dopiero rok po rozpoczęciu biegania i byłem prawdopodobnie źle przygotowany; zacząłem w zbyt szybkim tempie; opadłem z sił na 18. mili; dostałem skurczów po 20. mili; ukończenie było ekstremalnie trudne i wyczerpujące; przybiegłem prawie godzinę później niż oczekiwałem, w 5 godzin i 3 minuty. To nie był najbardziej przyjemny pierwszy maraton (przynajmniej ostatnie 8 mil nie było), ale ukończyłem go i byłem z tego dumny.
Tym razem byłem lepiej przygotowany. Miałem niższe oczekiwania i po prostu wychodziłem, by cieszyć się tym. Biegłem w bardziej zrelaksowanym tempie i skończyłem dużo, dużo lepiej, niż się spodziewałem. Przybiegłem w 4 godziny i 14 minut — wiem, to nie szybki bieg według standardów doświadczonych biegaczy, ale doskonały czas dla mnie. Po prostu liczyłem na zejście poniżej 5 godzin, a gdybym przybiegł w 4:30, byłbym przeszczęśliwy.
Planowałem biec w tempie 10 minut/mila — bardzo zrelaksowane i łatwe tempo dla mnie — ale zacząłem w tempie około 9:30. Ciągle wydawało się bardzo zrelaksowane, i miałem kilku innych biegaczy biegnących w tym tempie, więc trzymaliśmy się razem. Czułem się bardzo dobrze na półmetku, więc utrzymałem to tempo. W rzeczywistości nawet na 20. mili czułem się mocny w tym tempie, i dopiero w ostatnim 5 km poczułem ochotę, żeby zwolnić lub przejść do marszu.
Te ostatnie trzy mile były trudne, ale zmusiłem się, by dobiec mocno na metę. Utrzymałem tempo (między 9:30 a 10:00 na milę) i naprawdę minąłem kilku biegaczy na końcu (nie martwiłem się o współzawodnictwo tym razem, ale ci biegacze mieli trudności, co jest zrozumiałe). Ostatnią milę zrobiłem w czasie poniżej 9 minut, więc byłem z tego bardzo dumny.
Oczywiście, prawie padłem na mecie, musiałem polać się wodą na głowę i prawie rozebrać się, aby nie przegrzać organizmu, i musiałem przez chwilę leżeć, gdy naprawdę zakręciło mi się w głowie. Ale było warto, bo dałem z siebie wszystko.
Uwagi na temat maratonu w Guam: po 7 rano robi się bardzo gorąco i wilgotno na Guam, zwłaszcza jeśli już biegasz od kilku godzin, więc zaczynamy o 4 rano. Jeśli jesteś wolniejszym biegaczem i kończysz po 4 godzinach (jak ja), jesteś w znaczącej niekorzyści, ponieważ wtedy słońce mocno praży, szybciej tracisz płyny i jesteś w dużym zagrożeniu wyczerpaniem cieplnym lub udarem cieplnym. To mi się zdarzyło w moim pierwszym maratonie, i to zaczęło się dziać także tym razem, ale miałem trochę szczęścia, ponieważ przez około 30 minut padał lekki deszcz i było pochmurno. Nie mogę się doczekać biegu w chłodniejszym klimacie!
Inna uwaga: oprócz was, moich wiernych czytelników, moimi największymi wspierającymi byli moja żona Eva, moje dzieci, moja mama, moja siostra i jej dzieci. Również moj przyjaciel Glen dał mi budzik o 2 rano, co było dużą pomocą. Nie mógłbym ukończyć tego maratonu bez żadnego z was! Dziękuję!
