-
Spokojne poranki.
-
Śpiewanie piosenek z moimi maluchami w samochodzie.
-
Zachód słońca i piwo z moją żoną.
-
Euforia biegacza podczas długiego biegu.
-
Przytulanie się i oglądanie DVD z żoną i dziećmi.
-
Spacer z synem w deszczu.
-
Moje „życiowe” rozmowy z najstarszą córką w samochodzie.
-
Pisanie postu dla 50 000 osób w piżamie.
-
Chorowanie i leżenie w łóżku cały dzień bez konieczności dzwonienia do szefa.
-
Pokazywanie mojemu 2-letniemu dziecku czystego, rozgwieżdżonego nieba.
-
Kibicowanie moim dzieciom podczas meczów piłki nożnej.
-
Czas sam na sam z dobrą książką.
-
Świeżo parzona kawa.
-
Moja gorąca zupa warzywna w zimny dzień.
-
Pisanie przed wschodem słońca.
-
Świeże, zimne jagody.
-
Długa rozmowa z przyjacielem.
-
Oddanie się popołudniowej drzemce.
-
Gra w piłkę z dziećmi na podwórku.
-
Uczucie satysfakcji po treningu.
-
Budzenie się w czystym, niezagracoym salonie.
-
Śmiech ze zwariowanego poczucia humoru mojego 4-letniego syna.
-
Krzyk na całe gardło, gdy mój syn strzela gola.
-
Padanie ze zmęczenia po ukończonym maratonie, ale z miłością do życia.
-
Spędzanie sobotniego popołudnia z mamą i siostrami na pieczeniu smakołyków.
-
Delektowanie się rozpływającym się w ustach ciepłym ciastkiem z kawałkami czekolady z zamkniętymi oczami.
-
Długi gorący prysznic.
-
Spacer z piaskiem między palcami podczas zachodu słońca.
-
Słuchanie szumu fal uderzających o białą, piaszczystą plażę.
-
Przytulenie wtedy, gdy tego potrzebuję.
-
Rosa na trawie o poranku.