Załóżmy, że siedzisz przy biurku, masz coś do napisania i zauważasz pewien niepokój oraz chęć ucieczki do jednej z ulubionych rozrywek.
Załóżmy też, że postanowiłeś przyjąć moje podejście, Przeszkoda to ścieżka.
Tak więc niepokój i rozproszenie są twoją przeszkodą… ale jak „pracować z nimi”, jak to doradzałem?
Po pierwsze, nie uciekasz od przeszkody. Zamiast postrzegać niepokój jako coś, czego należy unikać (poprzez rozpraszanie uwagi i prokrastynację), potraktuj to jako miejsce, do którego zmierzasz. To samo dotyczy strachu przed porażką, obaw, że coś pójdzie nie tak, chłodnego strachu, który pojawia się, gdy myślisz o rezygnacji z pracy i rozpoczęciu czegoś nowego. Niepokój nie jest najgorszą rzeczą na świecie i nie trzeba się go obawiać. To tylko uczucie, które możemy przetrwać. Usiądź z nim.
Po drugie, akceptujesz uczucie. Jeśli to niepokój, powiedz: „W porządku, odczuwam trochę niepokoju”. Nie: „Nie! Nie chcę się denerwować!” Pierwsza opcja faktycznie uspokaja sytuację i pozwala spojrzeć na nią jak obserwator. Druga opcja pogarsza sytuację i sprawia, że patrzysz na nią jak przestraszone dziecko.
Po trzecie, patrzysz na przyczynę. Co powoduje twój niepokój? Czy pisanie jest naprawdę takie złe? Nie, w rzeczywistości nie jest to takie trudne. To po prostu poświęcenie czasu na przemyślenie pewnych kwestii, a następnie zapisanie ich i ewentualne zredagowanie tak, by były jasne i miały sens. Samo pisanie nie powoduje u ciebie niepokoju – to fantazja, którą tworzysz, chcąc napisać coś doskonałego, co ludzie uznają za dobre, i dzięki temu ocenią cię jako kompetentnego i mądrego. Niepokój wynika z obawy, że poniesiesz porażkę i ludzie uznają cię za głupiego. Ta fantazja, która nie jest rzeczywista, jest źródłem twojego niepokoju.
Po czwarte, zobacz, że to cię krzywdzi. Nie możesz odpuścić tej fantazji, bo tak bardzo jej pragniesz. Ale poświęć chwilę, aby zobaczyć jej skutki – to cię krzywdzi. Powoduje twoje cierpienie. Sprawia, że nie robisz tego, co chcesz robić. Bądź szczery co do jej skutków – fantazja nie pomaga, a zdecydowanie szkodzi.
Po piąte, odpuść ją z powodu współczucia. Jeśli ranisz siebie i nie pomagasz sobie tą fantazją – dlaczego ją trzymać? Co w niej takiego szczególnego? Nie jest realna. Jest całkowicie wymyślona w twoim umyśle. Zamiast tego okaż sobie współczucie i odpuść tę fantazję. Kiedy odpuszczasz to, co trzymałeś, możesz poczuć ulgę.
Po szóste, przejdź przez przeszkodę i bądź uważny. Przeszkodą był niepokój. Zmniejsza się, gdy odpuszczasz fantazję. Teraz możesz zacząć pisać, a gdy robisz to bez fantazji, widzisz, że to nie jest takie złe. Co więcej, jeśli jesteś uważny podczas działania, możesz zobaczyć, że jest to całkiem w porządku. A może nawet więcej – całkiem świetnie. I prawie przegapiłeś to z powodu swojej przeszkody.
Jeśli przejdziesz przez te sześć małych kroków, które nie są takie trudne, zdołasz nie tylko pisać (lub zrezygnować z pracy, lub zacząć nowy projekt, lub przeprowadzić trudną rozmowę)… będziesz lepiej radzić sobie z podobnymi przeszkodami w przyszłości. Będziesz silniejszy, mądrzejszy, mniej przestraszony.
Dlatego powinieneś pracować z przeszkodami zamiast ich unikać – uczysz się z nimi.