Teraz chciałbym podzielić się rzeczami, których nauczyłem się podczas tego maratonu:
- Doświadczenie w bieganiu ma ogromne znaczenie. Jedną z największych różnic między moim bardzo trudnym pierwszym maratonem, a tym bardziej udanym drugim, jest to, że teraz biegałem przez ponad dwa lata, a wtedy biegałem przez około rok. Różnica polega na tym, że moje ciało jest bardziej zaadaptowane do biegania większych dystansów, i miałem o wiele łatwiejszy czas. Kiedy zaczynałem trening do pierwszego maratonu, nie biegałem nigdy więcej niż 10 km w życiu, więc każda z moich długich przebieżek była dla mnie bardzo trudna. Tym razem moje długie biegi były trochę trudne (tylko dlatego, że nie biegałem długie od pewnego czasu), ale nadal przyjemne. Kolejna rzecz: mam dwóch przyjaciół po pięćdziesiątce, którzy biegli swój pierwszy maraton kilka lat temu, ale biegali konkurencyjnie przez lata. Każdy z nich ukończył swój pierwszy maraton w dobrze poniżej 3:30, i choć nie było to łatwe, byli oczywiście lepiej przygotowani do biegu niż ja za pierwszym razem. Oczekuję, że będę się poprawiać, kontynuując bieganie maratonów.
- Tempo ma ogromne znaczenie. Kolejnym dużym czynnikiem jest utrzymanie właściwego tempa podczas pierwszej połowy maratonu — gdy czujesz się świetnie i łatwo możesz biec szybciej niż powinieneś. Jest trudno wiedzieć, w jakim tempie powinieneś biec, ponieważ krótsze biegi pokonujesz w znacznie szybszym tempie. Istnieją kalkulatory online, które powiedzą ci twoje tempo maratońskie, jeśli wprowadzisz tempo dla krótszych biegów, ale dla mnie ich szacunki są zbyt szybkie. Odkryłem to na moim pierwszym maratonie, kiedy moje tempo 8:30 w pierwszej połowie wyczerpało moje zasoby energii, i biegłem drugą połowę na resztkach sił. Tym razem biegłem w znacznie bardziej relaksującym tempie, i udało mi się utrzymać to przez cały bieg.
- Dodatkowa waga ma również duże znaczenie. Prawdopodobnie trzecim najważniejszym czynnikiem, który dla mnie zrobił różnicę między moim pierwszym a drugim maratonem, była waga. Biegłem swój pierwszy maraton z nadwagą około 30-40 funtów (choć wtedy straciłem już około 20 funtów). To utrudniało sprawę — bieganie długie jest trudne, gdy nosisz dodatkowe kilogramy. Tym razem nadal mam trochę nadwagi (mogę schudnąć jeszcze 10-20 funtów), ale jestem o około 15 funtów lżejszy niż ostatnim razem. Mam nadzieję na utratę kolejnych 10-15 funtów do mojego następnego maratonu (czy to jeszcze w tym roku, czy w przyszłym marcu).
- Bądź zrelaksowany i ciesz się. Dla większości z nas maraton to doświadczenie, a nie wyścig. Nie ścigamy się z innymi biegaczami — dołączamy do nich w wydarzeniu, które zmienia życie. Jeśli wyjdziesz z nastawieniem, że maraton powinien być czymś do cieszenia się, będziesz miał o wiele lepsze doświadczenie. W pewnym momencie, biegnąc obok wzburzonych wód oceanu w kolorowym świetle wczesnego poranka, powiedziałem głośno: „Jaki wspaniały czas, by żyć!” Uśmiechałem się i dopingowałem moich współbiegaczy. Miałem świetną zabawę.
- Przetestuj swój sprzęt przed maratonem, podczas długiego biegu. To oczywiste, i wiedziałem o tym przed tym maratonem, ale mimo wszystko zignorowałem tę zasadę. Przetestowałem swoje buty, ubranie do biegania oraz zegarek podczas mojego 22-milowego biegu, trzy tygodnie przed maratonem, więc z tym wszystkim było w porządku. Ale zamówiłem footpod do mojego zegarka biegowego kilka tygodni przed maratonem, i dotarł do mnie zaledwie kilka dni przed biegiem. Wiedziałem, że podejmuję ryzyko, nosząc footpod podczas maratonu, nieprzetestowany, chyba że w lekkim 2-milowym biegu dwa dni wcześniej, ale naprawdę chciałem mieć informacje o tempie w moim zegarku biegowym, aby nie biec za szybko. Faktycznie pomogło, myślę, ale footpod przeszkadzał mi przez całą drogę, i teraz mam siniaka tam, gdzie wkładka się wbijała w stopę. Następnym razem kupię zegarek biegowy z GPS.
