ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Przewodnik Zen Habits dotyczący odpuszczania przywiązań

Coraz częściej przekonuję się, że Budda miał rację: praktycznie wszystkie nasze zmagania, od frustracji po lęk, od złości po smutek, od żalu po zmartwienia, mają to samo źródło…

Zmagania te wynikają ze zbyt silnego przywiązania do czegoś.

Kiedy się martwimy, jesteśmy silnie przywiązani do tego, jak chcemy, żeby rzeczy się potoczyły, zamiast zrelaksować się i zaakceptować to, co może się wydarzyć, gdy wkładamy w coś pełne starania. Kiedy jesteśmy sfrustrowani kimś, to dlatego, że jesteśmy przywiązani do tego, jak chcemy, żeby ta osoba się zachowywała, zamiast zaakceptować ją jako wspaniałą, ułomną istotę ludzką. Kiedy odkładamy coś na później, jesteśmy przywiązani do tego, by rzeczy były łatwe i wygodne (jak rozrywki), zamiast zaakceptować, że aby zrobić coś ważnego, musimy przełamać się i poczuć dyskomfort. I tak dalej.

OK, jeśli jesteś gotów zaakceptować, że zbyt silne przywiązanie jest przyczyną naszych zmagań… to odpowiedź jest prosta, prawda? Wystarczy rozluźnić te przywiązania. Po prostu odpuścić.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Każdy, kto próbował odpuścić przywiązania, wie, że w praktyce nie jest to takie proste. Kiedy nasz umysł kurczowo trzyma się czegoś, nie chcemy tego odpuścić. Naprawdę, naprawdę chcemy, by rzeczy układały się po naszej myśli.

Więc jaka jest odpowiedź? W tym krótkim przewodniku przyjrzymy się kilku praktykom, które mogą pomóc w tym procesie.

Praktyki odpuszczania

Możemy pomóc w rozpuszczaniu tych przywiązań za pomocą kilku różnych praktyk:

  1. Medytacja. Medytacja to po prostu siedzenie w bezruchu i próba skupienia się na chwili obecnej – na przykład na oddechu, ciele czy tym, co jest wokół nas w danym momencie. Odkrywasz, że twój umysł ucieka od chwili obecnej, przywiązując się do zmartwień o przyszłość, planowania, wspominania przeszłości. W medytacji praktykujesz odpuszczanie tych małych przywiązań przez zauważanie, co robi twój umysł i puszczanie tego, wracając do chwili obecnej. To dzieje się raz za razem i tak się tego uczysz. To jak pamięć mięśniowa po setkach, tysiącach powtórzeń. Uczysz się, że to, do czego byłeś przywiązany, to tylko historia, narracja, sen. To nie jest nic ciężkiego, tylko chmura, którą można rozwiać podmuchem wiatru.

  2. Współczucie. W tej medytacji życzysz sobie końca swojego cierpienia lub końca cierpienia innych. To życzenie przekształca cię z uwięzienia w przywiązaniu w odnalezienie ciepłego serca, które rozpuści przywiązanie i znajdzie sposób, by je złagodzić. Stajesz się większy niż twoja historia, gdy życzysz sobie końca swojego cierpienia. A kiedy życzysz końca cierpienia innym, łączysz się z nimi, widzisz, że twoje cierpienie jest takie samo jak ich, rozumiesz, że jesteście w tym razem. Twoje przywiązania i historia stają się mniej ważne, nie takie istotne, gdy łączysz się z innymi w ten sposób.

  3. Współzależność. Spróbuj medytować nie tylko nad życzeniem końca cierpienia innych (i siebie), ale także nad tym, by inni byli szczęśliwi. Wszyscy inni, niezależnie od tego, czy ich lubisz, czy nie. Ponownie, robiąc to, zaczynasz dostrzegać, że wszyscy jesteście połączeni w swoim cierpieniu i w pragnieniu szczęścia. Nie jesteś od nich tak oddzielony. Nie jesteś oddzielony, ale współzależny. Ta więź z innymi pomaga ci być mniej przywiązanym i bardziej pogodzonym z życiem.

  4. Akceptacja. W głębi serca przywiązanie polega na tym, że nie chcesz, by rzeczy były takie, jakie są. Chcesz czegoś innego. To dlatego, że jest coś w chwili obecnej, w osobie przed tobą, w tobie samym, czego nie lubisz. Przez medytację, praktykowanie współczucia i współzależności możesz zacząć ufać, że rzeczy są w porządku takie, jakie są. Może nie są „idealne”, ale są w porządku. Nawet piękne. I zaczynasz być bardziej świadomy swojego ciągłego odrzucania chwili obecnej i otwierasz się na rzeczywistość tego momentu. Raz za razem jest to praktyka, otwieranie się i badanie chwili z ciekawością, akceptując ją taką, jaka jest.

  5. Ekspansywność. Wszystkie te praktyki prowadzą do bardziej ekspansywnego umysłu, który nie jest tak wąsko skupiony na swojej małej historii o tym, jak rzeczy powinny być, nie jest tak skupiony na swoich małych pragnieniach i niechęciach, ale może widzieć je jako część większej całości. Umysł może pomieścić te małe pragnienia i znacznie więcej. To szeroko otwarta przestrzeń, jak głęboko błękitny ocean czy marzycielskie niebo, a małe przywiązania są tylko jej częścią, ale może też widzieć cierpienie innych i ich przywiązania, może widzieć chwilę obecną w całej jej ułomnej, chwalebnej piękności i być obecny z tym wszystkim na raz. Praktykuj tę ekspansywność już teraz.

Metoda Zen Habits

Sposób radzenia sobie z przywiązaniami nie jest prosty i wymaga praktyki.

Medytuj codziennie, skupiając się na oddechu przez kilka minut każdego ranka. Zauważaj swoje cierpienie, swoją historię i przywiązania podczas medytacji. Zauważaj to również po medytacji.

Po kilku tygodniach dodaj medytację współczucia. Życz sobie końca cierpienia, a następnie rozszerz to życzenie na innych w swoim życiu, a potem na wszystkie żyjące istoty.

Naucz się widzieć swoją współzależność z innymi i praktykuj akceptację chwili obecnej dokładnie taką, jaka jest, w małych dawkach. Małymi krokami. Praktykuj rozszerzanie swojego umysłu, aby obejmował te rzeczy i wszelkie inne rzeczy w chwili obecnej.

Następnie, gdy w Twoim codziennym życiu pojawia się trudne przywiązanie, zobacz cierpienie, zobacz przywiązanie i rozszerz swój umysł poza nie, dając sobie współczucie, zauważając, że jesteś większy niż to przywiązanie. Pozwól, żeby było tam jak mała chmurka, krążąca po szerokiej przestrzeni twojego umysłu, a potem delikatnie pozwól jej odpłynąć, zamiast zanurzać się w niej.

Z praktyką ta metoda może prowadzić do zadowolenia z teraźniejszości, wspaniałych relacji i mniejszej prokrastynacji oraz rozpraszania uwagi.

ebook Mindfulness dla początkujących

Jeśli chcesz pomocy z mindfulness, sprawdź mój nowy Przewodnik dla początkujących Zen Habits do uważności.