Niedawno skończyłem czytać z moją najmłodszą córką Noelle siódmą część serii Harry’ego Pottera. Płakaliśmy, śmialiśmy się, byliśmy zszokowani, płakaliśmy jeszcze więcej.
Czytanie wszystkich siedmiu książek z nią to była niezła podróż, zajęło nam to cztery lub pięć lat.
Niezwykłe jest to, że to był mój czwarty raz przez serię. Przeczytałem wszystkie 7 książek z czwórką moich dzieci, poświęcając na to kilka lat za każdym razem.
Absolutnie uwielbiam serię Harry’ego Pottera i miałem ogromną przyjemność i zaszczyt czytać ją moim dzieciom, każdego razu ucząc się nowych rzeczy, odkrywając nowe przyjemności, odkrywając na nowo szczegóły, o których zapomniałem, zakochując się w bohaterach na nowo za każdym razem.
Czytanie tej serii z czworgiem dzieci przyniosło mi nieoczekiwane przyjemności:
-
Zacząłem ją czytać z moją najstarszą córką, Chloe, kiedy była w szkole podstawowej. Prawdopodobnie 17 lat temu lub coś koło tego. To rozpoczęło jej dożywotnie zauroczenie Harrym Potterem — ostatecznie zakochała się w aktorze, który grał Harry’ego w filmach, Danielu Radcliffie, choć prawdopodobnie nie chciałaby, żebym o tym wspominał. Widzieliśmy go na Broadwayu w Nowym Jorku po tym, jak ukończyła szkołę średnią. Byłem przy początku tego zauroczenia serią, a dzielenie tego z nią zawsze było dla mnie czymś wyjątkowym.
-
Chloe i ja zwykle czekaliśmy na premierę każdej nowej książki, co było przepyszną przyjemnością oczekiwania. Zawsze była bardzo podekscytowana czytaniem, ale mój czas na czytanie z nią był ograniczony — była ze mną tylko kilka nocy w tygodniu, pracowałem na pełen etat i pisałem freelance, a także miałem gromadkę młodszych dzieci, którymi musiałem się zająć. Dlatego musiała czekać, gdy robiliśmy męcząco powolne postępy przez ostatnie parę książek, pomimo ekscytacji fabuły, która przyprawiała o zgrzytanie zębów.
-
Czytanie z Chloe dawało mi przyjemność poznawania jej, gdy czytaliśmy razem… umiała zrozumieć skomplikowane słownictwo w młodym wieku, rozumieć trudne fabuły i wydawało się, że wyczuwa subtelne dynamiki relacji w książce, której nie sądziłem, że zrozumie. Miała głęboką empatię dla postaci i czułe serce, które widziałem, gdy czytaliśmy emocjonujące części książki. Co za cudowna rzecz, dzielić to z nią.
-
Zaczęliśmy, gdy Chloe była w szkole podstawowej, ale nie skończyliśmy, dopóki nie miała 15 lat (musieliśmy czekać na kolejne książki i długo je czytaliśmy)… to oznaczało, że mogliśmy się zbliżyć, czytając razem w łóżku w sposób, w jaki normalnie moglibyśmy tego nie zrobić z córką w wieku nastoletnim. W tym wieku często zaczynają się od ciebie oddalać, ale czytanie z Chloe pomogło nam pozostać blisko.
-
Pamiętam, jak płakałem, gdy czytałem niektóre z bardziej emocjonujących części (jak śmierci niektórych bohaterów, którzy pozostaną nienazwani, aby uniknąć spoilerów) z wszystkimi dziećmi, ale Chloe była pierwsza. Mój głos łamał się z emocji, a czasami po twarzy toczyły się łzy, gdy czytałem. Chloe płakała razem ze mną. To było jak tracenie członków rodziny.
-
Gdy sięgnąłem po serię po raz kolejny z moim synem Rainem (który jest teraz dorosłym na studiach), było to zupełnie inne doświadczenie. Bardziej przypominało to wyruszenie na przygodę z nim, a dzielenie się tą przygodą było taką radością. Zapomniałem już wiele o wcześniejszych książkach, więc był to także proces ponownego odkrywania, co było zachwycające!
