Czy nie jest to dziwne, że wielu z nas czuje się dziś hiperpołączonymi, a jednocześnie odłączonymi?
To właśnie temat, który Mark Sisson z Mark’s Daily Apple bada w swojej nowej książce The Primal Connection: Follow Your Genetic Blueprint to Health and Happiness. To fascynujące spojrzenie na to, czego potrzebujemy jako ludzie i czego nam brakuje w erze rozproszeń i pośpiechu.
Mark opublikował The Primal Blueprint kilka lat temu i wygląda na to, że ta nowa książka rozwija tamte tematy. W tym wywiadzie Mark odpowiada na kluczowe pytania dotyczące tego, czego nam brakuje w hiperpołączonym świecie.
P: Czym Primal Connection różni się od Primal Blueprint? Mark: Primal Blueprint koncentrowała się niemal całkowicie na ewolucyjnych podstawach właściwego ludzkiego odżywiania i ćwiczeń. W skrócie, jako zwierzęta funkcjonujemy najlepiej, jedząc posiłki i wykonując ćwiczenia, które ludzie wykształcili w toku ewolucji, więc dieta i plan ćwiczeń zgodny z ewolucją to dobry początek zdrowego stylu życia.
Primal Connection dotyczy wszystkich innych czynników środowiskowych i społecznych, które ukształtowały to, kim jesteśmy dziś jako gatunek. Mówi o tym, jak ważna jest ekspozycja na słońce i odpowiednie wzorce snu dla optymalnego zdrowia. Podkreśla znaczenie prawdziwego kontaktu społecznego z innymi ludźmi, twarzą w twarz – nie przez słowa na ekranie. Dotyczy przyjęcia i dostosowania wszystkich innych zachowań naszych przodków, które sprawiły, że byli zdrowi, ponieważ wszystko to kształtowało naszą ewolucję – tak samo jak dieta przodków i nawyki ćwiczeń. W skrócie, jeśli Primal Blueprint dotyczyła przede wszystkim ciała jako „mięsnego pojemnika” wymagającego określonych składników odżywczych, Primal Connection bada ciało jako „naczynie” emocji i umysłu, które wymaga określonych społecznych, środowiskowych, zmysłowych i sensorycznych bodźców do optymalnego funkcjonowania.
P: Jaka jest najbardziej rażąca luka w nowoczesnej ludzkiej psychice? Mark: Brak uważności. To ironiczne, ponieważ jesteśmy zalewani informacjami, danymi i wiedzą, które rzekomo napełniają nasze mózgi. Wszystko, czego kiedykolwiek moglibyśmy chcieć się dowiedzieć, jest na wyciągnięcie ręki.
Ale co się naprawdę dzieje? Co tracisz z twarzą pochyloną nad smartfonem?
Jesteśmy tak skupieni na pochłanianiu najnowszego gadżetu, artykułu czy tweeta i przechodzeniu do następnego, że nigdy naprawdę nie jesteśmy „tu i teraz”. Jesteśmy jak gracz NFL, który zaczyna swój ruch zmyłkowy, zanim złapie piłkę i ostatecznie ją upuszcza. Zanim zdążymy przyswoić, zauważyć, docenić i w pełni doświadczyć bodźców zmysłowych i emocjonalnych, które składają się na codzienne doświadczenia, przechodzimy do następnej rzeczy.
Teraźniejszość jest z definicji niezwykle ulotna – pojawia się w mgnieniu oka, znika w sekundzie. Ale to także wszystko, co naprawdę mamy. Przyszłość jest „tam”, a przeszłość jest „za nami”; teraźniejszość jest tu. Jeśli chcemy doświadczyć teraźniejszości w jakikolwiek znaczący sposób, musimy być jej świadomi. Musimy (przynajmniej na początku, dopóki nie stanie się to drugą naturą) świadomie i sumiennie zatrzymać się, powąchać róże i potem zastanowić się nad tym, co wąchamy.
P: Jaka jest najbardziej rażąca luka w ciele współczesnego człowieka? Mark: Brak fizycznego dotyku. Ludzie są zwierzętami społecznymi, jak często się mówi. Kontakt społeczny między ludźmi nie powinien być sterylny i powściągliwy. Większość zwierząt społecznych spędza dużą część dnia, dotykając innych członków swojej grupy. Śpią razem, pielęgnują się nawzajem, bawią się i wąchają. Potrzebują ciągłego fizycznego dotyku i, ponieważ nie są skrępowane normami społecznymi, mogą zaspokajać tę potrzebę.
