ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Skróć tydzień pracy, aby zrobić więcej

Ten post został napisany przez Glena Stansberry’ego z LifeDev. LifeDev to blog o rozwoju osobistym, z uzupełniającym blogiem Productivity Tools.

Wiele razy stajemy przed większą liczbą zadań, niż wydaje nam się, że możemy podołać w ciągu jednego dnia pracy. Zdrowy rozsądek podpowiada, że im więcej czasu spędzamy na pracy, tym więcej zrobimy.

Nieprawda.

Oczywiście, są pewne wyjątki od reguły, ale generalnie większość z nas nie jest w stanie pracować pilnie przez 8 godzin bez przerwy. To po prostu niezdrowe. Co ważniejsze, przerwy mogą pomóc nam być bardziej produktywnymi. W rzeczywistości twierdzę, że im mniej pracujesz, tym więcej możesz zrobić. Skracanie dnia pracy Pracuję w internecie cały dzień i zauważyłem, że im dłużej jestem z dala od komputera, tym więcej wykonuję. Brzmi absurdalnie, prawda? Zapewniam was, drodzy czytelnicy, że tak nie jest. Jeśli ustalę sobie limity czasu pracy w internecie, okazuje się to korzystne w miarę upływu dnia. Mam większą koncentrację, więcej energii i szczerze mówiąc… po prostu mam więcej zabawy.

Na przykład: będąc w pracy, często skupiam się na szczegółach. Z jakiegoś powodu, im więcej czasu wydaje mi się, że mam na coś, tym mniej pracy wykonuję. To właśnie nazywamy prokrastynacją. Każdy wie, czym ona jest. Niektórzy z nas ją akceptują, inni boją się jej panicznie. Niezależnie od podejścia, nie jest to dobre zjawisko. W moim przypadku spędzałem cały dzień praktycznie nic nie robiąc, a do rana uzupełniałem zaległości. Więc postanowiłem spróbować tygodnia, gdzie wyłączam cłkowicie komputer o 17:00. W skrócie, była to bardzo dobra decyzja. Mój mózg musiał zmierzyć się z faktem, że nie może polegać na nocnych sesjach pracy, co zmusiło mnie do zrobienia więcej.

Małe przerwy, wielkie efekty Poza ograniczeniem rzeczywistej ilości czasu, jaką mogę spędzać przy komputerze, robię również częstsze przerwy co godzinę. Używam tego narzędzia, które zapewnia mi 30-sekundową przerwę co 8 minut i 10-minutową przerwę co 50 minut. Jednak zauważyłem, że przerwy nie oznaczają tylko udania się do automatu z wodą. To podczas tych 10-minutowych przerw dzieje się prawdziwa magia.

Na początek staram się odejść od komputera (lub innego narzędzia, z którego aktualnie korzystam). Zauważyłem, że jeśli wykonuję monotonne czynności, takie jak opróżnianie zmywarki lub składanie prania, pozwala to mojemu umysłowi odprężyć się i zacząć myśleć nieszablonowo. To właśnie w tych chwilach jestem w stanie rozwiązać problemy, nad którymi pracowałem przez poprzednie 50 minut. Z jakiegoś powodu oddalenie się od sytuacji daje umysłowi możliwość znalezienia rozwiązania problemów. Myślę, że wynika to z faktu, że dystans pozwala spojrzeć na sytuację jako całość.

Niektóre z moich najlepszych pomysłów na strony internetowe powstawały nie przez przeglądanie innych stron, ale podczas biegania, wykonywania prac domowych, jazdy do banku… gdziekolwiek, byle nie przed komputerem. Kluczem jest zapisywanie tego co znajdziesz. Jeśli potrafisz wykorzystać te przerwy, poradzisz sobie z wieloma problemami w małych przedziałach czasu, które w przeciwnym razie zajęłyby znacznie dłużej. A w międzyczasie być może wpadniesz na kilka dobrych pomysłów.