ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Kiedy czujesz się przytłoczony, uprość

Poczucie przytłoczenia jest niezwykle powszechne wśród ludzi, z którymi rozmawiam, i coraz bardziej jest dla mnie jasne, że to domyślny stan dla większości z nas.

Jesteśmy przytłoczeni wszystkim: sprawami, które mamy na głowie, przerwami, wiadomościami i e-mailami, wszystkim, co jest online i w mediach społecznościowych, wiadomościami i chaosem świata oraz sprawami w naszych relacjach.

To dużo! Możemy celebrować obfitość naszego życia, ale często ją opłakujemy.

Problemem nie jest obfitość, ale nasz strach i lęk związany z tym wszystkim. W rzeczywistości dla większości z nas obawa polega na tym, że zawiedziemy innych. Upuścimy jedną z wielu piłek, które mamy w powietrzu i zawiedziemy ludzi… a co gorsza, upuścimy je wszystkie i okażemy się niewystarczający!

Jak sobie z tym poradzić? Sugeruję trzy praktyki związane z prostotą.

A gdy ćwiczysz prostotę, możesz recytować pewną mantrę: Kiedy jesteś przytłoczony, uprość.

Porozmawiajmy o strachu i lęku, zanim przejdziemy do trzech praktyk prostoty.

Strachy, które napędzają nasze przytłoczenie

Pierwszym powodem, dla którego czujemy przytłoczenie, jest to, że często mamy zbyt wiele zobowiązań. Podjęliśmy się więcej, niż mamy na to czasu, często z optymizmu wobec tego, ile możemy zrobić w ciągu dnia. To o wiele mniej, niż zwykle myślimy.

Mówimy „tak” zbyt wielu rzeczom, częściowo z optymizmu, ale także dlatego, że niekomfortowe jest dla nas mówienie „nie” ludziom. Kiedy twój szef, małżonek, dziecko czy rodzic proszą cię o coś, istnieje oczekiwanie, że powiesz „tak”. Myśl o powiedzeniu „nie” i ochronie granic może wywołać wiele obaw przed zawiedzeniem tej osoby czy zirytowaniem jej. Dotyczy to nawet osób, które nie są dla nas najważniejsze: współpracowników, sąsiadów, przyjaciół. Nie chcemy mówić „nie” z obawy przed zawiedzeniem ich czy zirytowaniem, więc mówimy „tak”. To tworzy ogromną stertę rzeczy, których nie możemy zrobić.

Posiadanie ogromnej sterty rzeczy, których nie możemy wykonać na czas, wywołuje następnie przytłoczenie: co jeśli nie uda mi się zrobić wszystkich rzeczy z mojej ogromnej sterty? Nie uda mi się! I zawiodę ludzi. Stworzyliśmy więc ogromną stertę rzeczy, ponieważ boimy się powiedzieć „nie” i zawieść ludzi, a teraz mamy zbyt wiele do zrobienia i obawa ponownie wraca.

Jest tego więcej! Jeśli zdecydujemy się uprościć ogromną stertę rzeczy, czujemy ten sam strach. A jeśli wybierzemy jedno zadanie z ogromnej sterty i spróbujemy się z nim zmierzyć… zajmuje to dłużej, niż powinno, ponieważ boimy się zrobić to źle i zawieść ludzi. Ten sam strach! To prowadzi do form perfekcjonizmu. I odkładania na później, ponieważ zrobienie tego dobrze jest zbyt dużym obciążeniem.

Widać więc, jak strach przed zawiedzeniem ludzi napędza nasze przytłoczenie na wiele sposobów.

Praktyka prostoty: Ukojenie strachu

Pierwsza praktyka polega na zauważaniu swojego strachu i lęku we wszystkich wyżej wymienionych sytuacjach i łagodzeniu ich. Czy możesz zauważyć, jak to odczucie jest w twoim ciele? Zaczynamy się łapać na myślach o nich, ale co z odczuciami strachu i lęku jako fizycznym doznaniem poniżej głowy?

Gdy możesz się na tym skupić, spróbuj zatrzymać na tym swoją uwagę przez minutę. Weź kilka powolnych, głębokich oddechów i okaż sobie trochę kochającego współczucia.

To jest prosta, lecz potężna praktyka. Znajdziesz okazje do jej praktykowania przez cały dzień, podczas każdego spotkania, rozmowy, e-maila, zadania i obowiązku, jeśli poszukasz. To uspokoi twoje przytłoczenie.

Praktyka prostoty: Jeden oddech na raz

Tylko po wykonaniu pierwszej praktyki powinieneś przystąpić do tej: weź jedną rzecz z ogromnej sterty i skup się na niej całkowicie.

Właściwie zmieńmy termin „ogromna sterta rzeczy” na coś w rodzaju „niesamowite jezioro możliwości”. Lub „głęboka studnia miłości”. To są rzeczy, które wybrałeś do zrobienia – czy dostrzegasz piękno w każdej z nich?

Następnie wybierz jedno zadanie… możliwość… akt miłości. I skup się na nim w pełni, tak jakbyś był mu całkowicie oddany. Tak, jakby to był najczystszy akt miłości, jaki możesz oddać na tej zielonej, obfitej Ziemi.

Możemy tylko wziąć jeden oddech naraz, chociaż mamy do oddychania miliony oddechów przed sobą (mam nadzieję!). Nie jesteśmy przytłoczeni wszystkimi oddechami, które musimy wziąć, po prostu bierzemy następny.

Jak by to było uprościć i skupić się na tylko jednej następnej rzeczy do zrobienia? Zapytaj swoje serce: Co chcę zrobić jako następne? Do czego mnie wzywa? Następnie oddaj się temu.

Jeden raz. To wszystko, co możemy zrobić. To takie proste, takie czyste, takie piękne.

Praktyka prostoty: Ochrona swojego czasu i zobowiązań

W końcu, co możemy zrobić, gdy mamy zbyt wiele do zrobienia? Cóż, po pierwsze, prawdopodobnie zawsze będziemy mieć to w pewnym stopniu, bez względu na wszystko. Możemy cieszyć się obfitością, jeśli chcemy – czy możesz sobie wyobrazić, jakby to było nigdy nie mieć niczego do zrobienia? Jesteśmy obdarzeni obfitością!

Po drugie, możemy zacząć częściej mówić „nie”. Święte „nie”, które honoruje nasze granice i honoruje to, że chcemy być na „tak” dla rzeczy. Święte „nie”, które jest darem dla drugiej osoby, ponieważ nie musi być dla nas ciężarem. Święte „nie”, które jest darem dla nas, ponieważ wtedy możemy być na „tak” dla tego, czego naprawdę chcemy.

To wywoła strach u wielu z nas. Wiemy, jak radzić sobie z tym strachem (przypomnij sobie pierwszą praktykę prostoty, jeśli zapomniałeś). Uznaj go, ale nie pozwól, aby kierował Tobą w mówieniu „tak” dla czegoś, czego nie chcesz robić.

Jak by to było, gdybyś pozwolił swojemu Świętemu „nie” chronić Twój czas i zobowiązania, na których ci najbardziej zależy?