Wielu z nas spędza mnóstwo czasu i energii, tkwiąc w niezdecydowaniu – związany z tym stres i opóźnienia są naprawdę znaczące.
Jedną z rzeczy, z których jestem dumny, jest moja zdolność do dość bezproblemowego podejmowania decyzji. Nie jest to przechwałka – czasami wiążą się z tym pewne koszty i zajęło mi trochę czasu, aby rozwinąć takie zaufanie do siebie. Ale ogólnie rzecz biorąc, uważam, że dobrze mi to służyło jako liderowi i przedsiębiorcy.
Jak więc udało mi się zamienić ten wielki stresor w coś łatwego w moim życiu? Pewnie się domyślacie, że praktyka jest tego dużą częścią. Ale kilka zmian w sposobie myślenia również okazało się istotne.
W tym artykule opowiem o tych zmianach w myśleniu, o tym, jak praktykować i jak podejmuję decyzje. Ale najpierw opowiem o tym, co nas blokuje.
Co Nas Blokuje w Niezdecydowaniu (i Jaki To Koszt)
Niezdecydowanie kosztuje nas bardzo wiele – spędzamy mnóstwo czasu na wahaniu się, rozważaniu decyzji, pytaniu innych o opinie, unikaniu myślenia o decyzji itd. Kosztuje nas to mnóstwo stresu. Opóźnia projekty. Sprawia, że czujemy się winni, ponieważ ciągle odkładamy sprawy na później.
Zazwyczaj bardziej kosztowne jest unikanie decyzji niż podjęcie stanowczego działania i czasami popełnienie błędu.
„Więcej tracimy przez niezdecydowanie niż przez złą decyzję. Niezdecydowanie to złodziej okazji. Okradnie cię do cna.” – Cyceron
Co więc nas blokuje w niezdecydowaniu? Zazwyczaj strach.
Boimy się podjęcia „złej” decyzji, ponieważ obawiamy się, że wypadniemy źle, że będziemy osądzeni, że nie dostaniemy oczekiwanego uznania. Utknęliśmy z powodu strachu i dlatego odkładamy decyzje, zamiast zmierzyć się z nimi.
Jak Wygląda Sztuka Bezproblemowego Podejmowania Decyzji
Wyobraź sobie, że możemy podejmować decyzje i działać bez całego tego strachu. Nie mówię, że moglibyśmy być całkowicie wolni od strachu, ale proszę cię o wyobrażenie sobie, jak wyglądałoby podejmowanie decyzji bez niego.
Bez strachu przed zrobieniem czegoś źle i byciem osądzonym… po prostu podejmujesz decyzje na podstawie najlepszych dostępnych informacji i intuicji. Wybierałbyś sercem, zamiast wpaść w pułapkę nadmiernego myślenia. Mógłbyś popełniać błędy, ale wyciągałbyś z nich naukę i wprowadzał korekty.
To takie proste – po prostu wybieraj sercem. Zaufaj. Działaj. I naprawiaj wszelkie kłopoty, jeśli nie wyjdzie tak, jak miałeś nadzieję.
Strach oczywiście się pojawia. A ty po prostu radzisz sobie z nim, oddychając i podchodząc do niego z miłością. Nie musi to być blokada.
Czasami decyzja jest poważna, a konsekwencje mogą być dość kosztowne. W takich przypadkach możesz poświęcić jej więcej myśli, posiedzieć z niepewnością przez chwilę, przeprowadzić trochę badań, poprosić o opinie innych, a następnie oddychać… i wybierać sercem. I być elastycznym w radzeniu sobie ze skutkami. Tu właśnie wchodzi zaufanie – uczysz się ufać, że poradzisz sobie ze wszystkim, co się pojawi.
Zmiany w Myśleniu
Widzisz, że w tym, co właśnie przedstawiłem, są pewne podejścia do myślenia, które są pomocne. Trzy zmiany, które polecam, to:
-
Wybieraj sercem zamiast nadmiernego myślenia. Kiedy wpadamy w pułapkę myślenia, to dlatego, że sądzimy, iż możemy rozwiązać niepewność poprzez przemyślenie jej. Chociaż myślenie może być pomocne, rzadko pomoże przeciąć niezdecydowanie, gdy strach przejmuje kontrolę. Inne podejście to po prostu wybieranie sercem – zapytaj siebie, czego w danej sytuacji pragnie twoje serce. Na przykład: czy chcę napisać post na bloga, czy pójść poćwiczyć – nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi! Mogę myśleć długo i nic z tego nie wyniknie. Wybieranie sercem to zaufanie, że wolno ci naprawdę chcieć tego, czego pragniesz.
-
Zaufanie zamiast marnowania cykli myślowych. Widziałem, jak ludzie spędzają mnóstwo cykli myślowych, analizując rzeczy, a potem decydując… tylko po to, by martwić się, że ich decyzja nie jest właściwa. Podejmują decyzję, a potem dalej nad nią myślą. Co by było, gdybyśmy mogli się uwolnić od takiego myślenia, martwienia się i przemyśleń… po prostu ufając sobie?
-
Uczenie się zamiast szukania „właściwego”. Często tkwimy w niezdecydowaniu, ponieważ chcemy podjąć właściwą decyzję, ale to nie jest zbyt pomocne, ponieważ nie możemy wiedzieć, jaka jest właściwa decyzja. Faktycznie, może nie być jednej właściwej decyzji. Co jeśli moglibyśmy to postrzegać jako proces nauki, gdzie próbujemy różnych rzeczy i sprawdzamy, jak to idzie? Uczyć się z procesu. To podejście oparte na nauce uwalnia nas od konieczności podjęcia właściwej decyzji i pozwala, aby był to bardziej wzmacniający proces.
Widzisz, jak te zmiany w myśleniu sprawiają, że podejmowanie decyzji staje się bardziej zrelaksowane, mniej napięte, bardziej ufne. Niemal bezproblemowe.
Jak Ćwiczyć
Jak więc ćwiczyć te zmiany i to bezproblemowe podejście?
Nie polecam zaczynać od super trudnych decyzji, jak na przykład, czy opuścić obecną pracę. Zacznij od łatwych, codziennych rzeczy, aż zyskasz więcej zaufania do siebie.
Więc takie rzeczy jak: co powinienem teraz robić? Jak odpowiedzieć na tego maila? Czy mam ochotę na burgera z warzyw czy sałatkę z soczewicy? Czy chcę przyjąć to zaproszenie, czy nie? Czy chcę zająć się bałaganem w swoim garażu?
Przy każdej z tych decyzji zauważ, czy wpadłeś w pułapkę nadmiernego myślenia i zobacz, czy możesz ćwiczyć wybieranie sercem. Zauważ, czy zaczynasz wątpić w swój wybór, i zobacz, czy możesz ćwiczyć zaufanie swojemu wyborowi. Zauważ, czy martwisz się o to, czy podjąłeś właściwą decyzję, i zobacz, czy możesz ćwiczyć postrzeganie tego jako procesu nauki.
Zapytaj siebie, czy możesz uczynić te decyzje bardziej bezproblemowymi. I zobacz, co możesz odkryć dzięki tego rodzaju praktyce.