ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Rozdzierające Okrucieństwo Porównywania Się z Innymi

Wszyscy to robimy: patrzymy na innych i życzymy sobie, żebyśmy też tak żyli.

Albo przeciwnie – szydzimy z tego, co robią, oceniamy ich i uważamy się za lepszych.

Jedno sprawia, że czujemy się źle, drugie – że czujemy się lepsi.

Żadne z nich nie czyni nas szczęśliwymi.

Spójrzmy na kilka szybkich przykładów.

Przykład 1: Przeglądanie Instagrama

Nie jestem użytkownikiem Instagrama, ale moi bliscy tak i widzę, co się tam publikuje: ludzie chodzą na imprezy, na plażę, jedzą wspaniałe obiady, podróżują, biegają, ćwiczą jogę… ogólnie prowadzą niesamowite życie.

Gdybyś oglądał to regularnie, łatwo byłoby porównać swoje nudne życie (przeglądanie telefonu) do niesamowitego życia znajomych. Dlaczego nie robisz więcej? Dlaczego nie jesz piękniejszych potraw? Dlaczego nie podróżujesz ani nie ćwiczysz zamiast robić to, co robisz teraz? Dlaczego nie masz lepszej sylwetki?

Oczywiście to nieuczciwe porównanie. Oni nie publikują zdjęć, gdy robią bardziej przyziemne rzeczy, w tym siedzą przed telefonem. Nie piszą o swoich lękach czy nudzie, kłótniach i prokrastynacji, niepewnościach.

Ale nawet jeśli zrobisz porównanie równorzędne – swoje wydarzenia z ich – jaki to ma sens? Czy nasze wydarzenia muszą być lepsze niż innych? Dlaczego?

Czy wydarzenia określają nasze szczęście? Czy pokazują nam, o co chodzi w życiu?

Nie: szczęście pochodzi z doceniania tego, co przed nami, nie z życzenia sobie robienia czegoś innego. O co chodzi w życiu, dowiadujemy się, zwracając na nie większą uwagę, a nie marząc o życiu w fantazji.

Nie musimy być lepsi niż inni: musimy po prostu kochać to, gdzie jesteśmy, co robimy i kim jesteśmy. To jest ważne.

Porównania nie sprawiają, że jesteśmy szczęśliwsi ani nie doceniamy życia bardziej – sprawiają, że czujemy się okropnie. A to jest rozdzierające serce.

Przykład 2: Ocenianie Kogoś Innego

Powiedzmy, że ciężko pracowałem nad zmianą swoich nawyków, rzuciłem palenie, zacząłem regularnie ćwiczyć i odżywiać się znacznie zdrowiej. Ciężko pracowałem, aby stać się zdrową osobą, i jestem z tego dumny.

Potem widzę kogoś, kto ma nadwagę, je ciągle śmieciowe jedzenie, pali i nie potrafi trzymać się planu ćwiczeń.

Powszechną reakcją jest spojrzenie na tę osobę z nadwagą i osądzenie jej: dlaczego nie przestanie jeść tego śmieciowego jedzenia? Niech chociaż raz dziennie się przejdzie, je warzywa? Nie ma samokontroli! Sama jest sobie winna.

Więc oceniamy ich, a w porównaniu czujemy się lepsi, bo nie mamy tych złych nawyków. Ale to nie czyni nas szczęśliwymi: osądzanie kogoś tylko sprawia, że go nie lubimy. To nie jest szczęście – to kręcenie głową z obrzydzeniem.

Chcemy, aby byli bardziej podobni do nas, a nawet możemy czuć frustrację, że nie podejmują działań, żeby zrobić coś dobrego dla siebie.

To nie sprawia, że bardziej doceniamy życie – sprawia, że chcemy, aby było inne, a jesteśmy sfrustrowani, że takie nie jest.

Zamiast tego możemy spróbować zrozumieć tę osobę. Czy kiedykolwiek mieliśmy trudności z nałogami? Czy kiedykolwiek czuliśmy się źle ze sobą? Oczywiście, że tak.

Wiemy, co znaczy przechodzić przez trudności, czuć się beznadziejnie, nie wierzyć, że możemy się zmienić. Nie wiemy, co znaczy być tą osobą, ale może możemy sobie wyobrazić, że cierpi, i możemy życzyć jej końca cierpienia.

Dwa Nawyki

W obu przypadkach porównania prowadziły do naprawdę złego samopoczucia – o sobie lub innych. To jest rozdzierające, ponieważ jesteśmy dobrymi ludźmi, i oni także. Tylko w porównaniu bierzemy to, co cudowne, i zamieniamy w coś okrutnego.

Proponuję dwa nawyki, aby zastąpić porównywanie:

  1. Doceniaj to, gdzie jesteś. Zamiast patrzeć na życie innych, zobacz dobro przed sobą. Wewnątrz siebie. Doceniaj każdą chwilę, jedną po drugiej, i bądź szczęśliwy tam, gdzie jesteś. Kiedy przyłapiesz się na porównywaniu swojego życia z życiem innych, zwróć się ku chwili przed sobą i znajdź sposoby, aby ją docenić.

  2. Dąż do zrozumienia, nie osądzania. Kiedy czujesz frustrację wobec innych lub ich osądzasz… zamiast tego spróbuj ich zrozumieć. Czy przechodzą przez ciężki okres? Czy są sfrustrowani? Smutni? Wściekli? Czują się beznadziejnie? Czy wiesz, jak to jest? Kiedy zrozumiemy tę osobę, uwalniamy się od osądu.

Z tymi dwiema strategiami nasze serce znajduje się we właściwym miejscu. I uwalniamy się od okrucieństwa porównań jako czegoś niewyobrażalnie zbędnego.