ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Znajdowanie Naturalnych Rytmów i Przepływów w Pracy

Jestem samozatrudniony i pracuję zdalnie od ponad roku, ale jeszcze zanim pracowałem w biurze, eksperymentowałem z bardziej swobodnymi modelami pracy, próbując wyrwać się z formy modelu 8-17 z przerwą na lunch.

Praca na własny rachunek to zdecydowanie eksperyment z różnymi stylami pracy, ponieważ uczysz się metodą prób i błędów, odkrywając, co dla Ciebie działa.

Coraz bardziej wierzę, że zmuszanie się do pracy (lub bycie zmuszanym do pracy przez szefów) jest szkodliwe — dla naszego zdrowia, produktywności, szczęścia i kreatywności.

Zmuszanie do pracy, czy to przez siebie samego, czy przez innych, czyni pracę czystą harówką i nieważne, ile sztuczek motywacyjnych i produktywnościowych zastosujemy, to wciąż harówka. Oczywiście zawsze będą rzeczy, które musimy robić, choć ich nie lubimy, ale czy to musi stanowić główny sens naszego istnienia?

Dlaczego więc pracujemy w ten sposób?

Uważam, że akceptujemy status quo, ponieważ tak nas nauczono, ale nie zawsze tak było. Model pracy z ostatniego stulecia nie był modelem pracy przez większość ludzkiej cywilizacji, a z pewnością nie przez całą ludzką egzystencję. Powstał on wraz z nadejściem ery przemysłowej, gdy ludzie byli zmuszeni do pracy w fabrykach, a właściciele fabryk (a później właściciele firm z pracownikami biurowymi) starali się wyciągnąć jak najwięcej z pracowników, płacąc jak najmniej.

To mniej niż idealne dla większości z nas.

Rezultatem był wzrost liczby godzin pracy, zmniejszenie czasu wolnego, zmniejszenie kreatywności i wyobraźni, a także zwiększony nacisk na dobra materialne i pieniądze. Znowu, mniej niż idealne dla większości z nas.

To zmienia się ostatnio na wiele sposobów. Wzrost liczby osób będących nomadami cyfrowymi, samozatrudnionych, freelancerów, konsultantów, pracowników sieciowych, czyli generalnie pracowników wiedzy, doprowadził do zmian w sposobach pracy ludzi. Czasami oznaczało to, że pracują więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Innym razem oznaczało to, że mogą pracować, skąd chcą, ustalając własny harmonogram (ale często wciąż pracując tyle samo lub więcej niż przedtem).

Dla niektórych z nas oznaczało to, że staliśmy się swoimi własnymi szefami, pracując i jednocześnie współpracując z innymi, którzy są swoimi własnymi szefami. Oznaczało to więcej wolności dla nas, z możliwością nie tylko wyboru lokalizacji i czasu pracy, ale także rodzaju pracy, którą wykonujemy, i ilości pracy, którą wykonujemy.

To niesamowicie wyzwalające, a co więcej, odkryłem, że to wspaniałe na wiele sposobów: znalazłem więcej czasu na to, co jest dla mnie ważne (nie tylko moja praca), odkryłem wzrost mojej miłości do pracy, byłem szczęśliwszy i bardziej kreatywny, a ogólnie uważam, że jakość mojej pracy wzrosła.

Nie produkuję więcej niż kiedykolwiek wcześniej, ale to, co produkuję, jest lepsze, przynajmniej w moich oczach.

Tak, ale co ze mną? „To świetnie dla ciebie,” mówisz, „ale co z nami, którzy jesteśmy związani z biurem bez takich wolności?”

Świetne pytanie, hipotetyczny czytelniku! I nie mam na nie ostatecznej odpowiedzi.

Uważam, że biura się zmieniają i będą się zmieniać w ciągu następnych kilku dekad, z większą wolnością i mobilnością dla pracowników. Im częściej korzystamy z Internetu, tym bardziej dochodzimy do wniosku, że do wykonywania (większości) pracy wystarczy komputer z dostępem do Internetu i ewentualnie telefon. W dzisiejszych czasach można to zrobić wszędzie.

