ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Kroki ku Bardziej Zrównoważonemu Życiu z Mniejszej Ilości

Kiedy moi dziadkowie byli młodzi, żadne z urządzeń (nie mówiąc już o gadżetach hi-tech) w naszych domach nie były powszechnie używane — ani lodówka, elektryczna kuchenka, zmywarka, pralka, suszarka, toster, telewizor, komputer, klimatyzacja, mikrofalówka itp.

Nie było tego. Mieli samochody, ale chodzili pieszo znacznie częściej niż my dzisiaj. Mieli telefony, ale nie telefony komórkowe, BlackBerry ani iPhone’y i nie korzystali z telefonów non-stop. Mieli sklepy, ale nie zamawiali rzeczy przez internet i nie kupowali cały czas. W rzeczywistości, w czasie ich dzieciństwa w wielkiej depresji, kupowali bardzo niewiele i używali bardzo, bardzo mało technologii.

I chociaż ostatnie 70-80 lat niesamowicie wpłynęło na nasze życie, nie ma wątpliwości, że wygoda i komfort naszego życia znacznie się poprawiły… rzadko zatrzymujemy się, aby zastanowić się, czy technologia i konsumpcjonizm zawsze polepszają nasze życie.

Mam na myśli, że jestem dużym zwolennikiem cudów internetu, jak każdy inny, ale czy oddaliśmy za wiele z naszego życia, które kiedyś istniało offline i na świeżym powietrzu? To świetne, że mamy tak wygodne samochody, które mogą jeździć niezwykle szybko i zabierać nas wszędzie, gdzie chcemy w kilka minut… ale czy nie odrzuciliśmy radości i korzyści zdrowotnych płynących z chodzenia pieszo?

To świetne, że możemy komunikować się natychmiast z dowolnego miejsca dzięki naszym urządzeniom mobilnym, ale czy nie zrezygnowaliśmy z osobistych rozmów twarzą w twarz i przyjemności z bycia na zewnątrz, odłączonych od świata?

To świetne, że jedzenie jest teraz tak wygodne, ale czy nie zrezygnowaliśmy z przyjemności powolnego jedzenia na rzecz fast foodu, z radości z gotowania na rzecz mikrofalówki, z cudów prawdziwego jedzenia na rzecz przetworzonego jedzenia?

To świetne, że możemy kupować praktycznie wszystko, czego chcemy (i często to robimy), ale czy nie sprawiliśmy, że nadmiar gotówki, który mieliśmy (do niedawna, ale nawet teraz jesteśmy dość bogaci) zmuszał nas do posiadania większych domów tylko po to, żeby przechowywać wszystkie nasze rzeczy?

Proponuję życie z mniejszą ilością. Życie, które jest bardziej zrównoważone.

I tak, niektórzy będą się zastanawiać, czy to nie zaszkodzi ekonomii jeszcze bardziej — kupowanie i konsumowanie mniej oznacza, że ludzie stracą pracę, prawda? Niekoniecznie. Redukcja naszego życia oznacza, że musimy znaleźć pracę dla ludzi opartą nie na produkcji większej ilości dóbr, ale na tworzeniu większej wartości — cennej informacji, cennych wynalazków, które wymagają mniej zasobów, cennych wkładów w społeczność. Ale jak to wszystko zostanie opłacone, jeśli nikt nie będzie kupował rzeczy? Będzie produkowane mniej bogactwa, ponieważ mniej jest konsumowane… ale jeśli konsumujemy mniej, to tak naprawdę potrzebujemy mniej bogactwa. Musimy po prostu wyrwać się z rosnącego cyklu konsumowania i produkowania więcej.

Pracujemy więcej niż kiedykolwiek wcześniej, mimo że postępy w technologii oszczędzającej pracę oznaczają, że powinniśmy móc pracować mniej. Robimy to, aby utrzymać styl życia, który stał się bardziej kosztowny niż kiedykolwiek wcześniej, z powodu nowych poziomów wygody i obfitości dóbr konsumpcyjnych, do których przywykliśmy. Możemy wyrwać się z tej pułapki, konsumując mniej, a potem mniej pracując.

Myślałem o tych rzeczach już od jakiegoś czasu, ale uderzyło mnie to najbardziej, kiedy szedłem na spotkanie z przyjacielem i partnerem biznesowym. Większość ludzi, gdzie mieszkam, nie chodzi pieszo — używa się samochodów cały czas, nawet jeśli cel jest tylko kilka ulic dalej. Zacząłem przyzwyczajać się do chodzenia pieszo — w celach transportowych, nie ćwiczeniowych — ale jestem dziwakiem za to, że to robię. I uderzyło mnie, że zaledwie 50 lat temu byłbym normalny — wszyscy wtedy chodzili pieszo.

I zastanawiałem się, jak straciliśmy tę cenną aktywność — chodzenie do celu.

