To bolesny czas dla wielu z nas. Jest gniew, oburzenie, ból, strach, rasizm, niesprawiedliwość, smutek, wyczerpanie – i nie jest to nic nowego, sięga pokoleń wstecz, tak daleko, jak istnieje nasz kraj.
To rozdziera serce.
Musimy pozwolić, by nasze serca zostały poruszone tym, jak traktowane są mniejszości, a szczególnie osoby czarnoskóre w tym kraju. Pozwólmy, by poruszyło nas to, w jakim strachu muszą żyć, jakiej niesprawiedliwości doświadczają, jak są postrzegani przez innych, w jaki sposób są poniżani, więzieni, deptani, segregowani, wykluczani, opluwani, demonizowani, kryminalizowani, oczerniani, traktowani protekcjonalnie, marginalizowani, odrzucani i spychani w biedę… a następnie obwiniani za to wszystko. Pozwólmy, by poruszyło nas to, jak długo na to pozwalano i jak bardzo muszą być tym wszystkim zmęczeni.
Zaczynamy od bólu serca, a potem niech to nas poruszy do działania.
Zakończmy to teraz. Zmiana jest możliwa szybciej, niż zwykle wierzymy, jeśli jest wola. Małżeństwa jednopłciowe, dekryminalizacja marihuany i czarnoskóry prezydent już to udowodnili. Zmiana jest możliwa teraz, jeśli zdecydujemy, że musi nastąpić.
Musi nastąpić.
Pozwalaliśmy na to zbyt długo. I nie mylmy się: wszyscy jesteśmy temu winni. Wszyscy. Za udawanie, że to nieprawda, za ignorowanie tego, za przyzwalanie, by nasze własne uprzedzenia i rasizm pozostawały bez kontroli, za niepiętnowanie rasizmu i opresji w naszych instytucjach i społeczeństwie, za niemówienie o tym, za niemaszerowanie w tej sprawie, za niedomaganie się natychmiastowej zmiany. Wszyscy ponosimy odpowiedzialność.
Ale nie zajmujmy się wskazywaniem palcem i obwinianiem. Spójrzmy na siebie, przyznajmy się do swojej roli i naprawmy to. Przyjmijmy odpowiedzialność za nasze działania i posprzątajmy własne podwórko.
Zmieńmy status quo. Na początek nie pozwólmy na brutalność policji. Nie pozwólmy na rasizm czy seksizm w naszych instytucjach. Nie kryminalizujmy bycia osobą czarnoskórą ani imigrantem. Nie pozwólmy na tłumienie głosów. Nie pozwólmy na segregację i oceany biedy wśród mniejszości. Nie pozwólmy, by nasze systemy polityczne, ekonomiczne, społeczne i edukacyjne były systemami opresji – niech staną się systemami pozytywnych zmian.
Mamy moc, by to zrobić. Sięgnijmy po nią.