Rozpoczynam 4-tygodniowy eksperyment podróżniczy!
Uwielbiam podróżować i odkrywać świat, ale podczas moich podróży napotykam kilka problemów:
-
Jedzenie: Przejadam się pysznym wegańskim jedzeniem i po pewnym czasie czuję się źle.
-
Ćwiczenia: Trudno mi zachować regularną rutynę ćwiczeń – dużo chodzę, ale chciałbym więcej ćwiczeń siłowych.
-
Praca: Zazwyczaj wykonuję większość swojej pracy z wyprzedzeniem, żeby nie martwić się o nią podczas podróży… ale to oznacza mnóstwo pracy przed każdym wyjazdem. Wolałbym móc pracować podczas podróży na minimalnym, ale wystarczającym poziomie. To uczyniłoby moje podróże bardziej zrównoważonymi.
Mam też tendencję do rzadszego medytowania podczas podróży.
Wobec tych nierozwiązanych problemów, zamierzam skupić się na sposobach ich rozwiązania podczas rodzinnej podróży – jutro wyruszamy na 4-tygodniowy wyjazd do Europy (w ósemkę!). Myślę, że jeśli uda mi się rozwiązać te problemy związane z podróżowaniem, będę mógł podróżować w sposób zdrowy, świadomy, przyjemny i zrównoważony.
Oto plan mojego Wielkiego Eksperymentu Podróżniczego:
-
Jedzenie: Skupię się na zdrowszych wegańskich pokarmach, gdy to możliwe, ale generalnie będę po prostu świadomie jeść i nie przejadać się. Właściwie zauważyłem, że najlepiej jest przestać jeść, zanim poczuję się pełny, ale zapominam o tym, bo jedzenie jest takie pyszne! Mój eksperyment będzie więc polegał na ocenianiu siebie po każdym posiłku: jeśli przestanę przed osiągnięciem pełności, dostanę pełne 5 punktów… jeśli zjem za dużo, aż poczuję ból, to tylko 1 punkt. Postaram się uzyskać 12-15 punktów dziennie.
-
Ćwiczenia: Oprócz częstego chodzenia, każdego dnia będę wykonywał ćwiczenia z masą własnego ciała. Planuję na zmianę robić pompki z kilkoma pozycjami jogi oraz przysiady z wyskokami. Za każdy dzień ćwiczeń dostaję 5 punktów.
-
Praca: Mój plan polega na wstawaniu nieco wcześniej niż pozostali i znalezieniu kawiarni, gdzie będę mógł popracować przez około godzinę. Jeśli mi się to uda, wszystko będzie w porządku. Podczas gdy ja będę pracować, reszta może przygotowywać się do dnia, a potem wszyscy razem wyruszymy na zwiedzanie! Za każdy dzień, gdy przepracuję godzinę, dostaję 5 punktów.
Moje maksimum na każdy dzień to 25 punktów, a przyzwoite minimum to 20 punktów. Na koniec każdego tygodnia powinienem mieć co najmniej 140 punktów (20 punktów dziennie). Jeśli nie zdobędę 140 punktów w tygodniu, przegrywam!
Nie jestem pewien, co oznacza dla mnie porażka… ale w każdym razie pod koniec lipca wrócę tutaj, aby poinformować, jak poszedł eksperyment i czego się nauczyłem. Życzcie mi powodzenia!
Ach, i zamierzam również medytować każdego dnia przez co najmniej kilka minut, starając się być świadomym mojej frustracji związanej z dziećmi, odpuścić kontrolę i spróbować bardziej płynąć z prądem. Zobaczymy, jak mi pójdzie.