Był czas, gdy miałem nadwagę, ale nie chciałem się do tego przyznać. Nie czułem, że mam kontrolę nad swoim zdrowiem, ponieważ nie mogłem rzucić palenia ani zdrowo się odżywiać dłużej niż kilka dni, ani regularnie ćwiczyć.
Myślenie o mojej wadze sprawiało, że czułem się okropnie, więc wolałem o tym nie myśleć.
Oczywiście brak myślenia o tym oznaczał, że nigdy nic z tym nie robiłem. Unikanie moich problemów pogarszało je, co tylko jeszcze bardziej pogarszało mój stan. Była to spirala w dół, którą naprawdę trudno było zatrzymać.
Taka sama spirala pojawiła się, gdy byłem zadłużony (w tym samym okresie życia, około 8 lat temu). Nie mogłem opłacić wszystkich rachunków, więc chowałem je do szuflady, żeby ich nie widzieć. Wierzyciele do mnie dzwonili, ale nie odbierałem ich połączeń (znałem ich numery z identyfikatora). Nie wiedziałem, ile mam długu, ponieważ nigdy nie chciałem otworzyć kopert, a tym bardziej zsumować wszystkiego na papierze. Pożyczałem pieniądze, aby zapłacić rachunki, a potem było jeszcze więcej długu. Pomijałem płacenie wielu rachunków, a odsetki rosły.
To nie był mądry sposób zarządzania finansami, ale nie mogłem znieść myśli o zmierzeniu się z tym wszystkim. Czułem się źle nawet myśląc o swoich finansach, więc unikałem ich i myślałem o innych rzeczach. Oczywiście prowadziło to do tego, że szukałem rozproszenia w jedzeniu, rozrywce i zakupach, co prowadziło do większego zadłużenia.
Unikanie długu pogarszało sytuację.
Jak przez to wszystko przeszedłem? Podzielę się tym tutaj, mając nadzieję, że pomoże to innym, którzy mają ten problem — lub go unikają.
Warto również zauważyć, że jeśli znasz kogoś w złym stanie zdrowia (lub w złej sytuacji finansowej), prawdopodobnie też jest w zaprzeczeniu. Nie chce nawet o tym rozmawiać. Jak możesz mu pomóc? O tym również opowiem poniżej.
Jak Wreszcie Stawiłem Czoło Temu Problemowi
Jak więc zmierzyć się z problemem, aby móc nad nim popracować, gdy nie chcesz się z nim zmierzyć?
Musi nadejść moment, kiedy powiesz: „To nie jest dobre. Muszę coś z tym zrobić.”
Prawdę mówiąc, zwykle nie ma jednego punktu — jest ich wiele. Jest to narastający problem, gdzie z czasem dostajesz wiele sygnałów — widzisz siebie na zdjęciu i nie podoba ci się, jak ciężko wyglądasz, słyszysz mało pochlebny komentarz od kogoś, twoje spodnie już nie pasują, brakuje ci tchu, gdy próbujesz biegać przez kilka minut.
Ale musi dojść do punktu, w którym zdecydujesz, że już czas. Zaczynasz odczuwać pewną determinację. Decydujesz, że możesz coś zrobić — to nie jest nie do pokonania.
Jak dokładnie dotarłem do tego punktu, nie mogę w pełni sobie przypomnieć. Ale wiem, że kilka rzeczy mi pomogło:
-
Inspiracja: Obserwowanie osób w podobnych sytuacjach, które przezwyciężyły problem — głównie na blogach i w magazynach.
-
Możliwość wykonania: Nie sądziłem, że mogę stracić całą wagę lub pokonać góry moich długów w jeden dzień lub tydzień… ale posiadanie małego kroku, który mogłem faktycznie wykonać, było mentalnie wzmacniające. Jeśli mogłem coś zrobić w jeden lub dwa dni, było to możliwe. Wydawało się, że mogę odzyskać kontrolę.
-
Motywacja: Kiedy zobaczyłem, że moje problemy zdrowotne będą przykładem dla moich dzieci, wiedziałem, że muszę się zmienić. Kiedy zobaczyłem, że moje problemy finansowe szkodzą mojej rodzinie, wiedziałem, że muszę się zmienić. W obu przypadkach moja motywacja do zmiany była większa niż ja sam — robiłem to, by pomóc ludziom, na których mi zależy.
