„Odnaleźliśmy Boskość w sercu.” > > ~Rumi
Najczęstszym problemem, jaki zauważyłem u osób, które coachinguję i z którymi pracuję w moich programach, jest bardzo podstawowy problem:
Większość osób ma poczucie, że coś jest z nimi nie w porządku. I to jest bolesne.
W rzeczywistości większość osób mówi, że ich problem polega na tym, że chcą być bardziej zdyscyplinowani, bardziej skoncentrowani, lepiej trzymać się swoich nawyków zdrowotnych, lepiej zarządzać finansami, być bardziej świadomymi… czyli bardziej coś, lub lepsi w czymś innym.
Ale u podstaw tego wszystkiego tkwi uczucie, że coś jest z nami nie w porządku.
Nie jesteśmy wystarczająco zdyscyplinowani. Nie jesteśmy wystarczająco skoncentrowani. Nie jesteśmy wystarczająco wysportowani. Nie jesteśmy wystarczająco uważni. Nie jesteśmy wystarczająco zorganizowani. Nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Nie jesteśmy wystarczający. Nigdy nie jesteśmy wystarczający.
To łamie nam serce, ponieważ staramy się jak najlepiej, ale mimo to nie dajemy rady. Wszelkie nasze wysiłki nie mogą naprawić fundamentalnych wad w nas, części, które nigdy nie będą wystarczająco dobre. Istnieją części nas, z którymi nie chcemy się zmierzyć, których nie lubimy, których nie chcemy, by ktokolwiek zobaczył. I dlatego ukrywamy to, przykrywamy aktywnością, która pokazuje, jacy jesteśmy wspaniali. Może jeśli pokażemy, jacy jesteśmy świetni, nikt nie zauważy tych zawstydzających części.
Najbardziej bolesne jest to, że nic nie mogło być dalsze od prawdy. Nic nie jest z nami nie tak. Jesteśmy całkowici, jesteśmy dobrzy z serca, jesteśmy piękni i pełni miłości.
W tym artykule przedstawię kilka sposobów, jak pracować z tym bolesnym złudzeniem.
Skąd się bierze to uczucie
Formujemy to uczucie w pewnym momencie dzieciństwa lub w okresie dojrzewania – przed tym, myśleliśmy, że jesteśmy wspaniali i czuliśmy się całością ze światem.
Ale gdzieś po drodze, dostaliśmy wiadomość, że powinniśmy być więcej. Powinniśmy pracować ciężej, być bardziej zdyscyplinowani, być piękniejsi, lepsi.
To przyszło od rodziców, innych krewnych, szkoły, rówieśników, mediów, kościoła. Wszyscy dawali nam tę wiadomość, ponieważ wszyscy kupili w fundamentalne porozumienie, że wszyscy powinniśmy być lepsi, bardziej wydajni, więcej we wszystkim.
To zakorzenione w religii, konsumpcjonizmie, w podstawowej tkaninie naszego społeczeństwa.
To błędne przesłanie, ale jest wszędzie. Czujemy je, gdy otwieramy media społecznościowe i widzimy sposoby, w jakie inni ludzie są lepsi lub wyglądają lepiej niż my. To sprawia, że czujemy się gorzej i wzmacnia naszą wiarę w naszą wadliwość.
Ale w rzeczywistości nie jesteśmy wadliwi
Nic nie jest z nami nie tak. Nie jesteśmy „perfekcyjni”, ale każda idea doskonałości opiera się na jakimś ideale, zestawie oczekiwań, które zostały stworzone i które tylko sprawiają, że czujemy się mniej niż.
Nie jesteśmy doskonali, ale nie jesteśmy wadliwi. Jesteśmy dobrzy w naszym rdzeniu. Jesteśmy ucieleśnieniem miłości. Jesteśmy całością z wszechświatem, gdybyśmy tylko mogli to dostrzec.
Przenieś się wstecz do czasu, gdy miałeś sześć czy siedem lat i czułeś się wspaniale. Może nie cały czas, ale były chwile, kiedy czułeś się cudownie. Bawiłeś się, wyobrażałeś, tworzyłeś, nawiązywałeś kontakt z innymi lub światem wokół siebie, pełen radości, zdumienia i życia.
To jest uczucie całości ze światem, z sobą samym. To ciągle tam jest, w tobie, ale jest przykryte wszystkimi porozumieniami, które przyjąłeś z otaczającego świata, że jesteś wadliwy. Te porozumienia zostały wzmocnione i podjęte jako przymierza, ale możemy je złamać i tworzyć nowe porozumienia.
Najważniejsze nowe porozumienie to: jesteś całkowity, jesteś miłością, jesteś dobrego serca.
5 potężnych sposobów na pracę z tym bolesnym uczuciem
Jak więc zacząć się zmieniać? Jednym małym działaniem na raz, zrywamy stare porozumienia i zaczynamy tworzyć nowe.
