ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Jak sprawić, by małżeństwo działało

Jestem szczęśliwie żonaty od 11 lat i wciąż jestem tak samo zakochany w mojej pięknej żonie Evie, jak wtedy, gdy zakochałem się w niej po raz pierwszy 13 lat temu.

To nie znaczy, że nie mamy problemów i kłótni, ale uczymy się coraz lepiej, jak sprawić, by to działało. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób jest szczęśliwie żonatych cztery, pięć, sześć razy dłużej niż my. I kłaniam się im z szacunkiem, wiedząc, że wciąż mam wiele do nauczenia.

Niedawno młody przyjaciel powiedział mi, że jest zaręczony, chociaż zaczął się spotykać bardzo niedawno… i zaoferowałem mu poniższe rady. Małżeństwo to ciężka praca, a wczesne zawarcie małżeństwa może działać na twoją niekorzyść, ale mój przyjaciel jest inteligentny, zdeterminowany, elastyczny, szczery i dobrotliwy, więc ma szansę i życzę mu szczęścia.

Miałem młode nieudane małżeństwo, które teraz uważam, że nie było winą ani moją, ani mojej byłej żony, ale nauczyło mnie, że muszę się wiele nauczyć i popełniłem wiele błędów. Zastosowałem lekcje z mojego pierwszego nieudanego małżeństwa do poprawy drugiego.

Oto kilka przemyśleń na temat tego, jak sprawić, by małżeństwo działało:

Naucz się rozwiązywać spory z myślą o sercu drugiej osoby. Najważniejsze jest, aby móc rozmawiać o problemach i uczuciach spokojnie i z myślą o interesie drugiej osoby — nie tylko chcąc mieć rację. Jeśli ma się to udać, trzeba opracować sposób, aby rozmawiać o trudnych sprawach, co oznacza, że obydwoje muszą starać się spojrzeć z perspektywy drugiej osoby i znaleźć rozwiązanie, które będzie działać. Na początku będziecie się w tym gubić, ale to, czy przetrwacie, zależy od waszej zdolności do pogodzenia się po kłótni i znalezienia sposobu na lepszą komunikację/rozwiązywanie problemów następnym razem.

Z Evą staliśmy się w tym dużo lepsi, nie wybuchamy z byle powodu jak kiedyś, ale wciąż mamy trudności. Ostatnio wpadliśmy na taki pomysł: wprowadzenie obowiązkowego okresu ochłonięcia (na przykład 2 godziny), następnie rozpoczęcie rozmowy od neutralnego opisu sytuacji i tego, co się stało, później dzielenie się naszymi uczuciami i uznanie uczuć drugiej osoby, odłożenie na bok chęci bycia w porządku, a następnie skupienie się na znalezieniu rozwiązania, które będzie dobre dla nas obojga. Potem robimy przegląd, jak poradziliśmy sobie z procesem rozwiązania konfliktu. Szczerze mówiąc, wciąż to sobie określamy.

Większość sporów i innych rozmów dotyczy dwóch rzeczy: czy ci na mnie zależy i czy mogę ci zaufać. Gdy kłócicie się o opuszczenie klapy sedesowej lub czy powinniśmy iść do teściów na Święto Dziękczynienia, chodzi tylko po części o te konkretne rzeczy. W rzeczywistości chodzi o to: Dbam o klapę sedesową (lub o pójście do moich rodziców na obiad), więc czy możesz mi pokazać, że zależy ci na tym, na czym mnie zależy? Jeśli ignorujesz pragnienia drugiej osoby (wciąż zostawiasz klapę w górze, mimo że prosi cię, żebyś tego nie robił), sygnalizujesz, że nie obchodzi cię to, co dla niej ważne. A w gruncie rzeczy chodzi o to, że oddałem ci moje serce i otworzyłem się przed tobą, więc czy mogę ci ufać? Czy mnie odrzucisz?

Niestety, większość ludzi tego nie rozpoznaje i czasami uważa, że kwestie drugiej osoby są głupie i bagatelizuje problem. Innym problemem jest to, że osoba, której to obchodzi, nie mówi wyraźnie, że jej na tym zależy i chce, aby druga osoba się tym przejmowała – po prostu to sugeruje i ma nadzieję, że partner zrozumie przesłanie. Tak więc odpowiedzialność spoczywa na obu partnerach, aby to zrozumieć.

Warto zauważyć, że idealnie byłoby, gdyby troska i zaufanie drugiej osoby nie musiały być ciągle testowane i kwestionowane – po prostu to wiesz. Ale nie zawsze tak jest i często zbudowanie tego zaufania wymaga czasu.

