Bardzo często możemy ugrzęznąć w życiu pełnym rutyny — robimy wciąż te same rzeczy, aż dni zaczynają zlewać się ze sobą.
Praca każdego dnia jest tą samą harówką — w takim kieracie zaczynamy tracić duszę. Poza pracą możemy być zbyt zmęczeni albo zbyt mocno tkwić w rutynie, by dobrze się bawić.
Jak więc wyrwać się z tego życia pełnego nudy i szarości?
Sama gotowość, by zadać to pytanie i je zgłębić, jest już ogromnym początkiem!
Chcę podzielić się kilkoma sposobami, które odkryłem, by wnieść trochę światła do życia, w którym normą są nuda i rutyna…
- Stwórz tygodniowe wyzwanie ciekawości. W ramach tego wyzwania poświęcaj zaledwie 10–15 minut dziennie na zaciekawienie się czymś. Może czymś, co uznajesz za oczywiste, jak drzewa w pobliżu domu czy rury kanalizacyjne. Możesz zbadać nową część swojej okolicy albo porozmawiać z kimś w pracy, kogo nigdy dotąd nie miałeś okazji poznać. Pozwól, by rozbudziła się w tobie ciekawość. Jeśli sprawia ci to przyjemność, możesz przedłużyć wyzwanie do miesiąca.
- Pozwól sobie odnaleźć pasję lub sposób wyrażania siebie. Prawdopodobnie od dawna jest coś, czego chcesz się nauczyć lub co chcesz zgłębić — od nauki gry na instrumencie, przez wyrażanie siebie za pomocą sztuki lub pisania, po naukę robienia na drutach, szycia czy budowania krzeseł. Poświęć na to kilka sesji w tygodniu, poczytaj na ten temat, obejrzyj filmy na YouTube i pozwól sobie zanurzyć się w tym z pasją. To dodaje życiu smaku, daje ci coś, na co możesz czekać, oraz nowy sposób wyrażania siebie.
- Szukaj radości i zachwytu we wszystkim, co robisz. Każda czynność — od zmywania naczyń, przez porządkowanie pokoju, po odpowiadanie na e-maile — może zawierać w sobie zachwyt lub element zabawy. Zwykle jednak nie podchodzimy do rzeczy w ten sposób, więc nawet o tym nie myślimy. Ale spróbuj! Jak możesz stworzyć poczucie radości, zabawy albo zachwytu w dowolnej czynności? Postaraj się odnaleźć je przynajmniej w jednej czynności dziennie, a może nawet w większej liczbie!
- Mów „tak” rzeczom, które cię intrygują. Czasem dostaniesz niespodziewane zaproszenie — na wydarzenie towarzyskie, wyjazd, konferencję albo do udziału w projekcie, którego normalnie byś się nie podjął. Spróbuj powiedzieć „tak” niektórym z nich! To wyrwie cię z rutyny, ale będzie wymagało wyjścia poza strefę komfortu. Właśnie tam się uczymy, odkrywamy i przeżywamy przygody — poza swoją strefą komfortu. To nie jest łatwe, ale jakże interesujące!
- Zamień osiąganie mikrocelów w grę. Podoba mi się pomysł stworzenia gry, w którą można grać samemu ze sobą w ciągu dnia. W tej grze wyznaczasz sobie naprawdę małe cele i sprawdzasz, ile z nich uda ci się osiągnąć w ciągu dnia lub tygodnia. Nie rywalizujesz z nikim — po prostu stawiasz wyzwanie samemu sobie. Kilka przykładów mikrocelów: zamiast „ćwiczyć regularnie”, mikrocelem może być „zrobić 5 pompek”. Nie cały trening, tylko coś małego, co możesz zrobić w kilka minut. Robienie postępów w kierunku czegoś, na czym ci zależy — nawet drobnymi krokami — jest motywujące.
Oczywiście nie są to jedyne sposoby na uczynienie życia jaśniejszym i bardziej interesującym. Możesz robić rzeczy, które wydają się niemożliwe — porozmawiać z nieznajomą osobą, zostać wolontariuszem, pokazać swoją wrażliwość. Możesz dołączyć do grupy towarzyskiej, uczestniczyć w cotygodniowych spotkaniach z grami planszowymi, odwiedzać galerie sztuki albo postanowić trenować do biegu na 10 km. Możesz poświęcić następny miesiąc swojego życia wielkiej przygodzie.
Ale wypróbuj niektóre z tych pomysłów! Daj mi znać, jak się u ciebie sprawdziły.