ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Prosta, Potężna Metoda Samowspółczucia

Kiedy jesteśmy Kiedy Inni Cię Frustrują lub czujemy się źle ze sobą… często szukamy ukojenia w nawykach, które dają nam komfort:

  • rozrywka

  • jedzenie

  • zakupy

  • palenie

  • narkotyki/alkohol

Te metody rzadko działają, ponieważ w dłuższej perspektywie zwykle sprawiają, że czujemy się gorzej. Stajemy się mniej szczęśliwi, bardziej zestresowani, a potem znów musimy szukać pocieszenia w tych rzeczach… i cykl się powtarza.

Czasami są to jedyne znane nam sposoby, by pocieszyć samych siebie! Wiem to, ponieważ przez długi czas zawsze szukałem ukojenia we wszystkim, co wymieniłem powyżej, gdy byłem zestresowany lub źle o sobie myślałem. Sprawiło to, że byłem bardzo niezdrowy i zajęło mi dużo czasu, aby zmienić te wzorce.

Dziś chciałbym zaproponować metodę samowspółczucia, której się uczę i która działa wspaniale.

Metoda Samowspółczucia

Wypróbuj to teraz, jeśli czujesz się zestresowany, sfrustrowany, cierpiący, rozczarowany, zdenerwowany, niespokojny, zmartwiony lub przygnębiony:

  1. Zauważ. Poświęć chwilę, aby skierować uwagę do wewnątrz i zauważyć swój ból w tej chwili. Następnie zauważ, gdzie on się znajduje w twoim ciele i jak się przejawia. Opisz sobie ten ból w kategoriach fizycznych: jego jakość, kolor, kształt czy ruch.

  2. Zaakceptuj. Powiedz sobie, że to w porządku odczuwać ten ból. To całkowicie normalne czuć się źle ze sobą, ze swoim ciałem czy być sfrustrowanym wobec kogoś. Pozwól sobie na odczuwanie tego bólu.

  3. Pociesz. Potraktuj ten ból ze współczuciem, tak jak potraktowałbyś cierpiącego przyjaciela lub swoje dziecko. Bądź dla niego delikatny, życzliwy, jak dla cierpiącego dziecka. Pociesz go. Jak pocieszyłbyś przyjaciela, którego rodzic właśnie zmarł?

  4. Uśmiechnij się. Na koniec spróbuj życzyć swojemu bólowi wszystkiego dobrego, życz mu szczęścia. Obdarz go miłością. Uśmiechnij się do swojego bólu ze współczuciem.

Ta metoda wymaga oczywiście wielu ćwiczeń. Wciąż się jej uczę i nie twierdzę, że jestem ekspertem w samowspółczuciu. Ale uważam ją za naprawdę niesamowitą, ponieważ bardzo rzadko okazujemy to sobie samym. Być może potrafimy być życzliwi dla innych w trudnych chwilach, ale nie zawsze jesteśmy tacy wobec siebie.

Ta praktyka może być transformująca. Jeśli okazujesz współczucie swojemu bólowi, staje się on mniej uciążliwy. Zdajesz sobie sprawę, że jest tymczasowy, mniej przejmujesz się swoją frustracją. I czujesz się kochany – przez samego siebie.