Finanse są największym źródłem tarcia dla większości par. Powodem jest to, że są one naładowanym emocjami sposobem pokazania, co jest dla ludzi ważne, i gdy myślisz, że rozmawiasz o tym, czy chcesz kupić łódź, w rzeczywistości mówisz o tym, czy chcesz pewnego rodzaju stylu życia, czy szanujesz jej punkt widzenia, czy szanujesz jej opinię na temat różnych rzeczy, czy zależy ci bardziej na łodzi niż na związku itp. Pod powierzchnią takich rozmów dzieje się wiele, czego większość ludzi nie jest świadoma – wyciągnięcie tego na powierzchnię jest mądrym posunięciem.

Seks to inne źródło tarcia. Kiedy preferencje są takie same, wszystko jest w porządku, ale kiedy się różnią, facet może czuć się sfrustrowany, a dziewczyna może czuć się, jakby nie była wystarczająca, nie była doceniana i potrzebna tylko dla ciała (żeby podać typowy przykład, nie zawsze prawdziwy). Umiejętność rozwiązywania tych różnic to ważna umiejętność.

Nie miej dzieci na początku. Jedną z najbardziej wspaniałych osób w moim życiu jest moja córka Chloe, którą miałem młodo i na wczesnym etapie mojego pierwszego małżeństwa, gdy nie miałem jeszcze 20 lat. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że ją mam. Mówiąc to, innym młodym parom zalecam czekać. Nauka sprawienia, by związek działał, jest znacznie trudniejsza, gdy dodasz do tego presję dzieci. Opanuj relację, zanim zaczniesz myśleć o dziecku. Poświęć czas na poznanie wartości każdej ze stron dotyczących rodzicielstwa, zanim zanurzysz się w rodzicielstwo. To praktycznie nieodwracalne, gdy już masz dziecko, i znam wielu ludzi (w tym mnie), którzy oddalają się od siebie lub przestają się kochać, rozstają się, pozostawiając dziecko w rozbitej rodzinie. A jeśli masz dziecko, musisz dogadywać się z byłym małżonkiem przez resztę życia, nawet jeśli się nienawidzicie. Miałem szczęście, że dogaduję się z moją byłą żoną, ale to nie zawsze jest tak proste.

Bądź dobry w byciu samotnym osobno. I pewni siebie sami i siebie nawzajem, kiedy jesteście osobno… nie tylko w byciu razem. To ważne, ponieważ wiele osób nie ma pewności siebie i szuka kogoś innego, aby wypełnił tę pustkę, aby zaspokoił emocjonalne potrzeby, a to w dłuższej perspektywie nie jest zdrowe.

Ale znajdź czas dla siebie nawzajem. Czas na bycie razem, nawet gdy wszystko wyjdzie z fazy miesiąca miodowego i stanie się rutyną. Nigdy nie bierz związku za pewnik. Umawiaj się co tydzień na randki, aby spędzać czas sam na sam. Lubimy z Evą chodzić na kolacje (bez dzieci) i spacerować razem.

Oboje się zmienicie. To znaczy, że osoba, w której jesteś teraz zakochany, będzie inna za 5 lat, a jeszcze bardziej inna za 10. Jak się z tym pogodzisz? Ucz się tej umiejętności:

Doceniaj osobę za to, kim jest. Bardzo często chcielibyśmy, żeby druga osoba była inna, lepsza, bardziej uważna, wiedziała momentalnie, czego chcemy, pasowała do jakiejś fantazji (silnym, delikatnym, opiekuńczym i romantycznym, być może, lub seksownym, zawsze chętnym do seksu, pielęgnującym). Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że to się dzieje, ale może to powodować wiele problemów – urazy, rozczarowania, frustracje. Nauczyłem się, że gdy widzę moją żonę taką, jaka naprawdę jest, a nie taką, jaką chciałbym, żeby była (choć czasami nie udaje mi się tego osiągnąć), jestem szczęśliwszy. Doceniam ją, kocham ją, nie jestem niezadowolony.

Możesz docenić osobę taką, jaka jest teraz, zamiast tego, kim myślałeś, że była, kiedy się w niej zakochałeś, zamiast tego, kim mogłaby stać się później. To coś, co się zmienia, więc umiejętność widzenia tej osoby taką, jaka jest teraz, to coś, co musisz ćwiczyć każdego dnia, każdego roku, a nie tylko raz, a potem trzymać ten obraz w głowie.

I kiedy możesz docenić osobę za to, kim jest, powiedz jej to. Pokaż jej to. To znaczy więcej, niż możesz sobie wyobrazić.

To, czego się nauczyłem – to tylko początek, a ja wciąż się uczę. To dużo pracy i będą trudności. Ale najlepsze jest to: przyjemne dni, kiedy wszystko dobrze idzie, są niesamowite, ale w trudnościach oboje rozwijacie się jako ludzie, uczycie się, możecie znaleźć drogę do zbliżenia.

Nie wiem, co przyniesie przyszłość dla mojego małżeństwa, ale wiem, że w tym momencie to wszystko, czego pragnę.