Ludzie również są zwierzętami społecznymi, które potrzebują dotyku fizycznego, ale kontakt społeczny między ludźmi zwykle jest sterylny i powściągliwy. To złe, ponieważ dotyk fizyczny ma ogromne korzyści fizyczne i psychiczne. Dosłownie, pożądany dotyk innej osoby – przytulenie, pocałunek, masaż – wywołuje korzystne zmiany w ekspresji genów na poziomie molekularnym, zmiany, które redukują stres, uwalniają oksytocynę i zmniejszają stan zapalny. Niemowlęta, u których występuje „deficyt dotyku”, mają zaburzenia w wydzielaniu hormonu wzrostu, hormonu stresu i hormonu więzi.
Kiedy spotykasz się z przyjaciółmi, przytulaj ich. Ojcowie, obejmujcie swoje dzieci. Właściciele zwierząt, głaszczcie swoje psy i drapcie swoje koty za uszami. W końcu jesteście ich rodziną, a mogą nie mieć innego źródła dotyku.
Ach, i ludzie: uprawiajcie seks. Często i z kimś, na kim wam zależy. Seks sprawia, że czujecie się dobrze, wzmacnia więzi, poprawia układ odpornościowy, a nawet może zwiększyć wzrost w hipokampie.
P: Jaka jest jedna szybka wskazówka, którą każdy może zastosować, aby lepiej dostosować oczekiwania swoich genów do realiów współczesnego życia? Mark: Staraj się naprawdę odłączyć od elektronicznej stymulacji przynajmniej dwa razy dziennie. Żadnych telefonów, komputerów, Facebooka, e-maili, telewizji. To brzmi przerażająco i trudno, ale istnieje kilka prostych sposobów na to.
Idź na spacer podczas przerwy na lunch i zostaw smartfon na biurku. Po prostu idź na spacer, najlepiej w miejscu z jakąś zielenią.
Ustaw czas na wyłączenie technologii przed snem. Celuj w co najmniej godzinę przed snem, ale staraj się wydłużyć ten okres do dwóch godzin.
Wyłącz telefon, gdy jesteś z ludźmi. Kiedyś tylko starsze pary, które były razem przez pięćdziesiąt lat, wyciągały się na śniadanie z twarzami zakopanymi w swoich gazetach, ale teraz robią to wszyscy. Starsi ludzie zasłużyli na to prawo, ponieważ przeżyli życie, ale 22-latek z kumplami? Szkoda, że nie może znaleźć nic bardziej interesującego niż jego telefon.
P: Czego nie mamy w wystarczającej ilości i dlaczego jest to taki problem? Mark: Zabawy. Ludzie nie bawią się wystarczająco.
To zabawne, ponieważ kiedy rozmawiam z ludźmi, okazuje się, że zabawa jest najtrudniejszym do pokonania przeskokiem. Jak to możliwe? Zabawa z definicji jest przyjemna. Dlaczego nie chciałbyś robić tego więcej?
Zabawa nie jest przyjemna, jeśli czujesz się winny lub skrępowany z jej powodu. To nie jest zabawa, jeśli powstrzymujesz się i rozglądasz dookoła, by zobaczyć, kto na ciebie wskazuje i się śmieje. Zabawa musi być beztroska. Aby naprawdę „się liczyła”, zabawa musi być spontaniczna. Musisz się w to zaangażować. Nie możesz wyjść i niechętnie rzucać frisbee w powietrze. Twoje ciało zna różnicę; nie da się go tak łatwo oszukać. Musisz się naprawdę bawić. Musisz oddać się chwili (pamiętaj, bądź tu i teraz).
Ludzie, z którymi jesteś, również dostrzegają różnicę. Jeśli jesteś na zewnątrz, rzucając piłkę z dzieckiem (lub nawet z psem) i nie możesz się powstrzymać od zerkania co minutę na swojego iPhone’a, ktokolwiek jest z tobą, będzie wiedział, że naprawdę się z nimi nie bawisz. Że naprawdę nie uczestniczysz w tej aktywności. A to nie jest zabawa. To udawanie.
Bądź znów dzieckiem. Dzieckiem, które płaci rachunki, dba o obowiązki i wie, kiedy należy się skupić i zrobić rzeczy, które mają znaczenie, ale dzieckiem mimo wszystko.
Nowa książka Marka Sissona The Primal Connection miała dziś swoją premierę. Odwiedź MarksDailyApple.com, aby dowiedzieć się, jak możesz otrzymać szereg darmowych prezentów za zamówienie egzemplarza już dziś.