To zaszczyt móc przedstawić ten wywiad, który przeprowadziłem z redaktorką Lifehacker, Gina Trapani, jedną z moich osobistych bohaterów blogowania. Gina była jedną z blogerek, która zainspirowała mnie do założenia Zen Habits i nadal ustawia poprzeczkę doskonałości, którą staram się osiągnąć z każdym wpisem. Gina niedawno opublikowała drugie wydanie swojej książki Lifehacker na papierze, Upgrade Your Life: The Lifehacker Guide to Working Smarter, Faster, Better, książki, którą gorąco polecam każdemu, kto nie śledził regularnie Lifehackera przez ostatnie lata (jak ja). Nawet jeśli czytasz Lifehackera regularnie, Upgrade Your Life to świetna kolekcja najlepszych wskazówek serwisu w łatwej do czytania formie.
W tym wywiadzie Gina zdradza swoje trzy najlepsze wskazówki dotyczące produktywności, opowiada o początkowych dniach w Lifehackerze, jak napisała swoją książkę, jednocześnie pisząc i edytując ogromnego bloga, oraz swoje plany na przyszłość. Mam nadzieję, że wywiad spodoba Wam się tak samo jak mnie!
Leo: Twoja książka jest swego rodzaju niskobudżetową wersją Lifehackera, i jestem pewien, że pomaga wielu ludziom, którzy nigdy wcześniej nie czytali Twojego bloga. Z czego jesteś najbardziej dumna w związku z tą książką i co najbardziej spodobało się ludziom? Gina: Książka jest dobrym wprowadzeniem do Lifehackera dla osób, które nie czytają blogów i tych, które są mniej technicznie zaawansowane niż nasi codzienni czytelnicy online. Podkreśla nasze najlepsze materiały w uporządkowany sposób. Odwrócony chronologicznie format bloga jest świetny dla wiadomości, ale nie jest dobry do artykułowania hierarchii pomysłów, nawet z kategoriami i tagami. Każdy rozdział książki poświęcony jest jakiemuś zagadnieniu związanym z cyfrową produktywnością — przeciążeniu e-mailami, organizacji dokumentów, zarządzaniu uwagą, pracy zdalnej — i zawiera konkretne rozwiązanie problemu (na przykład utrzymywanie pustej skrzynki odbiorczej czy synchronizację plików między domem a pracą). Książka zawiera ducha strony internetowej — to codzienna, nieprzerwana rozmowa — w formie podręcznej. Ponieważ strony internetowe są efemeryczne i trudne do uchwycenia, myślę, że czytelnicy naprawdę lubią mieć coś, co mogą wrzucić do plecaka, przeglądać, odnosić się do tego i pokazywać znajomym i rodzinie.
Leo: Pisanie książki podczas blogowania i redagowania jednego z najwyżej notowanych blogów musiało być wielkim wyzwaniem nawet dla tak produktywnej osoby jak Ty … powiedz nam, jak udało Ci się zarezerwować czas na pisanie książki. Gina: To było trudne wyzwanie, prawdopodobnie najcięższa praca, jaką wykonałam w swojej zawodowej karierze. W trakcie procesu pisałam przez noce i weekendy, praktycznie bez czasu wolnego. Udało mi się napisać książkę, rozbijając pracę na godziny intensywnego pisania. Używałam kuchennego minutnika, który ustawiałam na 60 minut, i pisałam jak szalona, bez przerywania. Mój minutnik piszczał raz, kiedy pozostawało 10 minut, i dwa razy, kiedy pozostawało 5 minut, co pozwalało mi zakończyć dany fragment. W dobre dni przeprowadzałam 3-5 takich sesji dziennie, w złe dni – żadnej. Z czasem nauczyłam się, ile takich godzinnych sesji potrzeba na napisanie jednego hacka i jednego rozdziału, co pozwalało mi zaplanować harmonogram pod kątem terminów wydawniczych. Tak naprawdę bardziej cieszyłam się z blogowania podczas procesu pisania książki, ponieważ w godzinę mogłam opublikować kilka wpisów i otrzymać szybki feedback!
