ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Zaangażowani i Niezwiązani: Potężny Sposób Pracy

Ostatnio zaangażowałem się głęboko w pracę z pełnym oddaniem, zarówno w mojej osobistej transformacji, jak i w pracy z klientami. To fascynujące doświadczenie.

Największym problemem dla ludzi jest dychotomia między:

  1. Byciem odłączonym od celu, co paradoksalnie może zwiększyć szansę na jego osiągnięcie. Dla wielu osób to odłączenie może jednak oznaczać, że nie dążą tak mocno do celu, ponieważ nie zależy im na nim aż tak bardzo. Często objawia się to porannym wstawaniem i odkładaniem celu na bok.

  2. Byciem w pełni zaangażowanym w cel, co może oznaczać, że pracujesz nad nim bardzo intensywnie… ale jeśli okazuje się, że nie osiągniesz zamierzonego rezultatu, u wielu osób powoduje to ogromne rozczarowanie. Pojawia się poczucie bezcelowości, które wykorzystujemy jako wymówkę, by odpuścić i zrezygnować.

Jak widać, każda strona dychotomii między odłączeniem a zaangażowaniem ma swoje problemy. Jedno podejście jest zbyt luźne, drugie zbyt sztywne. Jak więc z tym pracować?

Środkową drogą jest coś, co nazywam Zaangażowaniem i Niezwiązaniem:

  • Zaangażowanie: Jesteś w pełni oddany celowi. Pracujesz nad nim, jakby był jedną z najważniejszych rzeczy na świecie. Dajesz z siebie wszystko (oczywiście w granicach dbania o siebie). Skupiasz się, dążysz do niego. Bardzo ci na tym zależy.

  • Niezwiązanie: Ale podczas gdy jesteś zaangażowany w realizację celu, nie jesteś przywiązany do rezultatu. Zależy ci na wyniku, ale akceptujesz, jeśli się nie uda. Kochasz życie i siebie, niezależnie od tego, co się stanie.

Pomyśl o tym jak o troskliwej opiece nad sadzonką, potem siewką, która z niej wyrośnie, następnie drzewem – z pełnym poświęceniem, ale bez przywiązania do owoców, które mogą, ale nie muszą, się na tym drzewie pojawić.

To jedna z kluczowych lekcji z tekstu sakralnego, Bhagawadgity – aby oddać się z pełnym poświęceniem celowi swojego życia, ale potem „odpuścić owoce”.

Pełne poświęcenie, ale odpuszczenie owoców.

Wyobraź sobie, że biegniesz maraton, jakby to było dzieło twojego życia – ale jeśli nie udałoby ci się dotrzeć do mety, wciąż leżałbyś na ziemi z pełną satysfakcją, wiedząc, że dałeś z siebie wszystko, wiedząc, że nadal było to potężne przedsięwzięcie.

Wyobraź sobie próbę napisania książki, wkładając w jej tworzenie całe serce i poświęcenie, aby pomóc innym – ale potem odpuszczając potrzebę, by inni faktycznie ją przeczytali i wykorzystali.

To jest dawanie prezentu bez przywiązania do tego, czy ktoś ten prezent przyjmie.

Jak by to było budzić się każdego dnia, dając pełne zaangażowanie w rzeczy, na których ci najbardziej zależy, ale nie pozwalając sobie na załamanie za każdym razem, gdy coś nie układa się tak, jak się spodziewałeś? Gdy nie uda ci się osiągnąć kamienia milowego, ponownie się angażujesz i idziesz dalej?

To wymaga od nas pozwolenia na złamanie serca, gdy nie udaje się osiągnąć celu. A potem dalszego pełnego zaangażowania i poświęcenia, niezależnie od wyniku.