Straciliśmy ją, ponieważ wygoda i szybkość stały się dla nas bardziej wartościowe niż zdrowie i oszczędność oraz radość z otaczającego świata.

Proponuję życie z mniejszą ilością. Życie, które jest bardziej spokojne, trochę bardziej spartańskie, trochę tańsze, mniej obciążające zasoby Ziemi.

Nie sądzę, że możemy zmienić gospodarkę z dnia na dzień. Nie możemy nawet zmienić naszego życia z dnia na dzień. Ale możemy dokonać stopniowej zmiany w tym kierunku, małymi krokami.

Oto tylko kilka pomysłów — jestem pewny, że mógłbyś dołożyć swoje własne:

  • Czy możemy chodzić więcej miejsc i mniej jeździć samochodem? Zrobilibyśmy się szczuplejsi i zużywalibyśmy mniej paliw kopalnych. Musielibyśmy poluzować nasze harmonogramy, aby to zrobić, ale uważam, że to dobra zmiana.

  • Czy możemy zacząć budować bardziej zdatne do życia społeczności, gdzie rzeczy są mniej rozmieszczone, tak abyśmy mogli więcej chodzić zamiast jeździć wszędzie samochodem? Gdzie wszystko, co potrzebujemy, znajduje się w odległości 10-20 minut spacerem, lub jest przynajmniej dostępne na rowerze lub komunikacją publiczną? Może już mieszkasz w takim miejscu, ale nie tam, gdzie ja mieszkam, i nie w wielu miejscach. Nawet praca powinna być blisko. To znowu jest długoterminowa zmiana, ale myślę, że dobra.

  • Czy możemy zacząć żyć w mniejszych domach, tak abyśmy potrzebowali mniej ogrzewania i chłodzenia, mniej ziemi, mniej konserwacji i sprzątania? Możemy, jeśli kupimy mniej rzeczy, co prowadzi do…

  • Czy możemy zacząć kupować mniej rzeczy? Nie potrzebujemy wszystkich rzeczy, które kupujemy.

  • Czy możemy zacząć obchodzić urodziny i święta, takie jak Boże Narodzenie, bez zakupowych szałów? Moglibyśmy robić miłe rzeczy dla siebie nawzajem, robić rzeczy ręcznie lub piec coś.

  • Czy możemy zacząć kupować lokalnie więcej? Wiem, że już wiele osób to robi, ale byłoby świetnie, gdyby ten trend się utrzymał. Wspiera to lokalnych rolników i znacznie redukuje ilość zasobów potrzebnych do dostarczenia jedzenia do naszych domów.

  • Czy możemy zacząć mniej pakować jedzenie? Nawet przedmioty nieżywieniowe (jak zabawki) dziś przychodzą z ogromną ilością opakowań. Chciałbym zobaczyć powrót do dawnych czasów, kiedy mąkę nabierano z wielkiego kosza do pojemnika lub coś do tego podobnego. Opakowania, które wyrzucamy (lub nawet recyclingujemy) są tak marnotrawne.

  • Czy możemy przestać kupować tak dużo przetworzonego jedzenia? Prawdziwe jedzenie jest o wiele zdrowsze, wymaga mniej chemikaliów i zasobów, a smakuje lepiej, gdy odzwyczajysz się od uzależnienia od przetworzonego jedzenia.

  • Czy możemy jeść wolniej i cieszyć się jedzeniem bardziej, zamiast pośpieszne jedząc posiłki?

  • Czy możemy przestać być uzależnieni od urządzeń mobilnych i ciągłego bycia podłączonym, tak abyśmy mogli cieszyć się przyjemnością z towarzystwa innych ludzi bez przerw, lub cieszyć się samotnością czy spokojnym spacerem bez bycia połączonym?

  • Czy możemy zaprojektować miasta i miasteczka tak, aby nie były oparte na samochodach, tak aby być może prywatne pojazdy były parkowane na obrzeżach miast, a ludzie korzystali z transportu publicznego lub chodzili po miastach? Odzyskalibyśmy ulice dla pieszych, znów ożywiając je targami ulicznymi, kawiarniami, parkami, dziećmi biegającymi bez obaw przed śmiercią, ludźmi ćwiczącymi, uprawiać tai chi, jogging, chodzenie i cieszenie się przestrzenią wolną od spalin.

Znowu, to tylko kilka pomysłów. Są tysiące więcej.

I nie mówię, że powinniśmy pozbyć się technologii. Uwielbiam kontaktować się z ludźmi z całego świata! Uwielbiam mieć natychmiastowy dostęp do informacji, do których nie miałbym dostępu zaledwie 15-20 lat temu! Uwielbiam możliwość wyrażania siebie online, która jest bezprecedensowa w historii ludzkości!

Ale myślę również, że musimy zachować dobre rzeczy, które przyszły z postępem technologicznym, i odrzucić te złe, rzeczy, które pogorszyły nasze życie.