Leo: Kiedy miałaś moment „aha!”, kiedy zaczęłaś być bardziej produktywna, używać lifehacków, korzystać z technologii jako narzędzia produktywności? Gina: To nie był jeden moment „aha!” dla mnie — zdarza się, że wracam do tych rzeczy po okresie, kiedy o nich zapominam i widzę rezultaty. Kiedy myślę o tych rzeczach i stosuję je w codziennym życiu, i działają, to mówię sobie: „Aha, widzisz? Gdybym zawsze robiła to, co trzeba…” Problem w tym, że nie zawsze stosuję się do własnych rad tak bardzo, jak bym mogła. 🙂 Ale kiedy otrzymuję przypomnienie e-mailem o czymś, co bym zapomniała zrobić bez tej funkcji, kiedy ktoś mówi: „Dzięki za szybką odpowiedź”, kiedy widzę postępy w moich osobistych projektach … to są momenty, kiedy (ponownie) uświadamiam sobie, że lepsze nawyki i ogólna uważność działają.
Leo: Kiedy zacząłem czytać Lifehackera, był już ogromny. Powiedz nam o początkowych dniach, kiedy miałaś tylko kilku set czytelników i jak zbudowałaś to w potęgę, którą jest dzisiaj. Jak to osiągnęłaś? Gina: Pierwsze kilka miesięcy Lifehackera było pełne zabawy, ale i ciężkiej pracy. Dziś mam zespół 4 pisarzy, korektora i stażystę, wszyscy współpracują razem. Wtedy byłam tylko ja, pisząca tuzin postów dziennie i odpowiadająca na wszystkie e-maile, które otrzymywaliśmy. To było wspaniałe, ponieważ mogłam nawiązać osobiste kontakty z mniejszą społecznością czytelników. Ponieważ Lifehacker był prawie na pełen etat od początku, miałam większość dnia na czytanie, myślenie i pisanie. Koncepcja lifehacków była wtedy jeszcze nowa, wciąż czymś, co ludzie odkrywali na różne, interesujące sposoby. (Dziś używa się ich za często i za płytko, a ja ponoszę za to część winy!) Ponieważ Lifehacker jest publikowany w ramach sieci Gawker, siła tej sieci naprawdę pomogła mi w rozwijaniu publiczności strony. To wsparcie uwolniło mnie od zmartwień takich jak design, reklamy, ruch czy problemy techniczne. Mogłam po prostu pisać i skupić swoją energię na tworzeniu jak najlepszego contentu. To najlepsza rzecz, jaką każdy nowy bloger może zrobić.
Leo: Jak udaje Ci się nie wpaść w rutynę? Piszesz o tych samych tematach każdego dnia, od co najmniej kilku lat, i mimo to potrafisz utrzymać je świeże i interesujące. Gina: Staram się zawsze myśleć o nowych pomysłach, formatach publikacji, i obszarach tematycznych, aby nie popaść w rutynę. Ponieważ obejmujemy wydania i aktualizacje oprogramowania oraz aplikacji webowych, zawsze mamy coś nowego do napisania w kontekście „tych samych starych” tematów produktywności. Z biegiem lat rozszerzyliśmy nasze pokrycie o projekty DIY, różne systemy operacyjne i interesujące platformy (takie jak Firefox i iPhone).
Leo: Co widzisz siebie robiąc za pięć lat? Jakie są Twoje największe marzenia, teraz gdy osiągnęłaś taki sukces? Gina: Za pięć lat widzę siebie robiącą to samo, co teraz — czytanie, pisanie, nauczanie w jakiejś formie i tworzenie rzeczy online. Nie jestem pewna, gdzie lub w jakim kontekście dokładnie; muszę pozostawić coś przypadkowi. Moje największe marzenie? Robić to mądrzej i lepiej niż teraz.
Leo: Napisałaś o setkach wskazówek dotyczących produktywności… ale gdybyś miała podzielić się trzema najlepszymi wskazówkami z Twojej książki, które stosujesz codziennie i które najbardziej wpływają na Twoją produktywność, jakie by to były? Gina: Kiedy w pełni się im poświęcam, moja three-folder system for managing email, moje online calendar “tickler file” jako przypomnienia o rzeczach, które muszę zrobić później, i moje “doable to-do list” codziennie chronią mnie przed nieuchronnym załamaniem produktywności.
Aby dowiedzieć się więcej o wskazówkach dotyczących produktywności od Giny Trapani, odwiedź Lifehacker lub kup jej książkę, Upgrade Your Life: The Lifehacker Guide to Working Smarter, Faster, Better.