Wczoraj w nocy otrzymałem telefon od bliskiej mi osoby, kogoś, kogo bardzo kocham, ale z kim wewnętrznie się zmagam, ponieważ martwię się o jego zdrowie.
Chcę mu pomóc, bo czuję, że go tracę.
Chcę pokazać mu moją metodę nawyków, aby mógł rzucić palenie, picie i jedzenie niezdrowych potraw, zacząć ćwiczyć i medytować, i znów stać się zdrową osobą.
I oczywiście, nie mogę. Chcę kontrolować coś, co mnie przeraża, ale nie mogę. Nie kontroluję wszechświata (nie zaproponowano mi jeszcze tej pracy) i nie kontroluję nikogo innego. Chcę pomóc, ale nie mogę.
Więc się stopiłem.
Nie stopiłem się w sensie „miałem załamanie nerwowe”, co brzmi cudownie, jeśli lubisz stopione potrawy, ale tak naprawdę nie jest. Stopiłem się w tym sensie, że przestałem próbować kontrolować, przestałem próbować go zmieniać, a zamiast tego zmiękłem i zaakceptowałem go takim, jakim jest.
I zgadnij co? Kim on jest? To cudowne. Kim on jest – to super niesamowicie szalone cudowne. Jest zabawny, kochający, mądry, pełen pasji, szalony, myślący i filozoficzny, a wspominałem już, że szalony?
Stopiłem się, zaakceptowałem i dopiero wtedy mogłem naprawdę cieszyć się jego obecnością zamiast martwić się, że go tracę lub próbować go zmieniać.
I to, jak się nauczyłem, jest najlepszym sposobem bycia.
Możemy przestać próbować zmieniać ludzi, a po prostu stopić się w ich obecności, po prostu zauważyć, kim naprawdę są, po prostu to docenić. Możemy przestać narzekać na nasze życiowe okoliczności, na nasze straty, na to, jaki jest świat, i po prostu się w to stopić.
Po prostu zaakceptuj. Po prostu zauważ. Po prostu doceń.
To jest sposób bycia.