Jednym z najczęstszych problemów wśród osób, z którymi pracuję i które coachuję, jest poczucie bycia stale zajętym.
Następnie staje się to usprawiedliwieniem: Nie mogę spełnić swoich zobowiązań, ponieważ jestem zbyt zajęty! Nie mogę być z rodziną lub przyjaciółmi, ponieważ jestem zbyt zajęty. Nie mogę ćwiczyć, medytować, wyciszać się wieczorem przed snem ani znaleźć czasu na samotność i odłączenie… ponieważ jestem zbyt zajęty.
Większość z nas użyła tego usprawiedliwienia „zbyt zajęty”, ponieważ wydaje się to bardzo prawdziwe. Wydaje się absolutnie prawdziwe, że jesteśmy zbyt zajęci. Istnieje też z tym związana teoria: jeśli chcemy być mniej zajęci, musimy najpierw wykonać całą naszą pracę (a tymczasem być bardziej zajętymi).
Czy to prawda? A może możemy wykształcić nawyk bycia niezajętym, nawet przy takiej samej ilości pracy?
Przyjrzyjmy się sednu nawyku bycia zawsze zajętym, a następnie odwróćmy go.
Nawyki Bycia Zawsze Zajętym
To trochę skomplikowane, ponieważ nawyk bycia zawsze zajętym ma kilka składników:
-
Tendencja do mówienia tak, podejmowania się zbyt wielu zadań i nadmiernego zaangażowania. To także mój grzech, podobnie jak u większości z nas. Pracuję nad tym, ponieważ to szkodzi mojej misji i ludziom wokół mnie. Robimy to, ponieważ jesteśmy zbyt optymistyczni co do tego, ile naprawdę możemy zrobić. Czasami jest to trudność w mówieniu nie – obawiamy się, co się stanie, gdy nie powiemy tak. To nas rani. Zobowiązuj się do mniej, ale z większym zaangażowaniem.
-
Tendencja do poruszania się szybko, zawsze pozostawania zajętym. Nawet jeśli mamy znośną ilość rzeczy do zrobienia i nie jesteśmy nadmiernie zaangażowani jak szaleniec… jesteśmy skłonni do poruszania się przez cały dzień, zawsze utrzymując siebie w ruchu. To tylko nawyk psychiczny – to pośpiech, by zakończyć coś i przejść do następnej rzeczy, chęć, by obecna rzecz się skończyła.
-
Brak związku między zadaniem a czymś znaczącym. Większość czasu wykonujemy zadania tylko po to, by je dokończyć. Ponieważ jest termin, bo inni na to czekają, albo po prostu dlatego, że jest na naszej liście zadań i chcemy przez wszystko się przebić. Ale to nie wydaje się zbyt znaczące i pozostawia nas z poczuciem, że kręcimy się w miejscu jak chomik na karuzeli, martwiąc się bez uzyskiwania żadnych postępów. Zamiast tego możemy połączyć każde zadanie z czymś znaczącym i nadać mu odpowiedni poziom oddania. To zupełnie inny sposób pracy niż nasz zwykły pośpiech, aby odhaczyć rzeczy z listy.
-
Obawiamy się, że nie zapłacimy rachunków, nie utrzymamy pracy lub nie uszczęśliwimy innych, jeśli nie zrobimy wszystkiego co mamy do zrobienia. Istnieje jakiś rodzaj strachu, który napędza nas do bycia zajętym. Możemy martwić się finansami, albo utratą szacunku innych. I chociaż są to zrozumiałe rzeczy do zmartwienia, szkodzą naszej zdolności do skupienia. I napędzają nas do robienia zbyt wiele. Byłoby lepiej skupić się zamiast tego na rzeczach, które mają większy wpływ, abyśmy mogli nadal wszystko zrealizować, ale bez bycia tak szalenie zajętymi. I aby odpuścić narrację w naszych głowach, która wywołuje nasze obawy.
-
Tendencja do odkładania na bok strasznych zadań. Zajmujemy się po to, aby nie musieć skupiać się na strasznych, bardzo ważnych zadaniach. Są trudne! Więc zajmujemy się drobiazgami i pozostajemy w nawyku ciągłego pośpiechu, aby nie musieć czuć strachu przed wykonywaniem trudnych, strasznych zadań. Oczywiście, byłoby lepiej, gdybyśmy po prostu skupili się na strasznych zadaniach, jeśli są naprawdę ważne.
Z takimi rzeczami na głowie, czy będziemy się bać i poddać się, czy możemy znaleźć nowy sposób? Uważam, że musimy znaleźć nowy sposób!
Bardziej Skupiony, Znaczący Sposób Pracy
Wyobraźmy sobie scenariusz marzeń, w którym wykonujemy zadania z pewnym poziomem skupienia i spokoju, nie spiesząc się, ale będąc w pełni obecnymi. Z poczuciem celu i znaczenia. Załatwiając ważne sprawy, nawet jeśli są straszne.
To jest to, czego szukamy, z założeniem, że nie zawsze będziemy osiągać ten ideał. Więc jak tam dotrzeć?
To jest kilka antidotów na nasze zwykłe tendencje, ale idea polega na tym, aby nie pozwolić sobie na angażowanie się w nasze zwykłe tendencje. Musimy celowo je zmieniać.