A jeśli możemy pracować gdziekolwiek, bez szefa patrzącego nam na ręce, to wkrótce zaczynamy rozumieć, że istotne nie jest to, czy jesteśmy zalogowani od 8:00 do 17:00, ale to, że wykonujemy pracę. I tak skupienie przenosi się na pracę.

Gdy skupienie jest na pracy, a nie na przepracowanych godzinach czy metodzie pracy, czy też na jakiejkolwiek innej rzeczy, wtedy zdajemy sobie sprawę, że żadna z rzeczy, które dawniej były ważne, naprawdę już nie ma znaczenia: strój biurowy, porządek na biurkach, o której godzinie się logujemy, jak długie są przerwy na lunch i wszystkie inne drobiazgowe szczegóły. Ważna jest tylko praca.

Wkrótce zdamy sobie sprawę, że zarządzanie też nie jest już takie potrzebne, ponieważ wszystkie drobiazgowe rzeczy, które dawniej były ważne, już nie są i nie trzeba nimi zarządzać. Oczywiście, wciąż potrzebujemy ludzi do zarządzania projektami i tym podobnych, ale nie musi to już być hierarchiczne — może być bardziej płaskie i luźniejsze.

Oczywiście, wciąż będziemy musieli się regularnie spotykać, ale znaczna część tej współpracy może odbywać się online, a w razie potrzeby możemy także znaleźć miejsca do spotkań fizycznych dla bliższej współpracy.

Więc jeśli teraz nie znajdujesz się w sytuacji, w której możesz określać swój harmonogram pracy, możesz się w takiej znaleźć w niedalekiej przyszłości. A jeśli nie możesz czekać na to, zmień pracę! Może nie dziś, ale możesz to zrobić w ciągu kilku miesięcy, przechodząc stopniowo do pracy, którą chciałbyś wykonywać. To przerażające, ale zrobili to już wielu, wielu ludzie.

Niektórzy z was mogą już być w idealnej sytuacji do samozatrudnienia — być może ostatnio zostaliście zwolnieni. To okropne, oczywiście, ale to także okazja do ponownego odkrycia siebie, znalezienia pracy, która pasjonuje, założenia obecności w sieci i rozpoczęcia poszukiwania zleceń freelancerskich lub konsultingowych, bycia swoim własnym szefem. To przerażające, ale zrobili to już wielu, wielu ludzie.

Nawet w obecnej sytuacji zawodowej możesz prawdopodobnie odrobinę zarządzać swoim harmonogramem — wybierać, co chcesz robić wcześniej w ciągu dnia, co lepiej pasuje później itd.

Co to robi dla rytmów pracy? Gdy praca jest uwolniona, pytania o to, ile pracy wykonujemy, jaki rodzaj pracy wykonujemy i kiedy ją wykonujemy, stają się otwarte.

Kiedy chcesz pracować? Rankiem, od 10:00, a może tylko nocą? O jakiej porze czujesz się najbardziej energiczny? Każda osoba jest inna i często wymaga to trochę eksperymentowania.

Jaką pracę chcesz wykonywać? Często wykonujemy pracę, ponieważ musimy, ale kiedy zaczynasz wybierać pracę, ponieważ Cię ekscytuje, to kompletnie zmienia zasady gry. Wybieranie pracy, która Cię pasjonuje, to absolutnie najlepszy sposób na zwiększenie produktywności i szczęścia.

Nauczyłem się również, że nie musisz mieć ustalonego harmonogramu każdego dnia. Choć to może sprawdzać się lepiej dla niektórych osób, inni lepiej pracują, decydując, co chcą zrobić danego dnia, i robiąc to w dowolnej kolejności, która ich inspiruje.

Osobiście wiem, które 2-3 rzeczy bardzo chcę osiągnąć każdego dnia — to są rzeczy, które najbardziej mnie ekscytują — i zrobię je, kiedy czuję się nimi najbardziej podekscytowany. Znam też rutynowe rzeczy, które muszę zrobić — sprawdzanie poczty, sprawdzanie kont, załatwianie drobiazgów — i robię je, kiedy mam mniej energii.

Nie ma jednej najlepszej drogi, a dla mnie ta najlepsza droga zmienia się regularnie. I to dobrze — to bardziej naturalny sposób pracy i wierzę, że coraz więcej ludzi zacznie odkrywać swoje naturalne rytmy pracy w nadchodzących latach.

W innym miejscu: