Gdy bliska osoba trafia do szpitala, to jak cios karate w gardło, który uświadamia nam, jak nieistotne są wszystkie rzeczy zazwyczaj zaprzątające nasze myśli.
Mój tata trafił dziś na izbę przyjęć – na szczęście będzie dobrze, choć sprawa jest dość poważna. Przeżyje, ale to przypomniało mi, co jest naprawdę ważne.
Gdyby twoja bliska osoba dziś trafiła do szpitala, czy wszystkie rzeczy, które cię martwią, miałyby znaczenie?
Gdyby burza zniszczyła dziś twój dom i zmiotła wszystkie twoje rzeczy, co byłoby dla ciebie ważne?
Gdybyś leżał na łożu śmierci, na co chciałbyś móc spojrzeć wstecz i powiedzieć, że zrobiłeś w swoim życiu?
Nie czekaj na katastrofę, żeby zadać sobie te pytania.
Zadaj teraz symboliczny cios karate swojemu życiu i przekonaj się, co jest naprawdę ważne. A potem działaj w tym kierunku, zanim będzie za późno.
Aktualizacja o 21:30 26 grudnia: Nie jestem już pewien, czy mój tata da radę. Jest 60% szans, że nie przeżyje. Sprawy przybrały zły obrót.
Aktualizacja o 9:30 27 grudnia: Nadal jestem przy tacie, jego stan się pogorszył, mam wątpliwości, czy sobie poradzi. Jestem wdzięczny za wszystkie wasze życzliwe słowa.