-
Podobnie jak w przypadku Chloe, gdy czytałem serię z Rainem, stała się ona wspólnym doświadczeniem, czymś, co robiliśmy razem, gdy był dzieckiem (aż do gimnazjum) i które zawsze będzie nam towarzyszyć. Jest dorosłym, ale te czasy, gdy czytałem z nim, były jednymi z moich ulubionych wspomnień z nim.
-
Rain pamięta, jak czasami zasypialiśmy, gdy czytaliśmy książkę. Zasypianie było właściwie dużym tematem dla mnie, gdy czytałem wszystkie dzieciom… stałem się w ich oczach znany z zasypiania podczas czytania im. To tak, jakby książki rzucały na mnie stunning spell czar.
-
Gdy czytałem z Sethem, również było to nowe doświadczenie. Miał tak wielki entuzjazm dla książek, to było ogromna zabawa. Kupił sobie różdżki Harry’ego Pottera i rzucał zaklęcia. Bardzo lubił używać Avada Kedavra (śmiercionośnej klątwy) na mnie, co cierpliwie tłumaczyłem (jak duch, chyba) było ojcobójstwem. Niezbyt to go jednak przeszkadzało, ponieważ nadal mnie klął.
-
Seth również lubił przebierać się za Harry’ego, w szaty i okulary i wszystko. Uwielbiałem być częścią jego świata fantazji, ożywiając go za każdym razem, gdy czytaliśmy.
-
Gdy ja i Seth ukończyliśmy serię, było to satysfakcjonujące, ale także pozostawiło lukę w naszym życiu. Zaczęliśmy czytać Władcę Pierścieni, co jest niesamowite, ale bez tego samego emocjonalnego połączenia, myślę. Noelle i ja teraz szukamy nowej serii… Myślę, że przeczytamy teraz Unwanteds.
-
Z Noelle pojawia się niewinność w doświadczeniu czytania, które naprawdę uwielbiam. Jest to świeżość, cud, ekscytacja. To przypomina mi czytanie z Chloe. Każda osobowość dziecka ujawnia się w różny sposób w tych wspólnych doświadczeniach.
-
Podobnie jak z innymi dziećmi, Noelle i ja czytaliśmy książki skokami. Byliśmy przerywani podróżami, odwiedzinami gości lub świętami, potem znów to podejmowaliśmy, pozwalając wspomnieniom z tego, co wydarzyło się ostatnio, powracać do naszych umysłów, jakbyśmy patrzyli na wspomnienia w the pensieve. Gdy rzeczy stawały się ekscytujące, czasem czytaliśmy dwa, a nawet trzy razy dziennie, starając się czytać jak najwięcej. To było, jakby nić książek była splatana w dziwne i magiczne sposoby z naszym życiem.
To właśnie było dla mnie Harrym Potterem z wszystkimi dzieciakami: magiczną nicią splecioną w ostatnie 15+ lat mojego życia, wiążąc mnie i każde dziecko razem w nieoczekiwanych, radosnych sposobach. Było wiele innych doświadczeń, które nas ze sobą splatały – bycie częścią dużej rodziny, wspólne podróże, jazda na rowerze i zabawa w parku, gry planszowe i wilkołaki, wspólne gotowanie i spędzanie czasu z innymi bliskimi osobami. Harry Potter był jak to wszystko, tylko z różdżkami.
Ta część mojego życia teraz się skończyła, co przynosi trochę smutku w moim sercu. Mam nadzieję, że pewnego dnia przeczytam tę serię z moimi wnukami. Zawsze będę cenił magiczne doświadczenie, które dzieliłem z moimi dziećmi.
p.s. Nie czytałem serii z moimi dwoma innymi dziećmi, Justinem i Maią, ponieważ Eva chciała czytać je z nimi, i smuci mnie to, że tego z nimi nie miałem. Ale mam własne wspólne doświadczenia z nimi i kocham ich tak samo.