Oto antidoty:
-
Priorytetowanie zadań o wysokim wpływie. Zamiast biegania za drobnymi zadaniami i zajmowania się pracą mało znaczącą… czy możemy skoncentrować się na zadaniach, które naprawdę się liczą? One są zwykle straszniejsze i trudniejsze do uniknięcia. Mają również większy wpływ na nasze projekty, karierę, biznes i cel. Zatem nawykiem powinno być znajdowanie tych zadań o wysokim wpływie i poświęcanie im się przez większość czasu. Jeśli to możliwe, to około 80% czasu. Nadal musimy zrobić miejsce na prace administracyjne i wiadomości/e-maile, ale tak bardzo jak to możliwe, powinniśmy odpuszczać lub mówić nie zadaniom, które naprawdę nie musimy robić, delegować te, które mogą zrobić inni, i odkładać zadania, które nie muszą być wykonane dziś. Zamiast tego, możemy skupić się na zadaniach o dużym wpływie.
-
Łączenie się ze znaczeniem. Wybierając każde zadanie, przypomnij sobie, dlaczego się liczy. Co jest w nim znaczącego? Komu to służy? Dlaczego cię to obchodzi? Dla mnie chodzi o pamiętanie, że dbam o ludzi, którzy skorzystają z tego, i że są oni ważniejsi niż moja mała troska o siebie i dyskomfort. Więc łącz się z tym, wybierając zadanie, i zaczynając je. Zobacz, jak długo możesz pozostawać związany z tym, wykonując zadanie, i wracaj do tego, gdy o tym zapominasz. Dla mnie to jak włączanie serca za każdym razem, gdy do tego wracam.
-
Skupienie na jednym małym zadaniu naraz. Naprawdę możemy robić tylko jedno zadanie naraz. A jednak nasze umysły są na wiele rzeczy, które teraz nie robimy. Dając czemuś pełną uwagę oznacza, że puszczamy wszystkie inne rzeczy, które musimy zrobić, na chwilę, i po prostu jesteśmy w pełni obecni przy tym jednym zadaniu. Zauważ, że powiedziałem „małe zadanie” naraz – jeśli zadanie wydaje się zbyt trudne, straszne, przytłaczające, warto przekształcić je w mniejsze zadanie. Na przykład, tylko pierwsza strona raportu, lub pierwsze kilka akapitów. Tylko pierwsze 5 minut czegoś. Tak, po tym możesz przejść do kolejnych 5 minut, ale robiąc to mało krok po kroku oznacza, że możesz w pełni skupić się na tym, co faktycznie robisz, zamiast na zadaniu, które zajmie 4 godziny i nie może być zrobione teraz.
-
Puszczanie narracji, aby móc się skupić. Jeśli czujesz strach, wstyd, przytłoczenie, niepokój, zmartwienie… to jest zupełnie naturalne. Pozwól sobie na chwilę to poczuć. Ale potem zobacz, czy możesz odpuścić narrację, która wywołuje strach. Jaką narrację odgrywasz w swojej głowie, która cię przeraża? „Nie zdążę z tym w czasie, aby dotrzymać terminu, który sobie ustaliłam” albo „Wszyscy pomyślą, że to okropne” albo „Jeśli nie zrobię wszystkiego z mojej listy zadań, stracą do mnie szacunek”. To niekoniecznie fałszywe narracje, ale bez względu na to, jak prawdziwe są, krzywdzą ciebie. Te narracje nie pozwalają nam być obecnymi, zamiast tego nastrażają nas myśleniem o innych rzeczach. Te narracje dodają strachu i zmartwień do naszego doświadczenia, co utrudnia skupienie. Więc pomyśl o narracji jako o bańce mydlanej, którą po prostu możesz przebić. Pop! I znika. Teraz bądź obecny i skup się na małym zadaniu przed tobą, bez kręcenia tej narracji w twojej głowie. To miejsce pokoju, miejsce skupienia.
-
Skupienie z pełną obecnością, wdzięcznością i znaczeniem. Teraz jesteś w miejscu bez swojej narracji, w miejscu z sensem, z pełną obecnością i skupieniem na jednym małym znaczącym zadaniu. Czy możesz poczuć wdzięczność w tym skupieniu? Czy możesz być w pełni obecny przy zadaniu? Czy możesz poczuć sens? To wymaga mnóstwo praktyki, oczywiście. Ale to jest tego warte.
Porozmawiajmy o praktyce tego, ponieważ bez praktyki to tylko zbiór słów.
Złożenie Tego Wszystkiego Razem z Praktyką
Kluczowym słowem dla mnie jest „pamiętanie”. Możemy praktykować ten inny tryb pracy, bycia… ale jeśli nie pamiętamy, nie możemy praktykować.
Więc jak pamiętać?
Oczywiście, z praktyką staje się to łatwiejsze. Ale na początku musimy sobie dać pstryczka w nos, kiedy tylko możemy.
Pomocne są cyfrowe przypomnienia, ale z mojego doświadczenia, najlepiej działają fizyczne przypomnienia. Na przykład, możesz mieć kilka fizycznych przypomnień, takich jak:
-
Notatka z kilkoma napisanymi słowami
-
Notatnik, w którym zapisujesz najważniejsze zadania na dzień
-
Notka na ekranie blokady twojego telefonu
-
Mała statuetka umieszczona tam, gdzie ją zobaczysz
-
Kwiat na biurku lub stoliku kawowym
-
Inne osoby w twoim domu lub biurze, które mogą ci przypominać
-
Przypomnienie o uważności na twoim komputerze
Kiedy widzisz te przypomnienia, istnieje pokusa, aby zacząć je ignorować. Więc sprzeciw się tej pokusie i skorzystaj z zaproszenia do praktykowania z sensem, skupieniem, wdzięcznością, pokojem, pełną obecnością.
Ćwicz to raz za razem, aż stanie się to twoim domyślnym stanem. Aż zmieni sposób, w jaki żyjesz.