ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Moje Poszukiwania Sztuki Życia

Przez wiele lat po prostu żyłem i jakoś sobie radziłem.

Ale w ostatnich kilku latach, po zapoznaniu się z nawykami, uważnością, prostotą i miłością, zmieniłem swoje podejście do życia.

Teraz postrzegam życie jako formę sztuki, którą należy studiować, bawić się nią, praktykować i doskonalić. Oczywiście niewielu kiedykolwiek opanuje sztukę życia i nie wiem, czy mi się to kiedykolwiek uda. Prawdopodobnie nie.

Ale mogę dążyć do tej sztuki. Mogę doceniać, kiedy innym się to udaje. Mogę się jej uczyć poprzez eksperymenty, obserwacje i introspekcję.

Moje poszukiwania sztuki życia dopiero się zaczynają, ale pomyślałem, że podzielę się z wami, moi drodzy przyjaciele, kilkoma spostrzeżeniami na ten temat.

Zaczynając Poszukiwania

Podróż zaczyna się od jednego kroku, jak wise man powiedział, a dla mnie tym pierwszym krokiem jest coś prostego:

Przyznanie się, że nie wiem.

Nauka zaczyna się od opróżnienia swojego kubka, aby można było go napełnić tym, co się znajdzie. Opróżnienie kubka oznacza pozbycie się wcześniejszych opinii.

Nie wiem, czym jest sztuka życia, ale jestem ciekawy.

Tak więc ścieżka to otwarte dłonie, ciekawość i odkrywanie.

A to droga boso, otwartość i odsłonięcie, gotowość do bycia narażonym na życie i chaos.

Chodzi o jasne widzenie, uważność skierowaną na dostrzeganie rzeczywistości takiej, jaka jest, bez próby upiększania rzeczy ani dopasowywania ich do historii, którą sobie opowiadamy.

Jasne widzenie, nagie, otwarte dłonie, ciekawość bez wiedzy. To ścieżka, którą jak dotąd odkryłem.

Sztuka Się Wyłania

Z jasnym widzeniem zaczynam dostrzegać, dlaczego ja (i inni) cierpimy, dlaczego się stresujemy, złościmy się na siebie i chcemy coraz więcej.

A teraz mogę zacząć stosować sztukę życia w moich dniach.

Oto, co praktykuję, choć niedoskonale:

  • Współczucie. Zamiast złościć się czy frustrować, odnajduję ból u innych i otwieram dla nich swoje serce. To obejmuje współczucie dla samego siebie.

  • Wdzięczność. Życie jest pełne cudów, tak samo jak ludzie wokół mnie. Staram się otworzyć na ten cud i być wdzięcznym za to, że jest, zamiast narzekać.

  • Radość strachu. Radość jest niesamowitą rzeczą, ale Radośćstrach jest obecna w mocnych momentach w życiu, gdzie radość miesza się ze strachem, kiedy podejmujemy ryzyko i robimy coś poza naszą strefą komfortu, co zarówno nas ekscytuje, jak i zmusza do stawienia czoła możliwości porażki. Teraz przyjmuję te momenty zamiast ich unikać.

  • Nieuchylanie się od dyskomfortu czy niepewności. Kiedy unikamy dyskomfortu, jesteśmy ograniczeni przez naszą strefę komfortu, a nowa nauka i nowe przedsięwzięcia stają się niemożliwe. Kiedy unikamy niepewności, trzymamy się tylko tego, co znamy. Ale możemy celowo stać się dobrzy w radzeniu sobie z dyskomfortem i niepewnością, ćwicząc stopniowo, krok po kroku.

  • Pozostawanie w chwili, nawet gdy jest ciężko. To jest najtrudniejsze ze wszystkiego. „Żyć chwilą” brzmi wspaniale, ale właściwie pozostanie w chwili obecnej nigdy nie jest łatwe. Spróbuj: z otwartymi oczami siedź nieruchomo i pozostań przy widokach i dźwiękach wokół ciebie przez 1 minutę, nie pozwalając, aby twój umysł od nich odbiegł. Jeśli nie zauważysz, że twój umysł odpłynął, albo jesteś doświadczonym praktykiem uważności, albo nie dostrzegasz, kiedy twój umysł się rozprasza.

  • Relacje są najważniejsze. Osiąganie tego, czego chcemy, spełnianie naszych planów, kontrola, bycie w porządku… te rzeczy nie mają znaczenia w porównaniu do relacji. Wyobraź sobie, że jesteś na łożu śmierci w wieku 80 lat… czy twoje poczucie bycia w porządku i kontroli pocieszy cię, gdy nie będziesz mieć dobrych relacji, nikogo, kto cię kochał? Postaw relacje na pierwszym miejscu.

  • Nietrzymanie się oczekiwań i osądów. Oczekiwania i osądy powstrzymują mnie przed cieszeniem się tym, co mam, przed radością z prostego bycia w obecności kogoś innego w moim życiu. Ćwiczę zauważanie tych oczekiwań i osądów oraz próbuję trzymać je luźno, pozwalając im odejść.

  • Odpuszczanie. To jest sztuka życia w dwóch słowach: odpuszczanie. To odpuszczanie osądów, oczekiwań, chęci bycia w porządku, chęci kontrolowania, strachu przed dyskomfortem, strachu przed niepewnością, strachu przed porażką, strachu przed nudą, porównywania się do innych, chęci odwrócenia uwagi, irytowania się, narzekania. To zauważenie, kiedy trzymam się tych rzeczy, i odpuszczenie. Rozluźnienie uchwytu serca na którejkolwiek z tych rzeczy i odpuszczenie. I potem odpuszczenie ponownie. I ponownie.

A więc sztuka życia to praktyka, która nigdy się nie kończy, która nie ma poziomu mistrzostwa. To ciągłe odpuszczanie, ciągłe podnoszenie, a potem znowu odpuszczenie. I upadanie, i ponowne wstawanie bez samobiczowania.

Sztuka życia to sztuka podnoszenia się.