- Utrzymuj górną część ciała w zrelaksowanym stanie. To coś, o czym często zapominam. Przebiegnę kilka mil, zanim zorientuję się, że napinam górną część ciała. Wtedy wezmę kilka głębokich oddechów, zrelaksuję się, wytrząsnę ręce, rozciągnę trochę górną część ciała podczas biegu. Jednak to napięcie odbiera swoją cenę podczas tak długiego biegu i wyczerpuje część twoich rezerw energii. Moja górna część ciała, od brzucha po ramiona i plecy, jest teraz bardzo obolała.
- Dobrze zaplanuj dzień przed biegiem. Wiem bardzo dobrze, że powinieneś odpoczywać dzień przed maratonem. Jednak moje dzieci miały mecze piłki nożnej, a była wystawa ślubna, na którą naprawdę chcieliśmy iść, i moja córka miała występ szkolny tego wieczoru … więc skończyło się na tym, że chodziłem więcej niż planowałem i poszedłem spać później niż zamierzałem. Efekt końcowy: byłem zmęczony rano podczas maratonu, co nie jest mądre. Również niemądre: grałem w piłkę przez około 45 minut z moim synem i córką po ich treningu dwa dni przed biegiem. To była jednak frajda. Bez żalu!
- Mieć z kim porozmawiać jest świetne. Przez pierwsze 12-13 mil biegłem z kilkoma facetami, którzy biegli w moim tempie. Nie znałem ich, ale po prostu zdarzyło się, że biegliśmy w tym samym tempie. Fajnie było mieć kogoś do porozmawiania, ponieważ bieg jest długi i twojemu umysłowi potrzebne jest rozproszenie. Może nigdy więcej ich nie zobaczę, ale teraz mamy nieco więzi po przebiegnięciu razem 13 mil. Biegłem także kolejne pięć mil lub więcej z innym facetem, i to było użyteczne. Ostatnie 8 mil biegłem sam, i akurat te były milami, podczas których zaczynasz się zastanawiać, czy naprawdę chcesz biec tak szybko przez tak długo, ale naprawdę cieszyłem się, że miałem kogoś do porozmawiania przez pierwsze 18 mil.
- Miej powód, by kontynuować na końcu. W ostatnich 5 km było wiele momentów, kiedy chciałem się poddać. Myślałem, jak miło byłoby po prostu przez chwilę pójść. Było gorąco, a każda mila wydawała się trwać wieczność. Ale myślałem o was, myślałem o mojej żonie i dzieciach (którzy byli na końcu, aby mnie dopingować), i mojej mamie i siostrze, którzy także tam byli. Myślałem o tym, jak dumny będę z kończenia mocno. Myślałem o ile treningów włożyłem, i myślałem o tym, żebym nie żałował, że nie dałem z siebie wszystkiego. Gdybym nie miał dobrych powodów, by kontynuować, zatrzymałbym się.
- Długi bieg jest kluczem do twojego treningu maratońskiego — szybkość nie ma dużego znaczenia (najczęściej). Mój trening na ten maraton składał się prawie wyłącznie z moich długich biegów w niedziele. Biegałem także w tygodniu, ale moje przebiegi nie były bardzo duże i prawie wcale nie wykonywałem pracy nad szybkością. Kilka razy robiłem interwały na torze, ale niewiele. To były prawie wszystkie cotygodniowe długie biegi, i okazało się, że to wystarczyło. Jasne, prawdopodobnie mógłbym biec trochę szybciej, gdybym miał większe przebiegi i więcej pracy nad szybkością, ale nie sądzę, że było to konieczne. Następnym razem prawdopodobnie zwiększę przebieg i zacznę trenować wcześniej (zacząłem dopiero w styczniu), ale nie sądzę, żebym zajmował się pracą nad szybkością.
„Musisz zapomnieć o swoim ostatnim maratonie, zanim spróbujesz kolejnego. Twój umysł nie może wiedzieć, co nadchodzi.” – Frank Shorter