Oto kilka potężnych sposobów na rozpoczęcie tej zmiany – zauważ, że to nie są kroki w kolejności, ale różne sposoby, w jakie możesz pracować z uczuciem, że coś jest z tobą nie tak:
-
Ćwicz dobroć i przyjaźń wobec siebie. To jest kluczowa i transformacyjna praktyka: ćwicz patrzenie na siebie z delikatnością i przyjaźnią. Tak jak możesz patrzeć na ukochaną osobę z tą samą delikatnością i przyjaźnią, lub rozpromieniać się ciepłem, gdy widzisz jednego ze swoich najlepszych przyjaciół. To samo uczucie, skierowane na siebie. Cały czas. Kiedykolwiek patrzysz na siebie lub coś, co zrobiłeś, włącz ciepłe światło dobroci dla siebie, przyjaźni i delikatności. Odpuść stare sposoby surowości i przekształć je w dobroć i ciepło. Jak by to było robić to cały czas?
-
Użyj bólu jako ścieżki transformacji. Kiedy czujemy, że coś jest z nami nie tak, to może być bolesne. Ale ten ból może być użyteczny – wczuj się w swoją ciało i poczuj ból jako fizyczne odczucie. Gdzie jest umiejscowiony? Stań się ciekawy, jak on się czuje. Ból, wtedy, otwiera cię na chwilę obecną, zamiast być uwięzionym w cyklach myślenia negatywnych rzeczy o sobie. Otwiera cię również na odczuwanie delikatności twojego serca. Może także otworzyć cię na współczucie – jeśli czujesz ten ból, czy potrafisz sobie wyobrazić, ile innych osób go czuje? Czy możesz poczuć współczucie dla każdego innego istnienia, które czuje ten rodzaj bólu? Czy możesz przesłać im dobroć i miłość, z twojego wrażliwego serca?
-
Zobacz swoją podstawową dobroć. W naszym rdzeniu jesteśmy dobrzy. To jest moje przekonanie. Mamy dobre serca, chcemy być szczęśliwi, chcemy być mili dla innych i mamy szeroko otwartą świadomość, współczucie i związanie, które zawsze są dla nas dostępne, jeśli tylko otworzymy się na nie z naszego zwykłego miejsca bycia uwięzionym w troskach o siebie. Wszyscy możemy ćwiczyć widzenie tej dobroci i odczuwanie jej w naszym sercu. Poczuj współczucie w swoim sercu, które jest zawsze dostępne. Poczuj życzliwe intencje, miłość, która emanuje z twojego wrażliwego serca. To jest twoja podstawowa dobroć i możesz ćwiczyć dostrzeganie i odczuwanie jej w każdej chwili. Im więcej praktykujesz, tym bardziej fundamentalne staje się twoje zaufanie do niej.
-
Regularnie praktykuj współczucie wobec siebie. Możesz zacząć tę praktykę już teraz: odczuwając ból, że coś jest z tobą nie tak, że jesteś niedostateczny i niekochany… czy możesz życzyć sobie ulgi od tego bólu? Odczuwając stres i rozczarowanie w swoim ciele, czy możesz życzyć sobie poczucia spokoju? Czy możesz życzyć sobie bycia szczęśliwym? To życzenie można odczuć w sercu, gdy praktykujesz. Zauważ to uczucie i regularnie je pielęgnuj, życząc sobie ulgi w swoim bólu i stresie, życząc sobie własnego szczęścia i spokoju. To pomoże uzdrowić ból, że coś jest z tobą nie w porządku.
-
Użyj samokrytyki do otwarcia się na ciekawość. Możesz czuć wątpliwości, czy robisz coś dobrze, czy potrafisz coś zrobić, jak żyjesz i kim jesteś. To w porządku! Wątpliwość i niepewność wobec siebie nie są złe. Właściwie, jeśli je dopuścimy, mogą nas otworzyć na ciekawość: nie wiem, czy robię coś dobrze, czy mogę stać się ciekawy, jak powinienem to zrobić? Czy mogę stać się ciekawy, jak się czuje ta wątpliwość? Czy mogę stać się ciekawski tego zadania lub tematu, nie musząc wiedzieć dokładnie, jak to zrobić? Możesz się otworzyć na ciekawość w każdej chwili – to przestrzeń niewiedzy, uznanie, że wiedza jest ustalona, ale niewiedza jest otwarta i przestrzeń do możliwości, tworzenia, odkrywania, zabawy, zdumienia.
Jak widzisz, miejsce poczucia, że coś jest z tobą nie tak, jest tylko punktem wyjścia. Możesz go użyć do transformacji, do znalezienia delikatności i przyjaźni, do znalezienia współczucia, do otwarcia się na chwilę obecną, do zobaczenia swojej podstawowej dobroci. Możesz go użyć do otworzenia się na ciekawość, możliwości, niewiedzę, kreatywność, eksplorację, zdumienie i miłość.
„Chciałbym móc ci pokazać… zadziwiające światło twojego własnego bytu.” > > ~Hafez