W 2005 roku, w jednym z najgorszych momentów mojego życia, miałem 5 dzieci, przytłaczające długi i ledwo starczało nam od wypłaty do wypłaty.
Wpychałem rachunki do szuflady, koperty pozostawały nieotwarte, żeby nie musieć radzić sobie z rachunkami, których nie mogłem zapłacić. Unikałem telefonów od agencji windykacyjnych. Tonąłem w długach i nie wiedziałem, jak się z nich wydostać.
Prawdziwy punkt krytyczny nadszedł jednak wtedy, gdy nie mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy, by kupić mleko i płatki śniadaniowe dla dzieci. Miałem ujemne saldo na koncie. Więc ukradłem pieniądze ze skarbonki moich dzieci, żeby kupić jedzenie. Tak, to nie było przyjemne uczucie.
Tak to trwało przez jakiś czas, zanim w końcu zdecydowałem, że czas stawić czoła strachom, spojrzeć na sytuację jasno i zacząć coś z tym robić.
Oto, co zrobiłem:
-
W końcu Jak Wreszcie Zmierzyłem się z Problemami z Wagą i Długami: Wyjąłem rachunki z szuflady i stworzyłem arkusz kalkulacyjny ze wszystkimi długami, kwotami oraz minimalnymi miesięcznymi płatnościami.
-
Przyjrzałem się naszym wydatkom i zrozumiałem, że musimy zatrzymać krwawienie, zanim zaczniemy się leczyć. Wydawaliśmy więcej, niż zarabialiśmy, a w najlepszym razie wszystko, co zarabialiśmy.
-
Zrezygnowaliśmy więc z wszelkiego rodzaju wydatków: telewizji kablowej, jednego z naszych samochodów, subskrypcji magazynów, codziennych latte, chodzenia do kina z dziećmi, zakupu nowych rzeczy innych niż naprawdę niezbędne, chodzenia do centrum handlowego dla rozrywki, jedzenia poza domem, kupowania gotowych posiłków. Wiele z tych rzeczy eliminowaliśmy stopniowo, miesiąc po miesiącu, ale z niektórymi rozstaliśmy się od razu.
-
Rozpoczęliśmy plan wydatków — większość rachunków została ustawiona na automatyczną płatność, a kilka kategorii uznaniowych (jedzenie, benzyna itp.)
-
Zacząłem budować fundusz awaryjny.
-
Zacząłem spłacać długi, jeden po drugim.
-
Renegocjowałem umowy z niektórymi naszymi wierzycielami.
-
Znaleźliśmy inne sposoby na spędzanie czasu jako rodzina.
-
Zacząłem zarabiać więcej jako freelancer, aby uzyskać dodatkowe dochody.
-
Założyłem tego bloga i 11 miesięcy później sprzedałem mojego pierwszego ebooka, aby zwiększyć dochody.
Potem wyszliśmy z długów. I pozostaliśmy bez nich. Nie mieliśmy długów ani przez minutę od tamtej pory. To wspaniałe.
Droga bez długów
Pierwszą częścią Drogi bez długów jest wyjście z nich. Kroki, które podjąłem powyżej, pokazują, jak to zrobiłem. To najtrudniejsza część, ale zdecydowanie warta wysiłku.
Droga to przejście od bycia zadłużonym do życia bez długów.
Najpierw żyliśmy oszczędnie przez jakiś czas – naprawdę nie odpuszczaliśmy, co oznaczało, że dużą część naszej pensji przeznaczaliśmy na oszczędności. Powiększyliśmy nasz fundusz awaryjny do zalecanych 6 miesięcy zabezpieczenia, co było ważne dla mnie jako właściciela jednoosobowej działalności gospodarczej.
Następnie zacząłem się przyglądać inwestycjom i zacząłem inwestować w fundusze indeksowe, które są dość podstawowe, ale niskokosztowe i mniej stresujące jako instrumenty inwestycyjne. Później dowiedziałem się o inwestycjach z ulgami podatkowymi, takich jak IRA, i zainwestowałem w kilka z nich. Wciąż uczę się wszystkiego na ten temat, ale ważne jest to, że zacząłem.
Droga jest teraz tylko filozofią niezadłużania się. Teraz używam kart kredytowych, ale spłacam je w całości co miesiąc (przez jakiś czas spłacałem je co tydzień, potem po prostu ustawiłem autopłatność). Nie mam samochodu, ale ostatnim razem, gdy miałem, kupiliśmy go używanego, za gotówkę. Nie mamy kredytu hipotecznego. Żyjemy w granicach naszych możliwości i wydajemy mniej niż zarabiamy.
Oznacza to, że nie martwimy się finansami, w większości. Oznacza to, że nie płacimy odsetek. Zarabiamy na odsetkach. Nie jesteśmy przywiązani do domu, nie mamy niczego drogiego, co musielibyśmy sprzedać, i żyjemy lekko.
To jest Droga bez długów i gorąco ją polecam.