Nie mam obsesji na punkcie porządku, ale nauczyłem się sposobów utrzymania mojego domu w czystości i porządku w prosty i bezstresowy sposób.
Nazywam to „Zasadą Czystości na Bieżąco”.
Jest to dość oczywiste, ale oczywiście nie mogę się powstrzymać przed szczegółowym wyjaśnieniem. Zauważyłem również, że ta zasada świetnie sprawdza się w innych obszarach mojego życia: finansach, e-mailach, zadaniach w pracy itd.
Podstawowy pomysł polega na tym, że zamiast czekać, aż dom stanie się naprawdę brudny i trzeba będzie poświęcić mnóstwo czasu na sprzątanie, sprząta się stopniowo, po trochu.
Oto kilka sposobów, jak to stosuję (większość czasu, nie zawsze idealnie):
-
Gdy kończę jeść, zazwyczaj od razu zmywam naczynia, zamiast zostawiać je w zlewie. Często też chowam resztki jedzenia, myję naczynia do gotowania, takie jak patelnia, nóż i deska do krojenia, oraz przecieram blaty. To zajmuje dosłownie parę minut.
-
Po umyciu zębów przecieram umywalkę i blat w łazience, aby utrzymać je w czystości. Posiadanie ściereczki pod ręką bardzo to ułatwia.
-
Gdy korzystam z toalety, używam szczotki do czyszczenia, jeśli zaczyna być zabrudzona. Dzięki temu moja toaleta jest zazwyczaj dość czysta.
-
Jeśli widzę bałagan, przechodząc przez dom, zazwyczaj odkładam kilka rzeczy. Zajmuje to tylko minutę i nie ma więcej bałaganu!
-
Często zamiatam kuchnię, jeśli widzę okruchy na podłodze. Nie codziennie, może co drugi dzień.
-
Jeśli zauważę kurz na podłodze, zetrę go lub użyję miotły, aby go zamieść.
-
Gdy podnoszę ciężary w garażu, podczas przerw na odpoczynek sprzątam garaż, po trochu.
-
Kiedy gotuję, jeśli coś musi się chwilę dusić, sprzątam moje stanowisko kuchenne w czasie oczekiwania, pomiędzy mieszaniem potrawy. Dzięki temu, kiedy skończę gotować, nie ma dużego bałaganu.
Rozumiesz, o co chodzi. Żadna z tych czynności nie zajmuje więcej niż minutę czy trzy, ale robiąc to na bieżąco, wymaga to bardzo mało wysiłku i nigdy nie mam naprawdę zabałaganionego domu.
Oczywiście czasem wymagane jest głębsze sprzątanie, ale nie tak często i nie jest to takie trudne. Ogólnie jest to prosty system, który bardzo dobrze się u mnie sprawdza. (Uwaga: Moje dzieci nie zawsze go przestrzegają, ale albo sprzątam po nich, albo proszę je, żeby posprzątały swoje bałagany, kiedy je zauważę.)
Zastosowanie zasady w innych obszarach życia
Ok, więc czysty dom — wielka sprawa, Leo! Daj mi coś ważniejszego do wypróbowania.
W porządku, lubię twoje podejście!
Zastosujmy to zatem do innych obszarów naszego życia:
-
E-maile: Za każdym razem, gdy wchodzisz do swojej skrzynki odbiorczej, usuń partię wiadomości. Na przykład, archiwizuj/usuwaj te, których nie potrzebujesz (lub, co lepsze, wypisz się z subskrypcji), a potem szybko odpowiadaj na niektóre. Te, które wymagają więcej pracy, przenieś do folderu i dodaj zadania do swojej listy rzeczy do zrobienia. Możesz to wszystko zrobić w 5 minut. Potem wyjdź ze skrzynki. Powtórz później.
-
Zadania w pracy: Przechodząc przez dzień, między ważnymi zadaniami jak sprawdzanie mediów społecznościowych, oglądanie filmów i granie w gry… czemu nie zrobić mini-zadań związanych z pracą? Po prostu zajmuj się nimi po trochu. Rozbij większe zadania na takie, które można zrobić w kilka minut (napisz sam zarys wpisu na bloga!). Podziel rzeczy na mniejsze części, a nie będą wymagały ogromnych nakładów. Oczywiście są rzeczy, które wymagają dłuższego skupienia, ale czystość na bieżąco może być bardzo pomocna w utrzymaniu porządku.
-
Finanse: Lubię mieć rachunki, oszczędności i inwestycje na automatycznych płatnościach, ale często je sprawdzam (korzystając z oprogramowania online, jak Mint.com, aby mieć wszystkie informacje w jednym miejscu) i wprowadzam płatności lub korekty, jeśli to konieczne. Zasadniczo, jeśli widzę coś, co trzeba naprawić, (zwykle) poświęcam kilka minut, by się tym zająć, zamiast odkładać to na później.
-
Zdrowie i fitness: Nie przygotowuję się obecnie do maratonu ani nic podobnego, więc nie poświęcam dużo czasu na fitness. Po prostu robię trochę każdego dnia. Robię pompki i podciąganie dziś, jutro przysiady ze sztangą, następnego dnia biegnę lub jadę na rowerze, następnego dnia praktykuję jogę przez około 20 minut, potem gram w koszykówkę lub spaceruję z dziećmi itd. Chodzi o to, że jeśli codziennie zrobię trochę, nie muszę później borykać się z problemami zdrowotnymi.
Nie jestem w tym wszystkim doskonały w żadnym wypadku. Ale odkryłem, że ta zasada może mi pomóc na wiele sposobów, sprawiając, że wiele obszarów mojego życia jest o wiele mniej stresujących, mniej zabałaganionych i o wiele łatwiejszych.