-
Zaangażowanie: Kiedy czerpałem inspirację z innych, by dokonać zmiany, podjąłem łatwy krok, który jest w rzeczywistości bardzo dużym krokiem — podjąłem zobowiązanie. Podejmowanie zobowiązania jest w rzeczywistości bardzo łatwe — możesz powiedzieć przyjacielowi, dziecku, małżonkowi lub światu (poprzez media społecznościowe lub e-mail), że zamierzasz dokonać zmiany. Podejmij zobowiązanie nie tylko do „zrzucania wagi” czy „wychodzenia z długów”, ale do czegoś konkretnego: „bieganie 3 razy w tygodniu i wyeliminowanie słodyczy” jest lepsze. Podobnie jak „zrobienie listy wszystkich moich długów, a następnie dokonanie płatności pierwszego z nich”. To są pierwsze kroki… zawsze możesz „dodać więcej warzyw” lub „zaplanować posiłki” po rozpoczęciu. Ale podjęcie zobowiązania jest łatwym (choć nieco przerażającym) pierwszym krokiem, który ukierunkuje cię na dalsze działania.
Muszę przyznać, że to nie było tak proste, jak podjęcie decyzji o zmianie i potem ciągłe postępy bez zniechęceń. Wcale nie. Próbowałem dokonać zmiany, popełniałem błędy, czułem się źle, a potem zaczynałem znów. I znów. I dokonywałem korekt za każdym razem, ucząc się o sobie w tym procesie, a z czasem stając się dobry w umiejętności zmiany.
Ale pierwszy krok — zmierzenie się z problemem — był możliwy dzięki inspiracji, możliwości wykonania, motywacji i w końcu zaangażowaniu.
Jak Sprawić, By Inni Zmierzyli się ze Swoimi Problemami
Głęboko wierzę, że nie możesz nikogo zmusić do zmiany. Możesz tylko spróbować zainspirować do zmiany, jeśli masz szczęście. To nie jest łatwe zadanie.
Jeśli masz przyjaciela lub członka rodziny, który zmaga się z problemami zdrowotnymi, problemami finansowymi lub czymś podobnym, z czym nie chce się zmierzyć… jest ciężko. Przede wszystkim nie chce tego słuchać od ciebie.
Jednakże to nie znaczy, że powinieneś się poddać i zapomnieć o tym. Wciąż możesz pomóc. Po prostu nie próbuj tego wymuszać.
Oto, co bym zasugerował:
-
Nigdy nie atakuj — empatyzuj. Nigdy nie mów osobie, że robi coś źle, ani nie sugeruj, że jest złą, niedyscyplinowaną lub leniwą osobą. Zakładaj, że ma najlepsze intencje, że by się zmieniła, gdyby mogła, ale czuje się z tym źle. Zakładaj, że czułbyś się tak samo, gdybyś był na jej miejscu — i spróbuj przypomnieć sobie czas, gdy tak się czułeś. Nie bądź protekcjonalny ani nie „współczuj”. To jest protekcjonalne.
-
Zainspiruj. Daj przykład i podziel się tym, co działa dla ciebie. Podziel się historiami innych ludzi, którzy przezwyciężyli problemy.
-
Zaproponuj coś wykonalnego. I zrób to z nimi. Jeśli chcesz, aby zmierzyli się z problemami zdrowotnymi, zaproponuj wspólne spacery po pracy każdego dnia. Tylko na 15 minut (na początku). To miły sposób na towarzyskie spędzenie czasu i nawiązanie więzi, ale także na bycie aktywnym. To jest mały krok, na którym można budować — później można chodzić dalej, szybciej, a może po kilku tygodniach lub miesiącach (jeśli zdrowie na to pozwala) dodać trochę biegania do spacerów. Możesz także później zrobić jakieś wyzwania dietetyczne. Ale kluczem jest sprawienie, aby kroki były wykonalne, łatwe i społeczne.
-
Zaproponuj wsparcie jako partner odpowiedzialności. Jeśli druga osoba przyzna, że nie jest zmotywowana, zasugeruj, żeby ci się zobowiązała i była odpowiedzialna przed tobą (wysyłała ci e-maile codziennie lub co tydzień, by podzielić się postępami lub ich brakiem). Zasugeruj, by ustanowiła zabawne konsekwencje (coś zawstydzającego), jeśli nie dotrzyma zobowiązania wobec ciebie. Lub zróbcie wyzwanie, gdzie oboje robicie coś zabawnego w tym samym czasie — wyzwanie pompek, challenge tysiąca kroków, wyzwanie jedzenia więcej warzyw.
Mimo najlepszych starań, to może nie zadziałać. Nie możesz narzucić zmiany komuś. Ta osoba musi chcieć jej sama. A jeśli nie chce, nie możesz sprawić, że będzie tego chciała. W takim przypadku będziesz musiał się wycofać, choć okazywanie troski i chęć pomocy to coś, co zawsze możesz zrobić.
Zmiana jest możliwa. Zmierzenie się z problemami jest całkowicie możliwe. Możesz po prostu potrzebować inspiracji, aby to zrobić.