ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Radość Przeprowadzki, Komfort Przyjaciół i Rodziny

Dziś dla mojej rodziny jest dzień przeprowadzki — przenosimy się do pięknej wioski Hagatna, która jest właściwie stolicą Guam. (Piszę „miasto” w ironicznych cudzysłowach, ponieważ choć Hagatna jest centrum administracyjnym na Guam i domem dla wielu świetnych firm i restauracji, mieszka tam tylko około 400 mieszkańców. W ciągu dnia tętni życiem, a nocą jest przyjemnie senna.)

Nasz dom jest już posprzątany i spakowany, a my zaraz przewieziemy wszystko z malowniczej i spokojnej wioski Santa Rita do bardziej centralnej części Hagatny.

To wspaniała przeprowadzka pod wieloma względami, ponieważ mimo że będziemy bardzo tęsknić za Santa Rita, Hagatna jest znacznie bliżej wszystkiego. Będziemy w zasięgu spaceru od świetnych restauracji, sklepu spożywczego, biblioteki, plaży, parków, kin, poczty, siłowni, zajęć muzycznych i meczów piłki nożnej dzieci oraz wielu innych miejsc. W Santa Rita musieliśmy wszędzie dojeżdżać samochodem. Dlatego ta przeprowadzka zmierza w kierunku jeszcze prostszego życia, gdzie możemy więcej chodzić, a mniej jeździć.

Przeprowadzka zawsze jest interesująca: znajdujesz stare spleśniałe rzeczy, o których istnieniu nie miałeś pojęcia, ukryte w najciemniejszych zakamarkach szaf. Odkrywasz, że przez trzy lata mieszkania w domu nigdy nie przesunąłeś lodówki i że w cieniu uformowała się interesująca miniaturowa cywilizacja. Dowiadujesz się, że kiedy musisz przenieść wszystko, co posiadasz, nagle zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie potrzebujesz tego wszystkiego.

Jesteśmy podekscytowani. 🙂

Pogrzeb Mojego Dziadka Wczoraj odbył się pogrzeb mojego dziadka — a właściwie bardziej uroczystość wspomnieniowa i świętowanie jego życia. Było naprawdę wspaniale, ponieważ odbyło się to na plaży, przy pięknej pogodzie, silnym wietrze od oceanu, dobrym jedzeniu i w obecności ogromnej liczby przyjaciół i rodziny.

Mój dziadek to Joe Murphy, przez ponad 40 lat redaktor, a potem felietonista Pacific Daily News (dawniej Guam Daily News). Jest legendą dziennikarstwa na Guam, inspiracją dla mnie jako pisarza i wpłynął na niezliczone życia tutaj na Guam i w regionie Mikronezji. Nie mogę w tym poście podsumować jego niesamowitego życia i nawet nie spróbuję, ale powiem, że bardzo za nim tęsknię.

Mam nadzieję, że kiedy umrę, będę mógł spojrzeć na swoje życie i powiedzieć, że miałem tak wspaniałe życie, jak miał mój dziadek. Podróżował po całym świecie — naprawdę był wszędzie — pozostawił po sobie dziedzictwo historii i słów, które nie ma sobie równych tutaj na Guam, miał ogromną rodzinę składającą się z 8 dzieci i 42 wnuków oraz prawnuków, zmarł spokojnie we śnie, w domu, w łóżku, z niepowtarzalnym i ukochanym widokiem na ocean tuż po lewej stronie.

Był wielkim człowiekiem i zostawia wielką kobietę — moją babcię Marion, którą podziwiam tak samo za jej siłę, odwagę, życzliwość i piękno przez lata. Oboje mieli wzloty i upadki w 62 latach małżeństwa, ale mogę tylko marzyć, żeby moje małżeństwo było tak silne i trwałe jak ich.

Najbardziej wzruszające wczoraj było to, że tak wielu przyjaciół przyszło na uroczystość. Byli ludzie, których nie widziałem od lat, a mimo to mieliśmy okazję trochę nadrobić zaległości. Spotkanie przyjaciół i rodziny w czasie żałoby jest potężnym doświadczeniem — wszyscy się wspierają, dzieląc smutek, aby żadna osoba nie musiała go całkowicie dźwigać, wspierając się wzajemnie życzliwymi słowami, miłymi uściskami, piosenkami, a nawet śmiechem z wielu opowiadanych historii.

Jestem wdzięczny za niesamowitych przyjaciół i rodzinę, jakich mamy, i moim największym marzeniem jest mieć wokół siebie tak wielu przyjaciół i rodzinę przez resztę tej podróży, którą nazywamy życiem. To nieporównywalne błogosławieństwo.