Dziś na Guam obchodzimy Dzień Ojca, a mój tata leży na mojej kanapie i drzemie. Moje przyrodnie rodzeństwo bawi się po całym domu z moimi sześciorgiem dzieci (wszystkie są w podobnym wieku), śmiech, dźwięki gitary i gry komputerowe słychać wszędzie. Moje dwie piękne siostry, Katrina i Ana, są w drodze ze swoimi dziećmi.
Moja dwuletnia córka bawi się na podłodze obok mnie w jakąś grę, której nie mogę pojąć, śmiejąc się do mnie i ciągle gadając (rozumiem co najwyżej połowę jej słów).
To dni takie jak te sprawiają, że wszystkie radości ojcostwa jakoś się łączą.
A z całą tą miłością wokół mnie, dlaczego piszę ten post? Po prostu musiałem podzielić się moją radością z niektórymi z moich ulubionych ludzi na świecie — z Wami.
Ojcostwo może być dużą pracą. OK, kogo ja oszukuję — to zawsze jest dużo pracy, masa cholernie ciężkiej pracy. To siedzenie po nocach, śpiewanie dziecku do snu, zmienianie pieluch cały dzień, sprzątanie wymiocin i wszelkiego rodzaju brudnych bałaganów, kąpanie i mycie zębów i zmywanie naczyń, i zawsze, zawsze sprzątanie zabawek, pomaganie w lekcjach, wożenie na treningi piłkarskie, składanie zabawek na święta i urodziny oraz organizowanie urodzinowych nocowań i zabieranie chorych do lekarzy oraz rannych na pogotowie, bandażowanie skaleczeń, przytulanie, gdy coś nie idzie dobrze, i pouczanie, gdy źle się zachowują, radzenie sobie z napadami złości, uczenie korzystania z nocnika i sprzątanie, gdy dziecko nie zdąży do niego dotrzeć.
To bardzo dużo pracy.
A jednak nie ma wątpliwości, że wszystkie te trudności są najmniejszym z pyłków w ogólnym obrazie ojcostwa. Nie ma wątpliwości, że warto, ponieważ cudowności ojcostwa daleko, daleko, daleko przewyższają wszelkie problemy.
Radości ojcostwa? Spróbuj oglądać mecz piłkarski swojego syna, kiedy pracuje na boisku cały mecz, a potem drybluje przez 8 graczy i strzela gola dalekim, mocnym kopnięciem, a potem spójrz na euforię i dumę na jego twarzy, gdy świętuje po meczu. Spróbuj posłuchać recitalu gitarowego swojej córki po tygodniach ćwiczeń, obawiając się, że coś pójdzie nie tak, ale wierząc, że będzie świetnie, a potem rosnąć z dumy, gdy zagra doskonale (powiedziała, że zrobiła błąd, ale ja go nie usłyszałem). Spróbuj pochwalić się projektami swoich dzieci na temat średniowiecza przed dziadkami, projektami, które tworzyli tygodniami po przeczytaniu i zbadaniu tego tematu. Rozpalisz się z dumy.
Spróbuj posłuchać, jak twój 4-letni syn próbuje opowiedzieć żart, zacinając się na początku, a potem świetnie sobie radząc i zaskakując cię swoim zaskakująco zaawansowanym poczuciem humoru. Albo słuchaj, jak twoja dwuletnia córka wypowiada zdanie po zdaniu, z nowym słownictwem, po tym jak przez pierwszych 18 miesięcy mówiła kilka słów. Dzieci nie przestają cię zadziwiać.
Jak kocham ojcostwo? Pozwólcie, że wyliczę sposoby… właściwie, wypiszę tylko kilka, krótko, ponieważ chcę wrócić do mojej rodziny. 🙂
-
Kocham patrzeć, jak moje maluchy śpią. One są takie aniołki, gdy śpią, szczególnie w porównaniu do tych dzikich maniaków, jakimi potrafią być, gdy są obudzone.
-
Kocham, kiedy się ze mną przytulają.
-
Kocham bawić się w „a kuku” pod kołdrą z nimi.
-
Kocham czytać z nimi, bez względu na wiek (czytam z moją 15-letnią córką!).
-
Kocham grać z nimi w gry planszowe. Rządzę w Risk, ale właśnie przegrałem w Sorry!
-
Kocham grać z nimi w sporty, biegać z nimi.
-
Kocham, gdy budzą się szczęśliwe i radosne, z ogromnym uśmiechem na twarzy.
-
Kocham dziwne jedzenie, które niektóre z nich lubią. Mój syn Rain lubi Reeses peanut butter cups z miętowymi lodami!
-
Kocham pomysły na gry, które wymyślają. Rozbrajają mnie.
-
Kocham oglądać z nimi filmy, zwłaszcza gdy mogę pokazać im starszy film, którego wcześniej nie widzieli, film, który kocham i chcę, żeby oni też go pokochali (ostatnio seria o Indianie Jonesie, a wcześniej „To wspaniałe życie”).
-
Kocham dzielić się z nimi moimi ulubionymi książkami z dzieciństwa i widzieć, jak czytają te niesamowite książki świeżym okiem.
-
Kocham, jak ich oczy rozświetlają się, gdy dostają smakołyk.
-
Kocham, jak moja 15-letnia córka, Chloe, dorasta, stając się tak zabawną i niesamowitą dorosłą! Rozmawiam z nią tak dobrze, jak z każdym dorosłym przyjacielem, a nawet lepiej niż z większością.
-
Kocham, jacy są utalentowani — powinniście usłyszeć, jak śpiewa moja córka Maia, jak Justin gra na gitarze, jak Chloe gra na elektrycznej gitarze, albo jak Rain robi cokolwiek związanego z wysiłkiem fizycznym.
-
Kocham, jak świat jest dla nich nowy. Rzeczy, które biorę za pewnik, są dla nich nową przygodą.
-
Kocham, jak są pełni pytań — potrafią mnie nieźle zbić z tropu, a wiem bardzo dużo!
-
Kocham, jak małe rzeczy mogą stać się tak wspaniałymi tradycjami z nimi i jak kochają te małe tradycje. Rzeczy takie jak nazywanie naszych „Wysokich i Niskich” dnia czy nasze małe rytuały na rodzinnych zebraniach.
Boże, mógłbym to robić cały dzień, ale dzieci na mnie czekają. Chyba jestem zakochany w byciu ojcem.