Pisząc ten tekst, jestem w Londynie razem z Evą i szóstką dzieci podczas naszej europejskiej przygody! Jesteśmy w trakcie mojego Wielkiego Eksperymentu Podróżniczego, a wszystkie dzieci są niesamowicie podekscytowane.
Wiele osób pytało mnie, jak zaplanowaliśmy tę podróż i czy mam jakieś wskazówki dotyczące podróżowania z dziećmi… oto one! Jest to post z kilkoma rzeczami, które zrobiłem, aby zaplanować i uczynić tę podróż przyjemną i spokojną z naszą dużą rodziną.
Wskazówki dotyczące planowania
Planujemy i oszczędzamy na tę podróż od dłuższego czasu… Mam regularny fundusz oszczędnościowy przeznaczony wyłącznie na podróże i nie kupujemy wielu rzeczy, więc oszczędzanie jest teraz automatyczne i efektywne. Wykorzystaliśmy też wiele zdobytych mil premiowych, aby obniżyć koszty podróży.
Demokratyczne planowanie: Jedną z najlepszych rzeczy, jakie zrobiliśmy, było planowanie podróży jako rodzina. Zrobiliśmy to, głosując na miasta docelowe za pomocą internetowej ankiety. Następnie wzięliśmy miasta, które wygrały, i przeprowadziliśmy drugą ankietę, w której wszyscy głosowali, ile dni poświęcić na każde miasto, a następnie uśredniliśmy wyniki. W ten sposób stworzyliśmy nasz plan podróży.
Daj im odpowiedzialność: Poprosiliśmy czwórkę starszych dzieci, aby każde z nich znalazło mieszkanie Airbnb w jednym z miast. Oznaczało to, że musieliśmy zdecydować, w jakiej dzielnicy chcemy mieszkać (używam złożonego kryterium, które obejmuje gęstość atrakcji turystycznych, opcje restauracji wegańskich i dobre kawiarnie), a następnie musieli poszukać dobrych mieszkań spełniających kryteria, takie jak pralka, przyzwoite zdjęcia i recenzje, odpowiednia przestrzeń i łazienki dla naszej dużej rodziny itp.
Pakuj się lekko: Do tej pory dzieci przyjęły filozofię „pakowania się lekko” i podróżujemy z jednym lekkim plecakiem na osobę, bez walizek na kółkach lub innego bagażu (młodsze dzieci noszą swoje małe plecaki). To pozwala nam z łatwością poruszać się po miastach, lotniskach, pociągach i autobusach z naszymi plecakami, a nie męczymy się z noszeniem rzeczy. Podejście do pakowania: weź tyle, ile najmniej potrzebujesz i pierz ubrania w każdym miejscu, aby nie potrzebować wielu dodatkowych rzeczy.
Daj im odpowiedzialność
Staramy się nauczyć ich samodzielności, prosząc o pomoc w podróżniczych obowiązkach. Oczywiście, musi to być dostosowane do ich umiejętności i wieku, ale dwoje naszych „dzieci” to już dorośli, a dwoje prawie dorośli, więc z pewnością mogą dzielić się większością obowiązków. Nawet młodsza dwójka ma swoje zadania.
Zmiany w byciu liderem: W poprzednich podróżach zwykle to ja pełniłem rolę lidera, ale podczas tej podróży poprosiłem, aby każde z dzieci wzięło na siebie odpowiedzialność za planowanie, nawigację, szukanie restauracji i inne rzeczy podczas jednego dnia. Powinno to dać im wiele umiejętności podróżniczych, których wcześniej nie rozwijali. Ale dopiero zaczynamy ten eksperyment, więc zobaczymy, jak to się sprawdzi.
Niech dbają o swoje rzeczy: Uważam, że jako rodzice mamy tendencję do sprawdzania, co dzieci zapakowały, upewniania się, czy każdy ma swoje rzeczy, prania ubrań za nich… ale filozofia, którą najbardziej cenię, to pozwolenie im, żeby sami sobie radzili. To są ich rzeczy, a jeśli o czymś zapomną lub coś zgubią, będą musieli to rozwiązać.
Szczęśliwe podróżowanie
Wszystkie kwestie logistyczne są świetne, ale co ze szczęściem podczas wielogodzinnego chodzenia po mieście, gdy dzieci są zmęczone i głodne? Nie twierdzę, że mam na to wszystkie odpowiedzi, ale oto kilka rzeczy, które staram się robić:
Daj im ducha przygody: Rzeczy pójdą nie tak, zgubimy się, spóźnimy się na pociągi itd.… i może to być frustrujące dla naszej rodziny, albo może to być częścią przygody! Więc staram się rozmawiać z nimi o tym, że jesteśmy na przygodzie, a gdy rzeczy idą źle i się zgubimy, to wszystko jest jej częścią. Wprowadzenie ich w odpowiednią mentalność może być pomocne.
Bądź elastyczny: Łatwo jest utknąć w sztywnym planie i próbować zrealizować wszystko, co masz zaplanowane, ale wszyscy wiemy, że plany zawsze się psują. Stwierdziłem więc, że pomocne jest podejście bardziej elastyczne i nie planowanie wszystkiego sztywno. Często mamy pomysł na to, co chcemy robić każdego dnia (ustalony może dzień wcześniej), ale najlepiej jest, gdy płyniemy z nurtem i decydujemy o każdej aktywności na bieżąco. Dzięki temu nie stresujemy się, gdy rzeczy nie idą zgodnie z planem.
Nie spiesz się: Szczerze mówiąc, mam tendencję do szybkiego chodzenia. Nie wiem dlaczego, po prostu wydaje się, że w mojej naturze jest chęć szybkiego przemieszczania się i oczekiwanie, że wszyscy nadążą. Staram się przypominać sobie, by się nie spieszyć, chociaż często o tym zapominam. Nie ma potrzeby robić wszystkiego w ciągu jednego dnia, a chociaż nie lubię przegapić lotu, staramy się wychodzić trochę wcześniej, aby nie musieć wszystkich poganiać (nawet jeśli sam wolę czekać do ostatniej chwili, gdy jestem sam). Odkryłem też, że to nie koniec świata, jeśli przegapimy pociąg lub samolot. W każdym razie główną lekcją dla mnie jest: daj sobie czas, nie spiesz innych, a wszyscy będą szczęśliwsi.
Zauważ, że oni też się frustrują: Łatwo jest rodzicom frustrować się, gdy dzieci nie zachowują się idealnie, ale szczerze mówiąc, dlaczego mielibyśmy oczekiwać, że będą zachowywać się idealnie? Prawda jest taka, że oni też się frustrują, męczą i robią się marudni, tak jak my. Więc kiedy zachowują się nieidealnie (codziennie, tak jak ja), staram się przypominać sobie, żeby oddychać i czuć ich frustrację. Zobaczyć, że są zmęczeni. Zdać sobie sprawę, że się z czymś zmagają. I odczuwać współczucie wobec ich trudności.
Porzuć oczekiwania: Moim celem podczas tej podróży jest przypominanie sobie, by porzucić oczekiwania wobec dzieci i wobec podróży w ogóle… i po prostu być z nimi. Po prostu doświadczać radości z podróżowania z nimi.
Przypominaj sobie, aby być wdzięcznym: Ciągle pytam ich (i siebie): „Jak bardzo mamy szczęście, że tu teraz jesteśmy?” W trakcie podróży łatwo jest zapomnieć, jak wspaniałe jest nasze życie, jak niesamowicie jest być tam, gdzie jesteśmy… a czasem musimy się tylko zatrzymać, zauważyć i docenić chwilę wokół nas.