Mój syn, który za kilka dni oficjalnie stanie się dorosłym, staje przed małym kryzysem: projekt, nad którym pracuje, nie idzie dobrze i jest gotów zrezygnować nie tylko z projektu, ale także z kariery, którą jeszcze niedawno był podekscytowany.
Czuję tę okropną mieszankę zniechęcenia, rozczarowania, trudności i rozpaczy, którą z pewnością czuje, bo ja też ją odczuwałem.
Czułem to uderzenie w brzuch, kiedy projekty lub nowe przedsięwzięcia nie szły dobrze.
Poddawałem się i czułem rozczarowanie sobą.
Ale też przełamywałem to zniechęcenie i czułem się o wiele lepiej. Przekraczanie go zawsze było lepsze.
Jestem tutaj, by porozmawiać o tym, jak przełamuję to, co Seth Godin nazywa The Dip — ten dołek, w który wszyscy wpadamy, gdy sprawy stają się trudne, co zdarza się (czasami) przed miejscem, gdzie sprawy się poprawiają.
Skąd mamy wiedzieć, czy jesteśmy w dołku, czy powinniśmy po prostu zrezygnować? Nie wiemy. Nie ma sposobu, aby znać przyszłość. Są sytuacje, kiedy istnieje mnóstwo dobrych wskaźników, że powinieneś zrezygnować — klienci nie reagują, rynek nie wspiera twojej pracy, są lepsze możliwości. Ale uczucie, jakie masz, gdy jesteś w dołku, nie jest dobrym wskaźnikiem, że to czas na rezygnację.
To uczucie chce, żebyś się poddał, ale często nie powinieneś. Bo jeśli tak zrobisz, nigdy się w niczym nie udoskonalisz.
Jak przełamać przeszkody
Co robić, jeśli jesteś zdemotywowany i rozczarowany? Jeśli sprawy nie idą dobrze i chcesz zrezygnować, bo są tak trudne? Kiedy jesteś zagubiony i przytłoczony?
Przełam się.
To jest ten czas, kiedy możesz pokazać sobie, z czego jesteś zrobiony: możesz przygotować się na ciężki ładunek, opuścić głowę i pchać, jakbyś próbował podnieść sztangę na dole głębokiego przysiadu.
Jak przełamać się, gdy nie czujesz motywacji?
Zacznij się ruszać. Zrób tylko jeden krok, jakikolwiek krok, mały krok. Ruch rodzi ruch. Gdy tylko zaczniesz się ruszać, choć trochę, poczujesz się lepiej, zobaczysz, że jesteś zdolny, zapragniesz ruszać się więcej.
Przyjmij niepewność i dyskomfort. Wiele osób unika tych dwóch rzeczy, ale bez nich nigdy się w niczym nie udoskonalisz. Nigdy nie uczysz się niczego wartościowego. Przyjmij te rzeczy i rozwijaj się.
Rób to nie dla sukcesu lub jakiegoś celu końcowego, ale dla samego procesu uczenia się.
Rób to, bo masz dość bycia w bólu rozczarowania i żalu. Chcesz wydostać się z tej ciemnej dziury, bo pozostawanie w niej jest bezcelowe.
Zacznij się ruszać, ponieważ nie chcesz, żeby twoim życiem rządził strach. Nie chcesz poddawać się za każdym razem, gdy napotykasz opór.
Pozwól sobie być kierowanym przez ciekawość: chęć poznania, co to znaczy przez to przejść, przełamać dyskomfort. Chcesz dowiedzieć się, jak kończy się ten rozdział. Chcesz dowiedzieć się więcej o sobie.
Robisz to, bo chcesz zbudować zaufanie do siebie i zdajesz sobie sprawę, że nic nie jest teraz ważniejsze niż to.
Zatrzymaj się i przypomnij sobie powód, dla którego zacząłeś w pierwszej kolejności: nie dla osobistego sukcesu, ale by pomóc ludziom, aby wzmocnić siebie, inspirować innych, poprawić komuś życie choć trochę, wywołać uśmiech na swojej twarzy. A potem zadaj sobie pytanie: co jest ważniejsze, ten powód dla tego projektu czy twoja osobista wygoda? I zdaj sobie sprawę, że twoja osobista wygoda ma małe znaczenie w tym przypadku.
Przekraczasz przeszkody, bo za każdym razem, gdy w przyszłości doświadczasz niepewności i dyskomfortu, chcesz wiedzieć, że jesteś wystarczająco dobry, by to przełamać.
Zrób pierwszy krok teraz, bez myśli, bez wahania. Masz to w sobie.